Moda, ubieranka

Strike a pose!

Hej, dziewczyny! Jak fajnie, że tworzycie modowe marki dla dzieci i kochacie to, co robicie. Jak fajnie namierzyć was i wasze dzieci na warszawskich ulicach. Come on, vogue.

Paulina Rozwadowska, Julia Ożóg-Kostrzewa i Ewa Konstantynowicz w sympatycznym towarzystwie dzieci i ich bajecznych stylówek zaprosiły nas na spacer po swoich ulubionych warszawskich miejscówkach. I tak wylądowałyśmy na wilgotnej od porannego deszczu Saskiej Kępie, potem na Mokotowie, by wreszcie spałaszować mistrzowskie lody o smaku słonego karmelu w samym sercu miasta, na Placu Zbawiciela. Zobaczcie, jak na co dzień ubierają się szefowe marek Nisu, Pan Pantaloni i Colorshake, i sprawdźcie, czym moda jest dla nich i ich dzieci, rosnących w atmosferze szacunku dla tkaniny i krawieckiego rzemiosła.

*

Powiedzcie „cześć” Paulinie Rozwadowskiej, szefowej marki Nisu i jej dwuletniej córce Zosi, przemykającym niespiesznie po uliczkach Saskiej Kępy. Zosia nosi z wdziękiem ulubioną sukienkę i klasyczną dżinsówkę. Dziewczynka ma charakterek i zakłada dokładnie to, co lubi, dlatego dodaje do tego malowniczego kompletu najwygodniejsze obuwie świata, sprawdzające się w kapiącym co i rusz z nieba deszczu. Praktycznie? No pewnie, a mama, odziana w ukochane rurki i pelerynę w wielbłądzim kolorze, odnosi się do jej wyborów z dystansem i uśmiechem. Rozbrajającym uśmiechem!

Czym jest dla ciebie moda?

To dopełnienie i wyrażenie naszej osobowości, najlepszy środek do poprawy nastroju. Lubię ponadczasowe kroje i kolory, dlatego nie ulegam sezonowym trendom. Moda to dla mnie sztuka połączeń i duża pasja.

W co najchętniej ubiera się Zosia?

Zosia od niedawna polubiła sukienki. Często elegancki styl przełamuje oversizową kurtką i sportowymi butami. To taka mała dama w wydaniu miejskim.

Gdyby to Zosia decydowała o twojej stylówce, co miałabyś wtedy na sobie?

Coś, co można błyskawicznie założyć w zestawieniu z Crocsami w kolorze pink. Najważniejsze, żeby szybko dołączyć do zabawy.

 

*

Julia Ożóg-Kostrzewa, szefowa marki Pan Pantaloni, zaprosiła nas na spacer po Śródmieściu, w okolicach showroomu i najlepszej lodziarni w całym mieście. Sami przyznajcie, że to wymarzona lokalizacja, przyjemna także dla dwojga młodocianych kompanów w tej wyprawie: 6-letniego Bruno i 4-letniej Soni. Chodźcie z nami, będziemy gadać o modzie i wylegiwać się w cieniu platanów.

Czym jest dla ciebie moda?

Niektórzy mówią, że moda to zabawa. I oczywiście tym jest także dla mnie. Ale przede wszystkim jest to mój sposób na dobre samopoczucie. Wiadomo, że trendy w modzie bardzo wyraziście dają o sobie znać z każdej strony – ciężko ich nie zauważyć. Ale sztuką jest czerpać z nich z rozwagą – wybierać to, w czym czujemy się dobrze i przede wszystkim pozostajemy sobą i nikogo nie udajemy. Moda jest dla mnie także rodzajem codziennej dawki spokoju, podobnego do tego, który daje comfort food. Mając przemyślaną szafę, zarówno swoją, jak i dzieci, łatwo jest mi na co dzień ubierać nas wszystkich szybko i wygodnie, a jednocześnie tak, że wszystko do siebie w miarę pasuje. Moja szafa jest bardzo monochromatyczna, większość rzeczy można łatwo łączyć ze sobą. Dzieci oczywiście mają bardziej kolorową garderobę, ale skomponowaną tak, żeby same bez trudu mogły z niej korzystać.

Jak najchętniej ubierają się Bruno i Sonia?

Brunek lubi luźny styl i uwielbia sportowe buty. Ostatnio zawsze ma jakieś nakrycie głowy, obecnie ulubiona czapeczka to beton cire, którą dał mu tata. Coraz częściej nosi bluzy z kapturem, co mnie trochę przeraża, bo sama pamiętam siebie jako nastolatkę, gdy przeżywałam cichy bunt, kryjąc się za luźnym kapturem czy czapką spuszczoną na oczy (śmiech). Jeszcze chwila i wyrośnie z naszej pantalonkowej rozmiarówki!

Sonia, jeśli spędzamy dzień w domu, zmienia ubranie średnio co godzinę, uwielbia to. Ma tak skonstruowaną szafę, że swobodnie może z niej korzystać, czasem jednak jest to dość frustrujące, bo bałagan po tym jest niemiłosierny! Uwielbia sukienki, wszystko, co ma kwiatki i wszelkie odcienie różu, oczywiście. A z dodatków: torebki ze świecidełkami, opaski i korony na włosy. No i także kocha buty, teraz ma fazę na sneakersy.

Gdyby to dzieci jednego dnia zdecydowały o twojej stylówce, co miałabyś wtedy na sobie?

Z pewnością miałabym na złote adidasy, kolorowe rajstopy i czarną sukienkę. I pewnie do tego jakiś kwiat we włosach (śmiech). Moje dzieci lubią swoją mamę w minimalistycznej mieszance hippiski z domieszką glamour (oboje uwielbiają błyskotki!), ale przyzwyczaiły się, że prawie zawsze jestem ubrana na czarno. Brunek kiedyś zdradził mi, że nie podobam mu się w jasnych bluzkach czy spódnicach. Odetchnęłam z ulgą, bo w jasnych rzeczach nie czuję się sobą. Jedyną mniej typową dla mnie stylizacją, jaką popełniam czasem, jest biała luźna koszula i czarne rurki… i tak już chyba zawsze zostanie.

*

Ewa Konstantynowicz jest założycielką i head designerką marki Colorshake, ale jej reakcja na modowe wybory prawie 3-letniej Sofii nie ma w sobie nic z dyktatury. Tu wszystko dzieje się na równych prawach, dziewczyny lubują się w sukienkach i kolorowych printach. Miksują, zestawiają i mają przy tym sporo frajdy. Bo tak najlepiej, o to chodzi.

Czym jest dla ciebie moda?

Z jednej strony wyrażaniem siebie, a z drugiej – zabawą. Mimo tego że żyję z mody, nigdy nie traktowałam jej tak zupełnie serio.

W co najchętniej ubiera się Sofia?

Początkowo myślałam, że przez najbliższe kilka lat będę jej prywatna stylistką i będę się mogła wreszcie wyżyć z pomysłami na wariackie stylizacje. Jednak gdy Sofia skończyła 1,5 roku, okazało się, że bardzo się myliłam. Ona ma swoje, odmienne od mojego, podejście do mody, więc pozwalam jej robić to, co lubi. A lubi się przebierać, ma sporą kolekcję kostiumów. Najśmieszniejsza sytuacja była wtedy, kiedy wychodziliśmy na eleganckie przyjęcie i poprosiłam ją, by założyła swoją najpiękniejszą sukienkę. A Sofia wróciła nago, w tiulowej spódnicy ze skrzydłami, różdżką i rogami.

Gdyby to Sofia jednego dnia decydowała o twojej stylówce, co miałabyś wtedy na sobie?

Sofia uwielbia, kiedy mamy na sobie podobne rzeczy, szczególnie sukienki. Lubi kolory i ich połączenia. Uwielbia wybierać dla mnie ubrania z szafy, a kiedy sama zakładam kolorową sukienkę, często komentuje mój wygląd przeciągłym „Wooow”. To najlepszy komplement na świecie.

*

Produkcja i tekst: Dominika Janik
Zdjęcia: Edyta Leszczak

Dziękujemy Bistro Eden za użyczenie przestrzeni do sesji zdjęciowej z Pauliną Rozwadowską.

Leave a comment 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama