inspiracje, Sztuka

Top 5 animacji dla dzieci

Filmowe jesteśmy bardzo, zwłaszcza zimową porą. Uwielbiamy włączać projektor użyczony przez sąsiada filmoznawcę, podsłuchiwać dudniący pod pokrywką popkorn, układać poduszki na dywanie i wyciągać się na nim z dziećmi. Pstryk i mamy seans. Na białej ścianie, w możliwie najciemniejszej ciemności zamieniamy się w słuch i wzrok. Na który film z poniższych by nie padło, scenariusz jest taki sam: cicho i w napięciu jak w kinie. Bywa, że scenografia się zmienia, czasem też widownia się powiększa o koleżanki i kolegów, a od przysmaków ugina się kuchenny blat, ale nastrój i ekscytacja zawsze dopisują.

Zapoznajcie się z naszym repertuarem filmów animowanych, które gwarantują sukces na koleżeńskim seansie.

Zima w Dolinie Muminków, 1986

Nadchodzi zima, mroźna i sroga. Przysypie Muminkowy domek śniegiem po najwyższe dachówki, dlatego trzeba ten czas przeczekać w cieple i z pełną spiżarnią. Muminki oraz ich przyjaciele z doliny robić będą zimowe zapasy, zatęsknią za kwitnącym ogródkiem. Muminek pożegna się z Włóczykijem, który spakuje tobołek i jak zwykle wyruszy w daleki, tak obcy i upragniony Muminkowi świat. A potem będą wypatrywać wiosny, korzystając z zimowych dobrodziejstw: piruetów na łyżwach, narciarskich slalomów i łowienia ryb w przerębli. [gallery type="rectangular" size="large" ids="47250,47248"] [gallery type="square" size="large" ids="47245,47246,47242"] [gallery type="rectangular" size="large" ids="47243,47247"]   Ta zachwycająca animacja kukiełkowa jest dziełem łódzkiego Studia Małych Form Filmowych Se-Ma-For, które dekadę wcześniej zrealizowało pierwszy odcinek serialu "Opowiadania z Doliny Muminków". W tamtym okresie królowała metoda płaskiej wycinanki, Muminki zaś skonstruowano na bazie półpłaskiej lalki, które do każdej sceny składane były na szybie z wielu osobnych elementów, by wykreować ruch na ekranie (więcej o technice przeczytacie tu). Tove Jansson musiała pękać z dumy na widok polskiej animacji, tak bliskiej jej wizji. muminki_ladnebebe2 [gallery type="rectangular" size="large" ids="47240,47249"]  

Sekrety Morza, 2014 r.

Drugie miejsce zajmuje malarski, porywający z każdym kadrem film Tomma Moore'a, który zdążył już skraść serca wielbicielom animacji poprzednią produkcją "Sekret księgi z Kells". Piękne rekomendacje i zupełnie nie na wyrost: te wszystkie ochy i achy recenzentów należą się bazującym na irlandzkiej legendzie "Sekretom morza" w zupełności. Trudno o subtelniejszą szkatułkę kalejdoskopowych obrazków, pełną alegorii, magicznych postaci i pieszczącej ucho muzyki. Moore stanął okoniem wobec filmowych trendów, tworząc film tradycyjnymi metodami animacji, ze spokojną, kontemplacyjną narracją i plastycznym rysunkiem. Za odwagę doceniono go Oskarem za najlepszym pełnometrażowy film animowany 2015 roku. sekretymorza_ladnebebe2 sekretymorza_ladnebebe4 sekretymorza_ladnebebe sekretymorza_ladnebebe6 sekretymorza_ladnebebe5 sekretymorza_ladnebebe3

Fantastyczny Pan Lis, 2009 r.

Roald Dahl, znakomity pisarz (i dziadek urokliwej kucharki Sophie Dahl), napisał kiedyś książkę o ściganym przez rozwścieczonych farmerów lisie. A kilkadziesiąt lat później nie mniej znakomity reżyser Wes Anderson (tak, to ten Pan od Moonrise Kingdom czy Grand Budapest Hotel) wybrał się do domu pisarza w Buckinghamshire w Anglii, gdzie napisał lisią... tzn. lwią część scenariusza "Fantastycznego pana Lisa". Co z tego wyszło? Przezabawna animacja stworzona metodą poklatkową, barwna, trzymająca w napięciu, zwariowana i romantyczna. Doprawdy fantastyczna! fox_ladnebebe5 fox_ladnebebe2 fox_ladnebebe3 fox_ladnebebe4

Mój sąsiad Totoro, 1988 r.

W naszym zestawieniu nie może zabraknąć anime, czyli animacji japońskiej. Kochałyśmy zapłakaną Czarodziejkę z Księżyca (złość, smutek czy radość - zawsze na całość!), a nasi bracia wpatrywali się w Yattamana. Gdzieś w międzyczasie powstawało wysokich lotów anime, kiełkujące w głowie Hayao Miyazakiego. Historia Totoro, czyli leśnych duchów odkrytych przez przeprowadzające się na wieś Meę i Satsuki, niespodziewanie stała się wielkim hitem, rozsławiła Miyazakiego i otworzyła oczy światu na jego poprzednie i kolejne filmowe dokonania. My już wiemy i nasze dzieci są tego samego zdania: Totoro nigdy dość!   totoro_ladnebebe2 totoro_ladnebebe3 totoro_ladnebebe5 totoro_ladnebebe6 totoro_ladnebebe4 totoro_ladnebebe7  

Hokus - pokus, Albercie Albertsonie, 2013 r.

Co zrobi Albert Albertson, żeby namówić tatę na psa? Jeśli znacie choć jedną książkę Gunilli Bergström wiecie na pewno, że podjęte zostaną specjalne środki, a może nawet do głosu dojdzie magia... Klasyczna rysunkowa animacja Torill Kove, zdobywczyni Oskara za animację krótkometrażową "Duński poeta" z 2007 roku (której narratorką była Liv Ullman), wiernie oddaje klimat ilustracji Gunilli i w oszczędny sposób oddaje ducha jej mądrych, empatycznych opowieści. To chyba najlepszy sposób, by najważniejsze, czyli treść, nie zginęła pod warstwą efektów i wizualnych gierek. albert_ladnebebe2 ladnebebe_FFKD_15 Hokus-Pokus Albercie Albertsonie_2 albert2albert_ladnebebe

***

A jakie animacje pełnometrażowe podobają się Wam i Waszym dzieciom najbardziej? Piszcie w komentarzach, czekamy niecierpliwie! A jutro na naszym profilu na facebooku czekać będzie na Was miła niespodzianka.  

Leave a comment 13 komentarzy

  1. „Spirited away”- w krainie Bogów z 2001 oraz „Trio z Belleville” z 2003. Widziałam jako osoba dorosła ale tak mnie zachwyciły, że chciałabym pokazać dzieciom kiedy podrosną.

  2. Totoro uwielbiam od dawna, ale Sekrety Morza (Song of the sea) to chyba jeden z najpiękniejszych filmów jakie ostatnio widzialam. Gorąco polecam!!

  3. Moja Zosia lubi ostatnio Sekrety Morza, często wraca do animacji „Koralina i tajemnicze drzwi” oraz bardzo lubi animacje poklatkowe Burtona np. „Gnijąca panna młoda” :)))

  4. Sekrety Morza to najlepszy animowany film dla dzieci jaki dotąd oglądałam. Moje Córki były nim zachwycone! Starszej bardzo podobał się też Mały Książę i Lost and found. W ferie obejrzymy coś z Waszego zestawienia.

  5. Super zestawienie. Sekrety morza oglądałyśmy kiedyś w kinie i muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu bajek, które oglądałam z wielką przyjemnością. Zachęcona powyższym zestawieniem wczoraj sięgnęłyśmy z córą po Fantastycznego Pana Lisa i znowu strzał w dziesiątkę!:) Bardzo wciągająca bajka! Myślę, że kolejną będzie Hokus – pokus, Albercie Albertsonie…Póki co nasza 5-letnia córeczka wyraziła chęć obejrzenia Pana Lisa również w towarzystwie taty, żeby też wiedział jaka to fajna bajka..;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama