Rodzinny weekend w Sopocie

Top 5, które trzeba odwiedzić

Wspomnienie letniego weekendu, czy może zapowiedź i inspiracja jesiennego wypadu nad morze? Polski Bałtyk poza sezonem to dopiero jest perełka, zanotujcie więc miejscówki Ewy sprawdzone podczas jej krótkiego, sierpniowego wyjazdu do Sopotu. 

Takie weekendowe doładowanie energią i nadmorskim powietrzem wskazane bardziej niż inhalacje, syropy i inne specyfiki. Zażywać bez umiaru, od lat zero i rodzinnie! Bez konkretnego planu, spontanicznie i w zgodzie z prognozą pogody w telefonie – tak można opisać wyjazd Ewy. Kilka przygód po drodze, ale nikt nie żałował piątkowej decyzji, by wyrwać się z domu. Ewa i Adam podróżują rodzinnie dużo, wyrabiają zapewne kilkukrotnie normę krajową i zawsze zabierają ze sobą dzieciaki. Hania jest już zaprawiona, taki Sopot to pestka, jak się bywało w dalekiej Azji. Do samochodu pakują niezmiennie ich sojusznika w podróży, czyli kompaktowy Easywalker Buggy XS , torbę Lassig, aparat i Tymka z Hanią. Niestraszne piątkowe slalomy oraz korki na siódemce z Warszawy, kiedy w perspektywie słońce na sopockim tarasie kawiarni i nielimitowana ilość piasku, czyli plac zabaw zwany przez dorosłych plażą. Na kawę, na obiad, na zakupy. Co poleca Ewa?

 

 

***

DWIE ZMIANY

Dwie Zmiany to już klasyk, bardzo przyjazny rodzicom, bo kącik dla dzieci jest tu czymś więcej, niż zwykłym kącikiem z kredkami i stołem. Spółdzielnia socjalna stworzona przez tancerzy, muzyków i animatoró , w której można zarówno dobrze zjeść (kuchnia lokalna, sezonowa, również dania wegańskie), jak i wziąć udział w przeróżnych warsztatach dla dużych i małych, czy koncertach. Miejsce z pomysłem, duszą i rzeszą fanów. No i ten design, jeśli lubicie klimat vintage rodem z berlińskich klubokawiarni, jesteście w domu. Bez nadęcia, bez turystycznej wydmuszki wielki kciuk w górę za przestrzeń dla dzieciaków!

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

AMBELUCJA

Kto nie zna tej księgarni? Jeśli do tej pory znacie tylko wersje online, będąc w Sopocie wato tu zajrzeć, zwłaszcza, że to dobry adres spacerowy i dzielnica przepięknych, starych sopockich willi. Będąc miłośnikiem ciekawych książek dla dzieci i dobrek ilustracji, można tu przepaść, bo wybór jest przeogromny, fotele kuszą by usiąść i powertować, poczytać, pomyszkować na regałach. Nie sposób wyjść tu bez kilku książek pod pachą, ale to akurat bardzo zdrowy nałóg.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

M15

Miejscówka z 2017 roku i od razu absolutny strzał w dziesiątkę – M15. Po pierwsze lokalizacja: tuż na plaży. Po drugie: ciekawa architektura i wnętrze, dobra kuchnia i wreszcie przemyślane atrakcje dla dzieci. Kącik i weekendowe warsztaty w restauracji to jedno, ale prawdziwym przebojem jest plażowy drewniany plac zabaw. Jedyny problem, to jak wyciągnąć stamtąd dzieciaki, gdy już kelner przyniesie na stół talerz z obiadem? Miejsce na lunch w sam raz!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Z MOLO do LAS-u

Gdy już zahaczycie o molo (no jednak trzeba!) i przebrniecie przez mniej lub bardziej zatłoczony Monciak, warto ten dzień zakończyć na ulicy Haffnera, bo w Lesie nawet w sezonie można odnaleźć spokój. A ci, którzy tu bywają w lipcu, czy sierpniu wiedzą, że spokój to towar bardzo deficytowy w Sopocie! Tu czas się zarzymał, nikt się nie spieszy, zamiast tego delektuje się wegańskim ciastem i filiżanką pysznej kawy pochodzącej z bydgoskiej palarni. Nie ma mowy o kompromisach co do jakości i takie podejście lubimy. W końcu rodzice maluchów to klient podpisujący się pod hasztagiem #coffeelover dwoma rękami!

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

***

Piasek i plaża nie wyklucza spaceru wózkiem, Easywalker XS daje radę, zresztą sprawdził się im już w dalekiej Azji, o czym opowiadała kiedyś Ewa. Na sopockim molo, na piasku, na deptaku, zawsze prowadzi się go dosłownie jedną ręką. A bywa, że starzy brat pozazdrości małej siostrze…

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

A jakie są wasze ulubione sopockie miejscówki?