przedmioty, Wyprawka

Świat dziecka według Mamissima #3

Z każdym dniem wiem o tobie więcej maluszku. Na przykład kiedy lubisz chodzić spać w ciągu dnia, co mógłbyś jeść bez końca, a także gdzie lubisz ze mną spacerować. Fajnie być twoim przewodnikiem, zwłaszcza teraz, wiosną, kiedy mamy tyle możliwości. Jesteś już gotowy? No to chodźmy!

W kolejnej części #swiatdzieckawedlugmamissima, który mamy przyjemność organizować wspólnie ze sklepem Mamissima, idziemy na spacer. A może wybierzemy się nawet na przejażdżkę! Do wspólnych podróży zaprosiła nas Karolina z bloga Ourlittleadventures, Jaś i ich wierny towarzysz Makaron. Zobaczcie, co bez czego nie rusza się z domu i co okazało się niezastąpionym kompanem dziecięcych eskapad.

***

Spacer na… ogród?!

A czemu by nie? Kto ma, niech korzysta, nawet jeśli wiosenna aura płata nam ostatnio figle. O tych ostatnich marzy nie tylko czworonożny przyjaciel, ale i każdy ciekawy świata maluch. Tu wszystko wydaje się większe, ciekawsze, nowe. A gdy tylko mama posadzi na miękkim kocu piknikowym, można się w pełni oddać rozszyfrowywaniu wszelkich zagadek tego świata. O, proszę, takich kamyczków jeszcze w tej rączce nie było…

A gdy zapragniemy zupełnie innej perspektywy, hop siup, kładziemy się na plecach i oddajemy błogiemu lenistwu, zerkając nieśmiało w górę by podejrzeć białe chmury. One to dopiero robią na dzieciach wrażenie! My zaś jesteśmy zachwycone kocem, któremu niestraszne jest żadne, nawet wilgotne podłoże. Choć po rozłożeniu przybiera rozmiarów king size, dzięki praktycznym wstążkom daje się łatwo zwinąć w rulon i zawiesić na wózku. Nie ma więc żadnych wymówek przed codziennym spacerem, o nie!

Koc piknikowy La Millou

Przekąśmy coś!

Wprawiona mama ma ich przynajmniej kilka! Są te bardzo pożądane do zjedzenia, zdrowe i pełne witamin, jak suszone morele czy jabłuszka. Są też i takie, które ktoś zawsze spałaszuje, choć nie są naszym pierwszym wyborem. Na jedne i drugie warto mieć w torbie miejsce, inwestujemy w sprytny pojemnik z wieloma przegródkami, które można swobodnie ze sobą łączyć. Całość wygląda jak kolorowy termos, który zawsze towarzyszył nam podczas rodzinnych pikników. Tradycje trzeba pielęgnować, prawda?

Zestaw pojemników na żywność Skip Hop

Z kolei małemu wędrownikowi dajemy do ręki miseczkę a’ la kubek niewysypek, dzięki której może kontynuować swoje przechadzki. Gdy tylko zapragnie chrupnąć coś dobrego, z łatwością włoży rączkę przez elastyczną pokrywkę i trafi do celu. Za każdym razem! A gdy przypadkiem złapie zająca, też nic się nie stanie. Garnuszek na przysmaki może funkcjonować nawet do góry nogami i nadal spełniać swoją funkcję!

Garnuszek na przysmaki Brother Max

Poproszę wodę!

Choć my nie zawsze trzymamy się 10 tysięcy kroków dziennie jak paryżanki, ani nie udaje nam się wypijać zalecanych 2 litrów wody dziennie, o dziecięcym bidonie z wodą nie zapomnimy nigdy! A gdy już nam się czasem przydarzy taka wpadka, możemy być pewne, że maluch sam nam przypomni, bo on po prostu uwielbia swój kosmiczny bidon ze słomką. Taki model, który podpasuje dziecku jest na wagę złota, bo nikogo nie trzeba namawiać do regularnego picia.

Butelka z rurką Crocodile Creek

Mama, zdrówko!

Mamy też coś dla siebie, a co! Dzisiaj w naszej termo-butelce na gorące napoje zaparzyłyśmy zieloną herbatę. Przyjemnie rozgrzeje gdy zbytnio się zasiedzimy, o co całkiem nietrudno w tych pięknych okolicznościach. Spragnione zieleni chcemy ją chłonąć oczami przez cały dzień. A drugi spacer przygotujemy kawę, kolejny zastrzyk energii z pewnością nam się przyda.

Butelka na gorące napoje Lifefactory

Jeszcze bliżej siebie

Bo czasem po prostu najlepiej jest wtulić się w ramiona mamy i tak zwyczajnie posiedzieć pod ciepłym kocykiem. Lubimy to robić zarówno w domu,  czemu by więc nie kontynuować tych przyjemności w plenerze? Skoro mamy już koc ideał, który nawet po wielu praniach zachowuje się jak nowy, żadna pogoda nam nie straszna. Pakujemy ten miękki kwadrat szczęścia i śmiało zwiedzamy dalej.

Koc Jollein

Daleko, przed siebie!

Były już małe podróże, teraz przyszedł czas na duże. Zanim zdążymy doprecyzować kierunek naszej trasy, sprawdzamy czy w kąciku malucha wszystko jest już spakowane. Bidon jest, chusteczki też, śliniak już na swoim miejscu… Coś jeszcze? Ach! Książeczki! Bez nich ani rusz. No to jedziemy.

Czasy, gdy te wszystkie gadżety leżały wciśnięte pomiędzy fotelami na szczęście mamy już za sobą. Teraz nigdzie nie wyjeżdżamy bez sprytnego organizera na fotel, który w mig rozplanuje wszystkie nasze skarby. Z łatwością sięgniemy po nie w każdej sytuacji, bez konieczności odpinania swoich pasów. Nie wspominając o porządku, w jakim możemy podróżować bez końca.

Organizer na fotel 3 Sprouts

Jestem głodny!

Gdy trasa dłuży się i nuży, niejeden maluch chętnie zajmie swoje paluszki pochłanianiem kolejnych przekąsek. Nie bójcie się jednak o okruchy w całym aucie. Śliniak ze sprytną kieszonką będzie dzielnie zbierał wszelkie ostatki, które z łatwością wyrzucimy podczas pierwszego przystanku. A przyjemny w dotyku mikropolarek wchłonie nadmiar wilgoci i pomoże zachować jeszcze większą czystość. Dobranoc!

Śliniak z kieszonką Close

A kuku!

Pojedzone? No to teraz czas na drzemkę, a auto nadaje się do tego idealnie. Nie bez powodu wspólne przejażdżki widnieją we wszystkich poradnikach dla rodziców, jako jeden z najskuteczniejszych sposobów usypiania. Aby było miło i komfortowo jak we własnym łóżeczku, przyda się coś miękkiego i miłego w dotyku. Na przykład bambusowy otulacz w botaniczne wzorki, idealny by się w niego wtulić i odpłynąć w senną krainę marzeń.

Bambusowy otulacz Pink No More

Poczytaj mi mamo

Jeszcze jedziemy? W takim razie zerknijmy co tam słychać u króliczka Henia. On już szykuje się do przedszkola, może podpowie jak sobie z tym w przyszłości poradzić? Każda zmiana otoczenia dla maluchów to zarówno wielka przygoda, jak i wielka niewiadoma, dlatego towarzystwo ulubionych bohaterów, przytulanek, kocyków i innych skarbów jest niezwykle pomocne. W końcu żadna mama nie chciałaby usłyszeć na hasło „Jedziemy na mazury!” zadziornej odpowiedzi „Co to, to nie!”. Jak dobrze, że na koniec dzielny Henio dał się udobruchać.

Książeczka Wydawnictwo Dwie Siostry

A może pośpiewamy?

Na koniec naszej podróży organizujemy sobie nasz mały, prywatny koncert z rymowankami Wiejskiego ZOO. Świetny zbiór piosenek z wesołymi tekstami polskich artystów wciągnie wszystkich podróżników do śpiewania. Dodatkowo, przyjemne rytmy i dziecięce wykonanie doskonale pobudzają wyobraźnię małych dzieci. I tak w całym aucie słychać już całą gamę dźwięków, jedni nieśmiało nucą, inni zdają się walczyć o tegoroczne Grammy. Najważniejsze jednak, że jest nam bardzo wesoło!

Muzyczny elementarz Wydawnictwo Kidimax

W naszej selekcji znajdziecie jeszcze więcej produktów, które umilą Wam podróże małe i duże.

zdjęcia: Kasia Rękawek

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama