Dziecko, inspiracje

#tip na czwartek: jak pogłębić relację z dzieckiem?

Często jest tak, że będąc mamą kilkorga dzieci, nasza relacja z jednym z nich jest dużo bardziej złożona. Bez względu na to, czy to kwestia płci, charakterów czy też układu „sił” w rodzinie, warto tej właśnie relacji poświecić trochę uwagi.

U nas to kwestia charakteru. Z moją 5-letnią córką Marianną jesteśmy pod tym względem bardzo do siebie podobne. Tak same wrażliwe, uparte, dobrze zorganizowane i dość konkretne w wyrazie. Te podobieństwa budują między nami szczególną więź, ale potrafią być też zarzewiem niezłego ognia. Od ponad 3 lat nie miałyśmy okazji być sam na sam na dłużej. Druga ciąża i przyjście na świat braciszka pochłonęły dużo mojej energii i czasu. Tadzio od urodzenia ma przy sobie siostrę, więc ta sytuacja niespecjalnie go dziwi, dla Marianny jednak pojawienie się brata oznaczało mniej uwagi z mojej strony. Mówi się, że dla dobra związku warto czasem wyjechać gdzieś tylko we dwoje, wygenerować czas tylko dla siebie i partnera. Tą radę postanowiłam zastosować w relacji z córką i zorganizowałam 3-dniową wycieczkę pod hasłem: tylko mama i córka.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Specjalne miejsce

Wybierz miejsce, które będzie miało swój urok, ale będzie pozbawione atrakcji takich jak wyszukane place zabaw, kulkownia czy basen. Budowanie bliskości między mną a Marianną wymagało uwagi i skupienia, a niejednokrotnie też wysiłku – brak telewizora i komputera to były nasze kluczowe kryteria wyjazdowe. Wybrałam więc dla nas piękną starą leśniczówkę, oddaloną od najbliższej wsi o 1,5 km. Wokół miałyśmy tylko las. I siebie.

*

Swobodne planowanie

Nie planuj dnia i nie nastawiaj się na konkretne zdarzenia. Niech czas płynie swoim rytmem. Zabrałyśmy ze sobą kilka książek i gier, do których nawet nie zajrzałyśmy. Ale za to jednej nocy pod wpływem impulsu nałożyłyśmy czapki i kalosze i wyszłyśmy z latarkami do lasu. Dla Marianny to była przygoda, ale w jakimś stopniu też zupełnie zwyczajna przechadzka. Las nocą to dla dziecka po prostu las nocą, i nic więcej.

*

Spełnienie marzeń

Przypomnij sobie, na co nigdy nie starczało wam czasu i w końcu zróbcie to. Marianna zawsze marzyła, żebyśmy użyły specjalnego zestawu malarskiego, który mieliśmy w domu. Kupiłam płótna i przygotowałam dla nas stanowiska na podwórku, a potem ramię w ramię malowałyśmy zastany krajobraz. Ona namalowała coś dla mnie, ja dla niej. To był jedyny specjalnie wytyczony element naszego wyjazdu. Marianna żyła nim na wiele dni przed wyjazdem.

*

Drobne gesty

Dla dzieci często liczą się proste pomysły. Takie, na które czasem aż trudno wpaść. Dla Marianny bardzo ważna okazała się możliwość podróży na przednim siedzeniu. Wystarczyło przełożyć fotelik i mogłyśmy dużo swobodniej rozmawiać, częstować się wzajemnie kanapką i herbatą. Ja zyskałam możliwość lepszego kontaktu, ona poczuła się pełnoprawnym i dorosłym uczestnikiem podróży.

*

Coś specjalnego

Wspólny wyjazd mamy i córki był gloryfikacją naszej dziewczęcości i kobiecości. Codziennie wieczorem brałyśmy wspólną kąpiel przy blasku świec – zabrałam ich ze sobą 12. W wannie zamieniałyśmy się rolami i to Marianna myła moje włosy. Nieważne, że zużyła w tym celu cały szampon, a piana nieustannie spływała mi po policzkach. Było wspaniale.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Pogłębianie relacji zajmuje dużo czasu, dzieje się powoli. Po powrocie w naszej codzienności nic szczególnego się nie zmieniło, ale na pewno zobaczyłam swoje dziecko w nowym świetle, a ono zobaczyło również mnie. I mamy teraz swoje, tylko swoje wspomnienia. Mam zamiar uczynić z takich wyjazdów tradycję – za rok w tym samym miejscu, w tym samym składzie. W międzyczasie pora na taką wycieczkę dla mnie i Tadka. Na zachętę dla was dodam tylko, że źródłem finansowania takich wypraw postanowiłam uczynić 500+. Prawda, że taka perspektywa pożytkowania tych pieniędzy brzmi dobrze?

*

Serdecznie pozdrawiam Anię i Grzesia, którzy stworzyli niezwykłe Na Skraju Czasu. Miałam wielkie szczęście, że to właśnie u nich, w atmosferze ich miejsca i spokoju mogłyśmy przeżyć nasz specjalny czas.

tekst: Bożena Kowalkowska

Leave a comment 2 komentarze

  1. „Ze względu na szczególny charakter naszego domu, nie jest on przystosowany do goszczenia małych dzieci. Nasze miejsce jest dedykowane osobom dorosłym oraz dzieciom powyżej 6.roku życia”

    1. To prawda. Gospodarze Na Skraju Czasu niezwykle dbają o spokój i komfort swoich gości. Dlatego niemal 6-letnia Marianka była w sam raz, jednak gdybym chciała przywieźć 2,5 rocznego Tadzia mógłby tam narobić niepotrzebnego zamieszania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama