Śliżyki babci Danusi

Rozmowa z Agnieszką Ernst

Do Świąt został miesiąc, a więc czasu jest w sam raz na przetestowanie nowych receptur na wigilijne ciasta. Może by tak zaczerpnąć z kulinariów Wielkopolski albo Wileńszczyzny?

Agnieszka Ernst jest mamą 3,5-rocznego Szymka i 3,5-miesięcznej Liliany. I w ich towarzystwie spędza  wszystkie jesienne popołudnia, wdychając zapach dopiekającego się ciasta, wspominając poprzednie święta i planując te nadchodzące. Szymek to kuchenny ekspert od wprawnych operacji obieraczką i zagniatania ciasta, za to Liliana to najuważniejsza obserwatorka, a dla takich pomocników aż chce się gotować. Agnieszka dzieli się z wami zapisem jednego z jesiennych popołudni i babcinym przepisem na litewskie śliżyki. Nie możecie tego przegapić!

*

Jak często zdarza wam się wspólnie gotować?

Bardzo lubimy spędzać razem czas w kuchni, najczęściej w weekendy, ponieważ mamy wtedy na to najwięcej czasu. Szymek lubi angażować się we wszelkie prace, dlatego praktycznie zawsze nam asystuje (śmiech). Mamy swoje ulubione, sprawdzone przepisy – w większości szybkie i smaczne. Lubimy dania z kaszą i zupy kremy, a w weekend zawsze pieczemy ciasto i domowe drożdżówki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Do wsuwania słodkości dzieci raczej nie trzeba przekonywać. Ciekawa jestem, jak przekonujesz Szymka do jedzenia warzyw? 

Na szczęście Szymek należy do dzieci, których nie trzeba zbytnio przekonywać do jarzynek. Od początku nie mieliśmy z tym problemów. Rozszerzanie diety zaczęliśmy właśnie od poznawania smaku pojedynczych warzyw, dopiero później wprowadziłam owoce. Starałam się także, żeby uczył się picia wody, nie soczków czy herbaty, oraz żeby jak najpóźniej poznał smak słodyczy. Myślę, że spory wpływ na chęć do jedzenia warzyw miało także wspólne spożywanie posiłków i podglądanie, co jedzą rodzice. Jeśli chodzi o Liliankę, to etap rozszerzania diety jest jeszcze przed nami i zastanawiam się, jak to będzie. Mam cichą nadzieję, że pójdzie w ślady brata (śmiech).

Gdzie spędzicie tegoroczne święta?

Święta zawsze spędzamy u rodziców – na zmianę u jednych i u drugich.

Z jakimi daniami kojarzy ci się świąteczny stół? 

W moim rodzinnym domu króluje barszcz, zrobiony przez mamę na domowym zakwasie, z pysznymi uszkami z nadzieniem grzybowym – grzyby zbieramy jesienią, specjalnie z myślą o świątecznych uszkach. Są też oczywiście pierogi z kapustą i grzybami czy smażony karp. Natomiast moja babcia, która urodziła się na Wileńszczyźnie, przygotowuje zawsze litewskie śliżyki. U rodziców męża często podaje się zupę rybną, charakterystyczną dla Wielkopolski.  Przygotowaniem potraw świątecznych zajmują się babcie, ale Szymek co roku pomaga mojej mamie w pieczeniu pierniczków.

Zainteresowały mnie te śliżyki. Czy mogłabyś podzielić się z nami recepturą swojej babci?

Pewnie. Na zdrowie!

LITEWSKIE ŚLIŻYKI BABCI DANUSI

Składniki:

1/2 kg mąki
50 g drożdży
200 ml mleka
50 ml wody
1 łyżka cukru
2 łyżki maku (opcjonalnie).

Przygotowanie:

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie i dodać 1 łyżkę cukru. Mąkę przesiać przez sito, dodać mak, wlać mleko i drożdże. Ciasto wyrabiamy i formujemy wałek o średnicy 1,5-2 cm, kroimy ukośnie jak na kopytka. Ciasteczka układamy na posypanej mąką blaszce w odstępach ok. 1 cm. Pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni. Śliżyki podaje się z podsytą, czyli mlekiem makowym.

PODSYTA:

Pół szklanki maku zalewamy wodą na noc. Rano wodę wylewamy, a mak kilkakrotnie mielimy w maszynce. Dodajemy 800 ml wody i dwie łyżki miodu. Smacznego!

*

Liliana ma na sobie musztardową bluzę w niedźwiedzice marki Chmurrra Burrra.

Szymek na sobie granatową bluzę w astronautów marki Chmurrra Burrra.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.