przedmioty, Wyprawka

Spacerownik z tublu

Wiosenne spacerowanie nabiera nowego wymiaru, wśród cieplejszych promieni słońca i nieśmiało kiełkującej zieleni staje się ono jeszcze przyjemniejsze. W naszych spacerownikach z tublu przechadzałyśmy się po bulwarach, parkach i krętych uliczkach miasta. Z jednym, a czasem z dwójką dzieci. Dziś jednak serwujemy wam wyjątkowe towarzystwo spacerowe. Na tym spacerze rządzą psy! 

Nie, psy nie rządzą. Psy absolutnie rozkochują w sobie, bo jak tu nie uśmiechnąć się do takich śnieżnobiałych, kudłatych piękności?

Rządzi zdecydowanie Beata, z wykształcenia fizjoterapeutka i dogoterapeutką. Gdy patrzymy, jak zręcznie przekłada dwie smycze nad wózkiem, a drugą ręką pcha spacerówkę z Tymkiem i maszeruje przez Park Moczydło, myślimy: czapki z głów! 

Zanim porozmawiamy o spacerze, musimy poznać psią załogę. Nela i Zoja, która jest która? Tymek przystojniak spokojnie tuli swojego przyjaciela bobra i z cierpliwością pozwala psim siostrom na pchanie się przed obiektyw. One wiedzą, że kradną całą uwagę (i serce) naszej fotografki. Fota na rozkładówkę, proszę bardzo! Tymek pozuje nam z wywieszonym językiem, skądś znamy ten widok!

Beata przedstawia swoje dziewczyny. Kiedy kupiliśmy pierwszego psa, wiedziałam, że chcę pracować razem z nim i dziećmi, i tak zrodził się w mojej głowie dość szalony wtedy pomysł. Mało osób wierzyło w to, że to może się udać, a jednak ja lubię iść po prąd (śmiech). Nela ma 6 lat i  jest naszym pierwszym (wspólnym) wychuchanym pieskiem (często to wykorzystuje). Zoja ma 4 lata i z nią, tak jak to bywa przy drugim dziecku, nie obchodziliśmy się już jak z jajkiem. Nasze psy są nierozłączne, razem śpią, razem chodzą na spacery, razem jedzą itp.

I razem pracują! No właśnie. Pracujemy od 4 lat głównie w warszawskich przedszkolach, z dziećmi z zaburzeniami integracji sensorycznej i zaburzeniami ze spektrum autyzmu, z zespołem Downa, z mózgowym porażeniem dziecięcym, ale też z dziećmi lękliwymi i takimi, które boją się psów.

Tymek otulony szarym dwustronnym kocykiem Dooky spogląda na nas z zaciekawieniem i raz po raz głaszcze psiaki. Dorastał z nimi, stąd wspólne spacery w rytmie komend „stój” czy „zostaw, nie rusz” są codziennością.

 

No właśnie, jak to jest z tymi spacerami. Przyjemność czy obowiązek? Deszcz czy słońce psy wyciągają was na zewnątrz…

Kiedy na spacery trzeba wychodzić 3-4 razy dziennie (z wózkiem) w upał, deszcz, mróz i śnieżyce, to trzeba spacery po prostu kochać. Ja uwielbiam chodzić z nimi na takie przechadzki. To moje chwile wytchnienia, mimo że wracam wymęczona i jedyne, o czym marzę, to herbata i sen.

Wasze ulubione trasy? Dokąd najczęściej chodzicie i czy pod dyktando psów?

Głównie chodzimy do lasu – jest cisza, spokój, mało ludzi, można się totalnie wyłączyć, psy szukają wiewiórek, Tymek śpi w wózku – raj! Mam ich z głowy na jakieś 2 godziny! Mamy taką zasadę (póki Tymek jest mały i jeszcze nie protestuje), że spacery należą w 100% do psów – to one decydują dokąd idziemy, co robimy i jak długo nas nie będzie.

Faktycznie, psy wyznaczają nam trasę po parku, choć gdyby nie smycz, ich trasa zapewne bardzo szybko skończyłaby się radosną kąpielą u boku kaczek.

Beata nie jest typem spacerowiczki „kawa latte i wózek przy ławce”, bo przy takich dwóch wulkanach energii, jej spacery to minimaratony. Tak, mój mąż zawsze narzeka, że nie potrafię wziąć Tymka w wózek i po prostu pójść na kawę, chwilę posiedzieć. Nie umiem i nie lubię. Jestem ciągle w ruchu, nawet, gdy mogę odpocząć, nigdy tego nie robię. Kocham to nasze wariackie życie, te setki kilometrów pokonywane codziennie.

Przejdźmy do waszych spacerowych hitów – co wam się najbardziej przydaje? Wasze patenty na spacer przy maluchu i dwójce kudłatych sióstr?

Podczas spaceru potrzebuję mieć wszystko w zasięgu ręki. Nie mam czasu na szukanie w olbrzymich torbach, wszystko musi mieć swoje stałe miejsce, bo przy trójce każda sekunda jest na wagę złota!

Organizer Skip Hop to absolutny hit – jest mały, ale bardzo pojemny i funkcjonalny, wszystko ma swoje miejsce, każdą rzecz łatwo wyjąć, bo mam je pod ręką.

Pojemnik na mokre chusteczki to obowiązek – super, że jest przy wózku, że jest szczelny i chusteczki w nim nie wysychają. Do tego koniecznie koc – to raczej oczywiste, zwłaszcza, że podczas naszych trzygodzinnych wędrówek pogoda może płatać figle.

Ten Dooky jest lekki i faktycznie wszędzie się mieści. I zupełnie przypadkowo pasuje do chustki na szyi Tymka, nie ma to jak stylówka spacerowa!

Pojemniki na jedzenie – oddzielny dla psów, wiadomo. Psy łakomie spoglądają na torebkę na przekąski Tymka. Znów wszystko ma swoje miejsce i jest pod ręką, więc szybko mogę „ugasić pożar”

A podczas pit stopu na ławce, oprócz chrupania jabłek czy chlebka, obowiązkowo przydaje się termiczna butelka. Te stalowe od Pacific Baby są super, bo trzymają temperaturę do 10 godzin!

A co niekoniecznie się przydaje na waszych spacerach?

Kubek gorącej herbaty dla matki, bo nigdy nie mam czasu i okazji, żeby ją wypić (mimo że kilkukrotnie próbowałam, zawsze któreś z trójki znajdowało dla mnie ciekawsze zajęcie). Za to zawsze przydaje się woda + miska dla psów, koc i jedzenie dla Tymka. Nasze spacery potrafią trwać w nieskończoność!

Beata na pewno nie ma czasu na siedzenie na ławce i opalanie się w wiosennym słońcu. Psy tropią właśnie wiewiórkę, co chwilę czujemy na sobie wzrok przechodniów, czasem pojawiają się też zapytania, bo ciężko przejść koło nas obojętnie. Beata się już przyzwyczaiła!

Dla nas niesamowite jest to, jak różne charaktery mają psice, bo z wyglądu nadal nie umiemy ich odróżnić! Jak twierdzi Beata, Nela jest typem lenia, lubi pospać, jest uparciuchem i nie zawsze jej się chce. Zoja jest hardkorem, może biegać za piłką czy wiewiórkami dosłownie cały dzień, jest niezniszczalna, ale bardziej posłuszna niż Nela.

A jak na psy reaguje mały słodziak? Tymkowi dopiero od niedawna ich obecność w domu sprawia megafrajdę, najbardziej lubi kłaść się obok Neli, dotykać jej stopami albo kłaść głowę tuż obok jej pyska. Zoi próbuje rzucać piłkę, widok jest uroczy. Dość zgrana z nas paczka. 

Potwierdzamy! Mały zasnął, więc lecimy do redakcji, bardzo dotlenione. A zanim wy ruszycie na spacery, z psami czy bez, zajrzyjcie do tublu, gdzie czeka na was do niedzieli 10% zniżki na hasło: SPACER.

zdjęcia: Kasia Rękawek

Leave a comment 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama