marki, Wizytówka, Zabawa, zabawki

Pokoloruj świat razem z Monumi

"Wyłącz telewizor, komputer i zaproś swoje dziecko do wspólnej zabawy" - tak rozbrzmiewa wyzwanie niezwykle kreatywnej marki Monumi, która zachęca całe rodziny do twórczej rozrywki przy edukacyjnych kolorowankach. Świetnie spędzony czas to jedno, ale za produktami marki kryje się dodatkowe przesłanie, które ma na celu rozwijanie koordynacji wzrokowo - ruchowej i motoryki małej naszego dziecka. Nauka poprzez zabawę? Właśnie tak! Chodźcie zobaczyć.

Przygoda z kredkami w życiu dzieci zaczyna się dosyć wcześnie, jest to bowiem jedna z fajniejszych form spędzania przez nie czasu i wyrażania siebie. Rysowanie daje dzieciom, nieograniczone wprost, możliwości wyrażenia swoich wyobrażeń i przeżyć. Rozwija ich zmysł estetyczny i sprawność manualną, stanowi bowiem najlepszy trening dla ich małych, zwinnych rączek. Nic więc dziwnego, że chcemy aby nasze pociechy jak najwcześniej się z kredkami zaprzyjaźniły. A co zrobić, jeśli kredki plus papier już nie wystarczają aby przykuć uwagę naszego szkraba? Lub nasz mały Picasso szaleje kredkami po ścianach mieszkania, szukając nowych form ekspresji?

Odpowiedzią jest właśnie Monumi, marka stworzona przez rodziców dla dzieci i ich rodzin, pragnąca wynieść rysowanie i kolorowanie na jeszcze wyższy level. Mają ku temu posłużyć ich kreatywne kolorowanki edukacyjne, których w ofercie znajdziemy całe mnóstwo! Przyjrzyjmy się im z bliska.

Kolorowanki XXL to pomysł, który z pewnością przypadnie do gustu małym indywidualistom, którzy nie lubią się trzymać sztywnych ram i dają się ponieść własnej wyobraźni. Bo czasem kartka A 4 to za mało, aby wyrazić siebie. Ogromne kolorowanki (120 cm. x 80 cm.) nie tylko zachęcają do zabawy w nieco innej formie, np. leżąc na podłodze, ale umożliwiają kolorowanie kredkami, flamastrami oraz farbami. Rodziców od razu uspokajamy, wzmocniony spód arkusza zabezpiecza przed przesiąkaniem farb, obejdzie się więc bez większych niespodzianek.

Wśród dostępnych wzorów znajdziemy m.in. motywy księżniczek, zoo, safari, placu budowy oraz ulicę, na której spotykamy też piratów, kosmitów i rycerzy. Dla każdego coś fajnego! Dodatkowo, kolorowanka wykonana jest z grubego kartonu, który można bez końca rozkładać i zwijać! A jeśli rysunek wszystkim się spodoba, można go śmiało powiesić, jak wielki obraz, który z pewnością będzie robił wrażenie na domownikach, a małemu artyście sprawi jeszcze więcej radości.

Podobnie jest z kolorowankami 3D, które również gwarantują dłuuugie godziny doskonałej zabawy. Monumi proponuje dzieciom np. urocze domki, fanom gotowania kuchenki, ciekawym świata wysokie rakiety, małym księżniczkom kamieniczki, a urwisom, którzy nie rozstają się ze swoimi autkami świetne garaże. Każda z kolorowanek zachęca wyobraźnię małego artysty do stworzenia własnej wersji zabawki, a subtelne linie podpowiadają jedynie drobne elementy, jakie składają się na konkretne dzieło. Już samo ich kolorowanie to niezwykła frajda dla dzieci, a po skończonej pracy, taki domek może być nowym schronieniem dla lalek czy misiów albo półką na dziecięce skarby, która będzie piękną ozdobą w dziecięcym pokoiku.

Bogate w szczegóły ilustracje kolorowanek, ćwiczą spostrzegawczość maluchów, a ogromna powierzchnia kolorowanki sprawia, że nie mają one problemu z kolorowaniem mniejszych obrazków. Takie znajdziemy np. w arkuszach edukacyjnych, które zachęcają dzieci do nauki alfabetu, rozwiązywania prostych matematycznych działań, uczenia się angielskich słówek czy poznania zasad działania kalendarza. Podobnie jak w przypadku kolorowanek, można na nich kolorować kredkami, flamastrami i farbami, a duży rozmiar może zachęcić maluchy do rozwiązywania łamigłówek wraz z przyjaciółmi. W końcu co dwie głowy, to nie jedna!

Sprawdźcie też świetne koloromiarki, czyli kolorowanki i miarki w jednym! Monumi zachęca maluchy, aby chwyciły za kredki i tym razem pokolorowały… swój wzrost! Stworzenie rysunku, który wielkością odpowiada naszej małej osóbce to niezła radocha, a także możliwość dostrzegania tych małych, wielkich zmian.

Na koniec nie pozostaje nam nic innego, jak dzisiejszy dzień ogłosić dniem kolorowania. Chwytajcie za kredki i razem z waszymi małymi artystami narysujcie, co wam w duszy gra.

foto: Ewelina Szkutnik

***

Mamy dla was konkurs! Napiszcie w komentarzu, którą z kolorowanek 3d monumi: kuchenkę czy rakietę chcielibyście otrzymać i dlaczego. Wybierzemy po jednym zwycięskim komentarzu dla każdej z kolorowanek i nagrodzimy je zestawami: wybrana kolorowanka oraz po dwie duże kolorowanki podłogowe! Konkurs trwa do 5 stycznia 2016, do końca dnia.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a comment 11 komentarzy

  1. Judytka zapewne marzyłaby o kolorowance kuchni. Ma swoją dużą drewnianą. Ale taką kartonową, na dodatek przez siebie pokolorowaną mogłaby zabrać do każdego pomieszczenia w domu, gdy tylko zamarzy o gotowaniu lub przygotowaniu kawki dla rodziców.

  2. Ja codziennie dojeżdżam na moją ulubioną planetę która nazywa się Naukolandia. Mam specjalną kosmiczą rekaietę którą poruszam sie na mojej codziennej trasie. Planeta jest w pełni zrobotyzowana, nawet nasza Pani w szkole to Robot…nica.Obiady na szkolnej stołówce serwują nam roboty dlatego warto z uwagą jeść zupę bo czasem można natrafić na śrubkę. Panie w bibliotece to też roboty-wypożyczają nam elektroniczne książki. Na wf-ie trenujemy z panem Robotem najdalsze skoki międzygalaktyczne lub grę elektroniczną piłką. Po całym dniu spędzonym w robotoświecie z przyjemnością wracam do mojego domu gdzie na dobranoc mama czyta mi papierowe książki. Poproszę rakietę. Kamil z Id

  3. U nas zawsze kartka to za mało a naturalnym przedłużeniem białej kartki jest znajdująca się obok biała ściana lub białe meble:) Wiadomo, sky is the limit. Kocham wszystkie obrazki i zanim znikną fotografuję wszystkie z każdej strony. A te najfajniejsze są z nami do dziś. Ale gdybyśmy miały rakietę, to z pewnością przyćmiłaby wszystko inne i nawet starszy brat mógłby pomóc, choćby żeby ustalić dokąd nią polecimy, jak będzie gotowa.

  4. Rakieta jest świetna! Bardzo lubię kartonowe zabawki, bo dają dużo możliwości do tworzenia i… przetwarzania. Bo czy jest coś przyjemniejszego od zagospodarowywania przestrzeni za pomocą kredek, farb, flamastrów i brokatowego kleju? Na czterech poziomach kosmicznego pojazdu moje córki zmieściłyby większość swojego „drobiazgu”, bez którego nie wyobrażają sobie życia, a więc: kule śnieżne, figurki z jajek niespodzianek, akcesoria do karmienia i pielęgnacji lalek, biżuterię i klockowe lody. Tak wyposażone mogłyby wyruszyć w podróż w nieznane i nawet gdyby dotarły dalej niż zamierzały, nuda by im nie groziła. A ja z przyjemnością poczytałabym coś sobie w czasie ich kosmicznej przygody:)

  5. Kuchenka. To, że rakieta może być w kolorach tęczy, to, sądząc po rysunkach mego dziecięcia, sprawa jasna. Bajecznie kolorowa kuchenka jest mniej oczywista- u nas biała, u babci srebrna a w reklamie czarna… I tej nieoczywistości pragnę się uczepić, by pokazywać córce, że przełamywanie zasad i szukanie własnych rozwiązań może przynieść twórczą radość i ogromną satysfakcję.

  6. Dzień dobry, u nas to sprawa jest dość prosta, Smyk zakochał się w kosmicznych tematach, która to miłość trwa w najlepsze w połączeniu z pasją malarską (cierpią lub zyskują ? na tym głównie ściany i mebelki). Lot w kosmos zdaje się trwać niezmiennie od kilku tygodni, wszelkie światła na niebie wzbudzają tylko ochy i achy. Lampki na choinkach też kojarzą się z jednym. Miło nm będzie razem wsiąść na pokład z naszym małym kapitanem. Chwilo trwaj!

  7. Chciałabym sprezentować mojej czterolatce kuchenkę. Każdego dnia celebrujemy przygotowanie posiłków wspólnie z dziećmi, starając się pokazać im jak ważne jest odpowiednie odżywianie. Przygotowanie posiłków to nie tylko rutynowa czynność ale przede wszystkim okazja do wspólnego spędzania czasu. Pozwalamy dzieciom na samodzielność w kuchni, ostatnio córka przyprawiła mi owsiankę „górą” cynamonu 😉 Taką kuchenkę ustawilibyśmy w kuchni aby każdy miał swoje zajęcie. Jestem pewna, że byłąby ciągle w użyciu. Pozdrawiam!

  8. Rakieta!zdecydowanie!Jeszcze taka duża!Moja córka marzy o locie w kosmos. Nosi tylko „kosmosowe” bluzki, na bal przebierańców przebiera się za kosmonautę, studiuje Układ Słoneczny, których narysowała i złożyła już niezliczoną ilość. W plecaku nosi kosmiczną ciecz, a jej nowy pokój ma być „kosmosowy”. Taka kolorowanka byłaby świetną zabawą, możliwością artystycznego wyżycia się, gdyż niesamowicie kreatywna z niej osóbka! oraz półeczką dla jej małych figurek kosmonautów. Mogłaby zdobyć z nimi księżyc, na którym bardzo pragnie wbić Polską flagę,oraz zwiedzić swoją ulubioną planetę-Saturn.

  9. Oj! Rakietę! Dlaczego?
    Bo dzieci to mali marzyciele, którzy swoją pomysłowością przekraczają granice dorosłej wyobraźni. Czy to tylko kolorowanka? Ależ nie! Taka rakieta dla małego zucha na pewno byłaby najcudowniejszym tatkowym „samochodem”, którym bedzie mógł dojechać do babuni na pierniczka💟
    Mój dwulatek, który niedawno odkrył kredki oraz potegę ich mocy bardzo szybko dodałby tej rakiecie koloru i zaczarował jej świat pięknymi barwami;)
    Uwielbiamy te wszystkie cuda, które w tak piękny sposób wzbogacają życie małego człowieka. Może i ten znajdzie miejsce w naszym domku 💟

  10. Nam by się przydała rakieta do skanalizowania uczuć – żeby mieć poczucie, że jest na co wsadzić i wysłać w kosmos dwulatkę w okresach jej histerii;) A dwulatka może miałaby ich mniej, gdyby zajęła się kolorowaniem taaakich powierzchni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama