Design, wnętrza

Rodzinny dom

Witajcie w domu najbardziej uśmiechniętej i kolorowej rodziny, jaką ostatnio udało nam się poznać. Patrycja i Piotrek to para wyjątkowo radosnych i otwartych ludzi. Gdy wchodzimy do ich domu, witają nas z uśmiechem od ucha do ucha, wraz z dwoma - na początku - odrobinę zawstydzonymi dziewczynkami.
Starsza z nich – z burzą czarnych loków na głowie to Frania; dziewczynka niesamowicie silna, dzielna, z zamiłowaniem do baletu. Młodsza Anielka ma buzię aniołka, więc to imię niewątpliwie było jej pisane. Miłośniczka malowania, księżniczek i swojej starszej siostry. No dobrze. Skoro jesteśmy już w tym pełnym ciepła domu, chodźcie z nami zwiedzić kąty i zakamarki. Zapraszamy!

Jesteśmy więc w Radomiu: to tu, podążając za miłością, Piotrek przeprowadził się z Warszawy dla Patrycji. Stworzyli niesamowity dom; dobra energia bije od nich z daleka. Od razu możemy stwierdzić, że plotki o smutnym, przytłaczającym Radomiu i posępności jego mieszkańców są przesadzone, a w wypadku tych ludzi, wyssane z palca.

Od wejścia Patrycja i Piotrek zapraszają nas do kuchni. Tam, po podróży, od razu czeka nas na ciepła kawa i sałatka, przygotowana Piotrka. Z piekarnika wydobywa się zapach ciasta, które Patrycja od rana przygotowywała wspólnie z dziewczynkami. Siadamy do stołu, przybiegają do nas dziewczynki i przyglądają nam się z zaciekawieniem. Chyba trochę się już lubimy!

This slideshow requires JavaScript.

Przy dużym, białym stole siedzimy i rozmawiamy o tym, że nigdy i nigdzie nie jest tak kolorowo jak na obrazku. Ta niesamowita rodzina ma za sobą ciężkie chwile, o których nie będziemy się rozpisywać, ale z pewnością niejednego by one załamały i odebrały chęci do uśmiechu – u naszej fantastycznej czwórki było odwrotnie. Wszystkie gorsze dni przetrwali razem, są jeszcze silniejsi, szczęśliwsi i jeszcze mocniej się kochają. Historia jak z bajki, ze szczęśliwym zakończeniem.

W kuchni połączonej z jadalnią i salonem jest słonecznie, jasno i kolorowo. Mimo panującego na zewnątrz chłodu, czujemy ciepło i przytulność tego miejsca. Na wprost nas na regale stoją książki, świeczki, kwiatki, plakat z BuBu Studio i lampki od Cotton Ball Lights w dużym słoju (genialne rozwiązanie!).

Mnóstwo tu też perełek w stylu vintage: metalowe krzesła przy kuchennej wyspie, gramofon, z którego dziewczynki słuchają opowieści o Koziołku Matołku, drewniany stołek z biedronką, emaliowanych kubków, starych puszek i dziecięca kuchenka z duszą. Patrycja zdradza nam, że ma swój ulubiony targ, na którym udaje jej się znaleźć prawdziwe skarby, a jeśli nie może się na niego wybrać, szpera na internetowych pólkach sklepu Idea Vintage.

This slideshow requires JavaScript.

Ponieważ jesteśmy w sercu domu, dookoła nas wiszą rodzinne zdjęcia – i świetny patent z wykorzystaniem do nich wieszaków!

This slideshow requires JavaScript.

W kuchni ciężko skupić nam wzrok na jednej rzeczy, bo wszystko nas zachwyca! Najbardziej gotujący tata, który co chwile zagaduje nas ciekawymi anegdotkami i wspólnie z Anielą i Franią zaczyna robić pizze. Piotrek na codzień zajmuje się stylizacją jedzenia – zazdrościcie? My bardzo! Ale zgodnie uważamy, że zdecydowanie powinien mieć własną restauracje, lecz tym póżniej.

This slideshow requires JavaScript.

Salon stanowią głęboka, ciemno różowa kanapa, pełna poduch, z kocem do okrycia, kolorowy pleciony chodnik, wiklinowa klatka z ptaszkiem i przede wszystkim radio, z którego cały czas gra muzyka – mamy okazję wspólnie potańczyć i obejrzeć występ baletowy, owacje na stojąco! Ah! Spójrzcie jeszcze w górę na retro metalową lampę i huśtawkę, którą okupują na zminę dziewczynki z kotem, którego rodzina adoptowała kilka miesięcy temu (niezły z niego rozrabiaka!)

This slideshow requires JavaScript.

Przenosimy się do pokoju dziewczynek, chcą nam pokazać swoje pielesze. Mijamy przedpokój, w którym wisi duże lustro, stara mapa, kwiatki pod sufitem i znowu skarb z pchlego targu – szafeczka, którą Patrycja przemalowała na żywy niebieski kolor.

Jesteśmy! Od wejścia wita nas drewniany ptaszek na gałązce. Jedna ze ścian jest pomalowana farbą tablicową, na której mama o artystycznej duszy wyżyć ze swoimi córkami.

Skarbów, jak to w dziecięcych pokojach, nie brakuje – genialna drewniana ławka wyniesiona ze strychu zamkniętej szkoły, skrzynia na zabawki, skórzana walizka pod łóżkiem, skrywająca stroje księżniczek i masa pięknych zabawek – nie tych designerskich, które znajdziemy wszędzie, a odziedziczonych po rodzicach i tych mających faktycznie cieszyć dzieci : zamek ukryty w walizce od Janod, figurki księżniczek Disneya, świnka Peppa z rodziną, kolorowe koraliki i dużo książek i puzzli, które dziewczynki uwielbiają. Liczne pudełka, schowki i worki kryją jeszcze więcej dziewczęcych skarbów!

Miejsca odpoczynku w tym pokoju, to łóżka z poduchami uszytymi przez mamę i wiklinowy fotel ze skrytką i muśliową poduchą od Lilu, w ulubionym dziewczyńskim kolorze – różowym (czasem zdrzemnie się na nim Dzwoneczek)

Piotrek wstawił pizze do piekarnika i liczył na chwile odpoczynku w sypialni. Nic bardziej mylnego. Gdy dziewczynki zobaczyły, że tata ma wolną chwile od razu postanowiły mu ją zagospodarować. Zaczynają się wygłupy i zabawa w łóżku mamy i taty. Fikołki, turlanie i dużo przytulania.

W pokoju rodziców Patrycja ma swoją małą pracownię. Jak już wspomniałyśmy, ta wyjątkowo zdolna mama jest w stanie wyczarować dla swoich dzieci niemalże wszystko. Prawdziwa wróżka. Zamówienie na lalkę? Jest! Jednorożec z gwiazdkami? Gotowy! My przecieramy oczy ze zdumienia nad ilością materiałów, nitek i wstążek. Zobaczcie jakie fajne biurko ze skrzynek na owoce i białego blatu stworzyli Patrycja z Piotrkiem.

Kolejna porcja pełnych ciepła i magii rodzinnych zdjęć wisi tu przyczepiona spinaczami na sznurku. Jest też plakat z Jamsem Deanem, który swoim stylem i spojrzeniem skradł serca wielu kobiet. Na szczęście tata może być spokojny, to on gra tu pierwsze skrzypce.

Pizza gotowa! O rany, musicie uwierzyć nam na słowo, że jej zapach zwalił nas z nóg. A lepszej nie jadłyśmy nawet we Włoszech! I nie przyznamy się ile kawałków zjadłyśmy.

Wspólny obiad przy herbacie i Anielka, która zasnęła na rękach mamy oznaczają, że zrobiło się późno; czas kończyć wizytę i wracać do swoich domów.

Przeciągamy moment wyjścia jeszcze trochę i żegnamy się z tą fantastyczną rodziną. Mamy nadzieję, że do zobaczenia. Oby jak najszybciej!

 

zdjęcia: Kasia Rękawek

Leave a comment 6 komentarzy

  1. Urocza rodzina, świetne wnętrza i fantastyczne zdjęcia. Niestety w tekście jest bardzo dużo błędów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama