do oglądania, Sztuka

Storm. Opowieść o odwadze

Czego nam trzeba najbardziej w starciu z – esencjonalnymi dla tego momentu – postanowieniami i nieuchronnymi zmianami, które czekają nas wszystkich w Nowym Roku? Odwagi, z nią wszystko się uda!

Skąd ją czerpać? Nieprzebranym źródełkiem jest kino, tutaj warto się zagłębiać w poszukiwaniu kogoś, kto ma nas sobą zaciekawić, zaproponować godną postawę, przekonać do podjęcia wysiłku. Bez grama zażenowania, bo w dyskretnej ciemności sali kinowej. Bez pośpiechu, bo znajdzie się nawet czas na kontemplację, nie trzeba od razu decydować. Żeby przeżyć to wszystko, należy wybrać się na holenderski film „Storm. Opowieść o odwadze”, który wchodzi w skład repertuaru Ferii zimowych z Kinem Dzieci. Film polecany jest widzom od 9. roku życia.

 

 

Nad siłą i szczerością filmowego obrazka czuwał sprawdzony reżyserko-scenopisarski duet w osobach Dennisa Botsa i Karin van Holst Pellekaan. Ci dwoje pracowali już wspólnie nad filmami „Sekrety wojny” oraz „Kod M”. Każdy ze wspólnych projektów skoncentrowany był wokół wybranego wątku historycznego. Nie inaczej jest tym razem.

 

Akcja filmu rozpoczyna się w 1521 roku w Wittenberdze, kiedy Marcin Luter, czołowy reformator kościoła katolickiego, zostaje aresztowany. W ostatniej chwili udaje mu się przekazać zaufanemu mnichowi list z odezwą do ludu, zastraszonego przez inkwizycję i całkowicie jej podporządkowanemu. To jest też czas palenia książek, na co drukarz Klaas i jego 12-letni syn Storm nie mogą patrzeć spokojnie. Dylemat pomiędzy wiarą i rozsądkiem zyskuje szczególne znaczenie, bo każe obrócić się przeciwko czemuś znanemu i bezpiecznemu, i zacząć stąpać nowymi, wyboistymi ścieżkami, z dala od domu, ale w poczuciu misji. Storm słyszy, jak po jego ojca, który przed momentem zakończył drukowanie poszukiwanego listu Lutra, przybywa inkwizycyjna straż. Wykrada drukarską matrycę i mknie przed siebie, w mroku i wilgoci antwerpskich podwórek, targowisk i kanałów. W tych ostatnich pozna Marieke, bystrą, wysportowaną i prędką jak fryga dziewczynkę, osieroconą przez portugalskiego marynarza i zmarłą przedwcześnie mamę. Jedyną pamiatką po rodzicach jest dla Marieke pamiętnik, chowany skrzętnie w zamieszkiwanej przez siebie, rozświetlonej tuzinami świec kryjówce.

 

Marieke jest jak Pippi, to zrozumiałe. Nie tylko pokrewieństwo z lwem morskim ma tu znaczenie, chodzi przede wszystkim o upór, inteligencję, niebywałą zwinność i szczodrość, która łączy obie bohaterki. Storm nie raz będzie pod wielkim wrażeniem jej hartu ducha i fizycznej sprawności. Nie raz doszczętnie zmokną, zanurkują w kanałach, wgryzą zęby w skradzione na bazarze jabłko albo bajgla i wespną sie na najwyższą wierzę katedry. Dzikie dzieci, nie ma co!

Nie zamierzam psuć wam zabawy, dlatego nie zdradzę już nic więcej na temat rozwoju wartkiej akcji i zakończenia w filmie „Storm. Opowieść o odwadze”. Powiem tylko, że bardzo brakowało mi tak sprawnie zorganizowanego filmu historycznego dla dzieci. Zobaczcie, nie ma nudy!

Ładnebebe objęło patronat mediowy nad filmem ,,Storm. Opowieść o odwadze”. Zapraszamy was na seanse w Kinie Muranów, odbywające się między 13 a 28 stycznia. Szczegółowy program pokazów i wielu wydarzeń im towarzyszących znajdziecie tu.

 

Tekst: Dominika Janik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama