Dziecko, inspiracje

Spacerownik z tublu

Noworoczne spacery czas zacząć! Po pierwsze, trochę ruchu po świątecznych śniadaniach nikomu nie zaszkodzi, a po drugie zimowe przechadzki to podobno najlepszy sposób na szalejące teraz wirusy. Bierzemy więc przykład ze Skandynawów, opatulamy się i wychodzimy łapać promienie słońca. To towar deficytowy, ale nie zabraknie go w naszych spacerownikach z tublu, obiecujemy!

Dziś wspominamy nasz grudniowy spacer z Martą. W poliki mróz szczypie, a my odkrywamy kolejną fajną trasę od Wisły w kierunku Mariensztatu. Jak się mieszka w tak zielonym zakątku Warszawy, trudno siedzieć w domu. Brrr, ciepło nie jest, już wiemy, że w planach też kawiarnia i naleśniki z czekoladą. To tak a propos noworocznych postanowień…

***

Wita nas plac na Mariensztacie, klimatyczna Bednarska. Miejsca, które wciąż czekają na swoje pięć minut, w cieniu turystycznej, zatłoczonej Starówki. Obdrapane kamienice, piękny placyk z fontanną, na którym powinno kwitnąć kawiarniane życie.

Na razie atrakcją, jak co roku, jest bożonarodzeniowy miś, który cieszy dzieciaki w zimowe wieczory. To obowiązkowy przystanek spacerowy w okolicy. Ale klimat jest! Wspinaczka Bednarską po kocich łbach czy wsłuchiwanie się w fortepianowy koncert z pobliskiej szkoły muzycznej…

Marta opowiada nam o swoich spacerowych trasach, trafiłyśmy na ekspertkę w tej dziedzinie! Jak sama dodaje: spacery to najprzyjemniejsza część „urlopu macierzyńskiego” !

Ulubione miejscówki?

Na Powiślu jest gdzie chodzić. Jak mam więcej czasu i Kajtek jest w przedszkolu, to robię sobie z Matyśką dłuższy spacer do Łazienek. Przez Park Powiśle, dalej Rydza Śmigłego, przez Ujazdów do Agrykoli, a potem Łazienki właśnie. To jest moja ulubiona wózkowa trasa.

Na wyjścia z Kajtkiem, obierają kierunek przeciwny, a więc Centrum Kopernika i Park Odkrywców z idealną górką do zjazdów na muszelce Bilibo. Kolejny spacerowy hit to tereny Biblioteki Warszawskiej (i ogrody na dachu w letniej wersji) oraz plac zabaw w Parku Kazimierzowskim. 

W weekendy zapuszczamy się jeszcze dalej, przez Mariensztat na górę na Stare Miasto, a potem z powrotem przez Krakowskie Przedmieście, Tamką w dół, a po drodze koniecznie kawa w StorCafe i przystanek w sklepie Lego (zazwyczaj na coś ojca naciągnie). 

No, jeśli Kajtek zabiera walizkę żółwia na spacery, to chyba nie może wyjść ze sklepu z niczym, wręcz nie wypada!

Mróz ściska, my grzejemy ręce i już myślimy o ciepłej kawie. Mufki do wózka to genialny patent na takie zimowe wyjścia. Kajtek szaleje z muszelką, energiczny kilkulatek zawsze w ruchu!

Jak mamy dużo czasu, idziemy Oboźną w górę, na Krakowskie Przedmieście i potem do Parku Saskiego. Wtedy obowiązkowo wpadamy do Wafflowe na gofry. A jak śniadanie w weekendy to w SAMie na Lipowej i oczywiście, ulubione miejsce Kajtka, czyli Rue de Paris na Dobrej i naleśniki z nutellą i bananami.

Coś czujemy, że właśnie zaraz tam się znajdziemy! Kajtek zużył właśnie jakiś trylion kalorii, licznik mówi stop – czas naładować baterie!

Maluchy z czerwonymi nosami ogrzewają się w kawiarni. To zresztą dobry moment, żeby zajrzeć do sekretnej walizki. Kajtek spakował do niej puzzle, przecież nie będzie bezczynnie siedział i podziwiając esy floresy na kawie latte. My natomiast rozmawiamy o spacerach, to temat rzeka.

Wiosennymi popołudniami, przesiadujemy na placu zabaw niedaleko przedszkola, w Parku Janiny Porazińskiej razem z dzieciakami z grupy. To chyba najfajniejszy plac zabaw na Powiślu. 

Na deser do kawy, mamy Matysię. Uśmiechy niemowlaka ze starszym bratem w duecie, słodsze niż kremówki.

Pytam Martę o jej spacerowe hity, coś co zawsze się im przydaje.

Ja jestem raczej minimalistką. Biorę tylko to, co niezbędne: portfel, klucze i telefon.  Jak idę sama z Matylda (wrzucam to do gondoli). No i teraz zimą, mufka do wózka, koniecznie. Sprawdza się idealnie, bo ręce strasznie mi marzną, a też nie muszę ciągle zdejmować i zakładać rękawiczek  Jak idziemy z Kajtkiem to on decyduje, co jeszcze bierzemy. Zazwyczaj zabieramy ze sobą jakieś zabawki. Latem do piasku, a zimą coś do zabawy na śniegu. Często też pakuje jakieś gry, puzzle i układamy w kawiarni. Inaczej zapewne długo by tam nie posiedział!

No skąd my to znamy….

Genialnym wynalazkiem jest dostawka do wózka, bez marudzenia, że bolą nogi. A Marta i super drużyna faktycznie lubią wypuszczać się daleko w miasto! Top 3 produkty bez których nie ruszają się z domu? Dostawka do wózka, portfel i mufka, a jeśli jest śnieg to muszelka do zabawy na śniegu.

A co niekoniecznie się przydaje ?

Torba do wózka… Kupiłam, kiedy Kajtek się urodził i leży nowa nieużywana na dnie szafy.

Nam przydaje się najbardziej zimowe słońce, lecimy doładować zapasy witaminy D! Kto rusza z nami? Zanim ciepło się ubierzecie zajrzyjcie do tublu, gdzie czeka na was 10% rabatu  na wszystkie produkty. Hasło: SPACER. Od dziś do piątku!

zdjęcia: Kasia Rękawek

W naszej selekcji znajdziecie produkty spacerowe wybrane przez Martę.

Leave a comment 1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama