fotorelacje, Podróże

Tatry nostalgicznie

Przejechaliśmy z nimi już przez Półwysep Jutlandzki, teraz ruszamy lokalnie w nasze ukochane polskie góry. Agnieszka to kobieta jak każda matka, wulkan energii, nie dość że wychowuje dwójkę ciekawskich dzieci, pracuje na pełen etat, prowadzi bloga i prowadzi jeszcze... fundację! Zastanawiacie się jak Agnieszka to łączy, chętnie podpytamy ją przy najbliższej okazji. Dziś opowie nam jednak o chwili wytchnienia od obowiązków z najbliższymi.

***

Kiedy i dokąd wyjechaliście? Dlaczego taki wybór?

Wybraliśmy się do Zakopanego w listopadzie na kilka dni. W naszym 4 osobowym składzie już raz byliśmy jesienią w górach i mimo, że musieliśmy je pokonywać z wózkiem to i tak było fantastycznie. Na szczęście Tatry oferują kilka szlaków, które się nadają również dla wózkowych rodzin.

Jaka pogoda na Was czekała? Pogoda była raczej ładna.

Temperatura w okolicach zera, na szlakach leżał śnieg, ale było słonecznie i co najważniejsze sucho. Jeden dzień był deszczowy, ale i to nie zatrzymało nas w domu. Na każdym kroku można kupić peleryny przeciwdeszczowe i iść dalej.

Jak dojechaliście?

Samochodem. Raczej nie wybieramy innej formy transportu. Tak jest nam najwygodniej, z racji sporej ilości bagażu i niezależności na miejscu.

Gdzie mieszkaliście?

Mamy miejsce, do którego lubimy wracać. Jest to pensjonat oraz domki urządzone w stylu góralskim. W pensjonacie jest kącik dla dzieci, w którego można wypożyczać zabawki lub po prostu tam się bawić. W kompleksie jest też restauracja, do której z pensjonatu można się dostać nie wychodząc z budynku. W restauracji pod schodami jest mały domek z zabawkami dla dzieci. Dzieciaki za nim przepadają i naprawdę jest je trudno stamtąd wyciągnąć. Jest to rewelacyjne miejsce dla rodzin z dziećmi. W dzisiejszych czasach, gdzie niestety większość restauracji zamiast kącika dla dzieci oferuje wielkie ekrany z lecącymi non stop bajkami jest to naprawdę fajna alternatywa.

Niezapomniane smaki?

Wszystkie typowe regionalne dania. Golonka, pierogi, zupa czosnkowa… tak naprawdę bardzo lubimy polską kuchnię więc dla nas ten wyjazd był prawdziwą ucztą smaków.

Co zrobiło na Was największe wrażenie?

Cudowne krajobrazy, góry o każdej porze roku są piękne. Mimo późnej jesieni na szlakach było można spotkać sporo ludzi. Również rodzin z maluchami.

5 miejsc, które trzeba zobaczyć:

Biorąc pod uwagę, że Andrzej jest jeszcze mały i korzysta z wózka na dłuższych spacerach nie wiele mieliśmy szlaków do wyboru. Do spacerów z wózkiem idealna jest Dolina Kościeliska, szlak na Morskie Oko czy deptak na Gubałówce. Dolina Chochołowska stanowi już nieco większe wyzwania podobnie jak szlak Pod Reglami, ale nie są niemożliwe do pokonania. Pewnie w przyszłym roku już bez wózka otworzą się przed nami nowe możliwości.

Co warto spakować do walizki wybierając się w Tatry?

Jadąc jesienią i mając praktycznie pewność, że zastaniemy śnieg warto wziąć dla dzieciaków po dwie pary rękawiczek, butów etc. (istnieje spore ryzyko, że w szale zabawy na śniegu zostaną przemoczone). Warto spakować sporo ubrań, tak by móc się ubrać na cebulkę i w razie potrzeby była możliwość rozebrania się.

Gdzie chodziliście na zakupy?

Zasadniczo nie było potrzeby robienia zakupów. Śniadania mieliśmy w pensjonacie a posiłki jedliśmy na mieście.

Czy przywieźliście jakieś pamiątki z podróży?

Zdjęcia i wspomnienia, staramy się nie gromadzić przedmiotów.

***

Faktycznie, wspominałaś. Dziękujemy Agnieszka za relację. Bardzo malownicze te widoki. A wy chętnie wyjeżdżacie o tej porze roku? Macie jakieś swoje ulubione, sprawdzone miejscówki na zimę? Koniecznie podpowiedzcie nam w komentarzach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama