Mama, torba mamy

Torba Zuzi

Oto kolejna torba mamy, do której zaglądamy wspólnie z Mamissima. Tym razem stylistki, która nosi ze sobą wszystko, co przydaje jej się zarówno w pracy, jak i podczas chwil spędzanych z ukochaną córeczką Mią.

Zuzia zaprosiła nas do swoich czterech kątów na Saskiej Kępie, w których mieszka z córeczką Mią i chłopakiem Michałem. Trudno było nam skupić się na zadaniu – sfotografowaniu jej torby – bo wnętrze, które stworzyli, jest pełne inspiracji. Już na samym wejściu czuć klimat mieszkających tam kreatywnych rodziców!

Zuzia jest szefową stylistów w wydawnictwie Marquard, jej praca wymaga organizacji, kreatywności i ciągłego życia w biegu. To też sprawiło, że z zaciekawieniem postanowiliśmy podejrzeć, co taka osoba nosi zawsze przy sobie? I przede wszystkim, która torba jest jej ulubioną na co dzień i do pracy? Zobaczcie sami!

Moja torba to… worek od MAKO. Idelany dla kobiet będących na dwóch etatach: w pracy i na etacie mamy.

Lubię ją nosić, bo… jest modna i ma dobry fason. Mieszczę w niej wszystko, co jest potrzebne zarówno podczas pracy, jak i spacerów z córeczką. Jest bardzo plastyczna i spokojnie mogę ją schować do koszyka w wózku.

Zawsze można znaleźć w niej trochę moich rzeczy, takich jak: Szczerze? Głównie bałagan! A w nim: obowiązkowo kalendarz i umowy redakcyjne, które są niezbędne podczas wypozyczania ubrań do sesji zdjęciowych, kluczy z tzw. przelotką do wejścia do redakcji, okulary – gdybym nagle wylądowała na pokazie mody w pierwszym rzędzie (śmiech), ulubiony portfel Vivienne Westwood, zdjęcie naszej szalonej rodzinki i kolczyki, których zapominam wyjąć (i już tak ze mną podróżują parę dobrych tygodni). Oczywiście mam też kosmetyki: miniszminkę Clinic, perfumy & Other Stories, korektor i puder – nigdy nie znasz dnia ani godziny! Etui na karty Zosi Chylak. Mam suchą skórę, dlatego nie rozstaję się też z kremem do rąk NPW ROW i balsamem do ciała Love Boo – oba z Mamissimy.

 

… i trochę rzeczy, które są niezbędnikami przy Mii, m.in. smoczek do zadań specjalnych Suavinex, stylowe minimalistyczne etui do schowania gobidon Skip Hop – najczęściej z kompotem  – Mia go uwielbia, szczególnie kiedy wychodzi z Klubu Malucha! Dobrym rozwiązaniem jest mieć coś do zajęcia znudzonego małego człowieka. Ja najczęściej mam coś do rysowania, kreatywną kolorowankę – są to dopiero początki, ale nie zawsze kawiarnie, do których często chodzimy z Mią są przygotowane na wizytę dzieci. Zdarza mi się czasami wyciągnąć niechcący na spotkaniu służbowym zaplątany w kalendarz śliniak Done by Deer, który został w torbie po wieczornym wyjściu na pizzę czy też skarpetki w rozmiarze 21!

Torbę zabieram najczęściej ze sobą… w zasadzie, to wszędzie. Lubię być przygotowana na każdą okazję i chwilę. Zamieniam duży worek na coś mniejszego tylko, kiedy wychodzę wieczorem, chociaż wtedy mam dziwne uczucie, że na pewno czegoś musiałam zapomnieć!

Po więcej zajrzyjcie na Instagram Zuzi.

zdjęcia: Kaśka Marcinkiewicz / Projekt Matka

Leave a comment 2 komentarze

  1. dziewczyny, wiem ze pytanie nie na temat, ale musze zapytac skad jest ten czarny kapelusz, pojawil sie tez taki turkusowy w sesji z wyprawki Joasi, takze zaczyna mnie przesladowac jego potrzeba 😛 pomozcie ja spelnic 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama