Top 5 seriali o rodzinie

Kultura dla rodziców

Uwaga! To jest spis seriali, z którymi NIE chcemy zaznajamiać naszych dzieci! Jeszcze nie teraz. Ma on służyć jedynie naszej rodzicielskiej przyjemności, rozbawić, ale też bez skrupułów obśmiać schematy wychowawcze, które, czasem bezwiednie, uskuteczniamy na co dzień.

Rozśmieszyć i zmęczyć. Odrzeć ze złudzeń. Pocieszyć, ale i gruntownie nami wstrząsnąć. Sami widzicie, że mamy duże oczekiwania wobec seriali. Oglądamy je z takim zaangażowaniem chyba dlatego, że interesują nas skrajne emocje, których dzięki nim doświadczamy, ale też chcemy dać się porwać poszatkowanej na kawałki historii, która w pewnym aspekcie nas dotyczy. Naszą uwagę, z wiadomych względów, przykuwają seriale o rodzinie. Voyeuryzm to jedno, a obserwacja i wyciąganie wniosków to dodatkowe motywy, które każą nam siedzieć po nocach i wciągać się w kolejne odcinki, a wreszcie sezony. Dziś odkryjemy przed wami kilka bliskich nam serialowych tytułów z rodziną w rozmaitych konfiguracjach: w tle, w tytule albo na pierwszym planie. Znacie je wszystkie?

*

Family Ties

7 sezonów, a w każdym po 16 odcinków i Michael J. Fox w roli aspirującego polityka partii konserwatywnej i wielbiciela Nixona. Przy rodzicach i dwóch siostrach o zdecydowanie liberalnych poglądach ktoś mógłby pomyśleć, że Alex Keaton to kukułcze jajo. A jednak wszystko do siebie pasuje, bo dzięki tym kontrastom jest energia, humor i zaskakujące zbiegi okoliczności. Ale ten serial to nie tylko żarty i puszczanie oka do widza, poruszano tutaj wiele trudnych tematów, takich jak uzależnienie Alexa od dopalaczy, mających podnieść jego wydajność w szkole, romans jednego z rodziców i kwestie genderowe. A wśród special guest stars pojawili się m.in. Tom Hanks, River Phoenix i Courtney Cox. Serial powstał 35 lat temu, a nadal świetnie się to ogląda!

*

Transparent

„Tata jest kobietą” – takie zdanie pada w zwiastunie pierwszego sezonu tego przebojowego amerykańskiego serialu i ono już z grubsza tłumaczy, w czym rzecz. Istotnie, ekscentryczny tato, 71-letni Morton Pfefferman informuje dorosłe dzieci o swojej transgenderowej tożsamości. Naturalnie, potomstwo przyjmuje to w różny sposób, jednak to, co najciekawsze, to fakt, że zachowanie głowy rodziny prowokuje pozostałych jej członków do stopniowego odsłaniania swoich tajemnic, przyglądania się swoim słabościom i szukania rozwiązań. Wraz z coming outem ojca kończy się społecznie akceptowane zamiatanie problemów pod dywan, a do głosu dochodzi, często niewygodna, prawda. Reżyserką serialu jest Jill Soloway, scenarzystka i współproducentka „Sześciu stóp pod ziemią” (dla którego również znajdzie się miejsce w tym zestawieniu). Ojciec Jill, znany psychiatra, kilka lat przed powstaniem serialu zakomunikował, że jest transseksualistą.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Sześć stóp pod ziemią

Uwierzycie, że pierwszy odcinek tego serialu stacja HBO wyemitowała 16 lat temu? A jak trudno zapomnieć czołówkę z motywem muzycznym Thomasa Newmana (tego samego, który rozpisał ścieżkę dźwiękową filmu „American Beauty”) albo wyrafinowany humor scenarzysty Alana Balla? Ten 63-odcinkowy serial przecierał szlaki, był powiewem świeżości i wymykał się schematom. Dziś nie jest już niczym niezwykłym – ot, amerykańska rodzina przedsiębiorców pogrzebowych, których codzienność składa się z dość typowych – jak na tamtą strefę czasową – problemów, takich jak zdrady, wyobcowanie, ukrywanie orientacji seksualnej przed konserwatywną matką etc. Ciekawostką jest tło skomponowane z kolejnych uroczystości pogrzebowych, wobec których Fisherowie szybko wykształcają w sobie postawę obojętną. Śmiech, poczucie zażenowania, strach i ponowne rozbawienie wymieszane z poczuciem winy – takich emocji podczas oglądania serialu nigdy wcześniej nikt nie serwował, zwłaszcza z takim wdziękiem. Alan Ball wiedział, jak szarpnąć za odpowiednie struny.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Kochane kłopoty

Utopijna kraina Stars Hollow, z sympatyczną kafejką, hotelem i jego awanturniczą szefową kuchni o złotym sercu (w tej roli jakże poprawna Melissa McCarthy). Wszystko kręci się wokół Lorelai, która samotnie wychowuje córkę Rory, dziewczynę o dziennikarskich ambicjach. Rory to chodzący anioł, bo raczej kłopotów mamie nie sprawia, może poza randkowaniem z kilkoma chłopcami naraz. Między nimi jest relacja, która wydaje się z zewnątrz mocno pociągająca, to bardziej koleżanki, które oglądają wspólnie telewizję, pogryzając chipsy, biorą kawę na wynos i spacerują po miasteczku. I mogłoby to trwać w nieskończoność, ale na szczęście taki układ między mamą i córką na dłuższą metę nie jest możliwy i trzeba go nieco przeformatować, czyli dopasować do rzeczywistości. Może nieco naiwne, ale za to bardzo przyjemne oglądanie.

*

Rick i Morty

Niesmaczne, wariackie, bzdurne? Tak, ale przyjmujemy tę estetykę, nie turbujemy się z nią, bo opór sprawi, że stracimy coś bardzo wartościowego. Świetną rozrywkę. Trzeci sezon serialu „Rick i Morty” wraca szumnie po 2 latach nieobecności i zaczyna się dokładnie w tym miejscu, gdzie skończył się drugi sezon. Udajemy, że tych 2 lat wcale nie było. I tak jest pięknie! Tęskniłyśmy za szalonym, podstarzałym naukowcem Rickiem, który trochę nam przypomina Doktora Emmetta Browna z „Powrotu do przyszłości”. I za jego nadzwyczaj przytomnym i czule zaopiekowanym wnukiem, Mortym. Jeden z najlepszych serialowych duetów wszech czasów.

*

Które seriale o rodzinie polecilibyście innym rodzicom? Swoje pomysły wypisujcie w komentarzach. Śmiało!

tekst: Dominika Janik

 

15 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.