Poranek w lesie

O jesiennej kolekcji Yellow Yarny Yak

Poranek to taka pora dnia, którą należy przeżywać pogodnie. On nam zrobi cały dzień albo i kilka kolejnych. Nowa kolekcja Yellow Yarny Yak to oda do leśnych spacerów, kiedy słońce jeszcze nisko.

Naczelną inspiracją do stworzenia najnowszej kolekcji marki Yellow Yarny Yak zatytułowanej ,,Poranek w lesie” była głęboka potrzeba pokazania cząstki swojego świata. Tego, jak celebrować brzask i jak spędzać czas z ulubionymi ludźmi – małymi i dużymi.

 

 

Udało się wcielić pomysł w życie i zabrać pięcioosobową kompanię kilkuletnich zuchów na długi ożywczy spacer w malownicze rejony Beskidu Sądeckiego. Tam właśnie powstają swetry, czapki, szaliki i inne dobra, dziergane z delikatnej dla skóry, acz zadziwiająco wytrzymałej wełny merino. Zapowiadało się pięknie – na początek śniadanie w Czyrnej, w rodzinnym domu letnim Toni Lechowicz, a zaraz po nim wycieczka na Banicę. Wszystko to działo się nieopodal Krynicy Zdrój, gdzie Tonia wraz z rodziną spędza każdy jesienny weekend. Co wtedy robią? Wrzucają grzyby w przepastne, wiklinowe kosze i wędrują ulubionymi leśnymi ścieżkami, co wcale nie oznacza, że dochodzą do założonego wcześniej celu, albo że zdobywają szczyt choćby pagórka. Duzi poruszają się tempem dzieci, nikt nikogo nie popędza, nikomu nie struga marchewek, a dzięki temu baczniej przygąda się rosnącym gromadnie krzewom i drzewom.

Każdy z pięciorga wędrowców ma sweter i czapkę w swoim ulubionym kolorze. Każda wykonana jest z wełny merino, która może towarzyszyć małym ciekawskim głowom przez cały rok, bo latem chłodzi, a zimą grzeje. Trudno zatem o lepszego towarzysza dla leśnych wędrówek, ale też wypraw w miejską dżunglę. Ci, co mieli już możliwość przytulać policzek do mięsistych czapek, jednopalczastych rękawiczek na sznurku, swetrów z intensywnie kolorowymi pomponami i kamizelek Yellow Yarny Yak wiedzą doskonale, że twórcy marki przepadają za górami, wędrowaniem i wełną. Tak zresztą podpisują firmowe skarpety: Love hills, trek & wool. Już wsobie wizualizuję całą moją ferajnę tupiących odzianymi w nie stopami po drewnianej podłodze górkiego domku. I dlatego poproszę takie we wszystkich rozmiarach!

Strona internetowa/Facebook/Instagram

*

Zdjęcia: Ela i Bartek Bednarkowie
Tekst: Dominika Janik

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *