Design, wnętrza

Pokoik Zoi, Bianki i Gai

Odwiedzamy polskie pokoiki

Przez uchylone drzwi zaglądamy do wnętrza wypełnionego światłem i echem śmiechu trzech małych dziewczynek. Właścicielkami tego urokliwego i na wskroś dziewczęcego wnętrza są Zoja, Bianka i Gaja, a jego projektantką jest ich mama, Monika Lenarczyk, fotografka prowadząca bloga Kaszka z mlekiem. To z pewnością najbardziej rozpoznawalny pokoik w polskiej blogosferze. Jest jednym z najlepszych promotorów dobrego designu dziecięcego, także tego polskiego.

mieszkanie-8

 

To tu zaczął się sukces drewnianych mebli z pracowni Wood Szczęścia, czy szał na tapety Groove Magnets zwłaszcza na tą z królikiem. Półka na książeczki i inne skarby, którą Monika zawiesiła początkowo w kąciku Gai stała się swoistym must have dziewczęcych pokoików. Zresztą cokolwiek znajdzie się w pokoju najbardziej stylowych sióstr w Polsce jest podane w taki sposób, że od razu chcemy zobaczyć jak sprawdzi się u nas. Do wielu dziecięcych pokoi wprost z tego ‚kaszkowego’ wywędrowały sznurkowe okrągłe dywany i proste huśtawki. Pokoik Zoi, Bianki i Gai jest pełen świetnych inspiracji i ciekawych rozwiązań. Trochę tu Skandynawii, trochę Francji, jest i minimalizm i kwiatowe łączki, połączone w urokliwą całość.

mieszkanie-9

mieszkanie-12

Wszystko dzięki niesamowitemu wyczuciu stylu i fotograficznemu oku Moniki, które wyłapuje wszelkie zgrzyty architektoniczne. Pokój jej córeczek jest jasny, delikatny, dziewczęcy, ale pełen nieoczywistych detali. Te detale robią całość: lampka ananas, na drewnianym surowym stołku, girlanda i naklejki nad łóżkiem. Miękkie poduchy, kapy na łóżkach i koce. Do tego baletowe akcenty. Cały pokój tonący w bieli, od ścian przez podłogę i meble. Ta biel jest doskonałym tłem dla kolorowych akcentów. Całość jest bardzo spójna, ale na pewno nie nudna.

mieszkanie-40

mieszkanie-43

 

 

Pokój jest nie tylko piękny, ale i maksymalnie funkcjonalny. Mama trzech dziewczynek musi się nagimnastykować, żeby znaleźć optymalne rozwiązania. Ta drobna dziewczyna pasjami przestawia meble, nawet wielkie komody. Jak to robi? Tego nie zdradza, ale twierdzi, że przemeblowanie pomieszczenia w domu ma moc terapeutyczną i pozwala jej odreagować stresy. Ciągły ruch, ciągła zmiana, wędrują szafy i łóżka. W końcu znajdą swoje idealne miejsce…aż do następnego razu.

Monika testuje i sprawdza najlepsze rozwiązania. Nie może znaleźć szafy idealnej to ją projektuje. Wynik jej współpracy z pracownią Wood Szczęścia to duża szafa w delikatnym miętowym kolorze, lekko vintage, kojarząca się z Prowansją. W pokoju dziewczynek jest miejsce na wszystko. Są wygodne biurka zajmujące minimum przestrzeni, drabinkowe półkiwalizeczki i pudełka ułatwiające zapanowanie nad wszystkimi skarbami dziewczyn. Monika znalazła nawet miejsce na dodatkowe biurko i krzesełko – w końcu Gaja ma już dwa latka! To od  Les Gambettes ma w sobie niezwykły urok francuskiego vintage.

mieszkanie-29

mieszkanie-2

 

 

 

Dziewczynki rządzą niepodzielnie nie tylko w swoim pokoju. Panoszą się po całym przestronnym mieszkaniu, gdzie Monika urządziła im miejsca do pracy, zabawy i odpoczynku. W salonie stanęło dodatkowe biurko i krzesełko służące w przypadku nagłych porywów twórczości małych artystek. Pod dużymi oknami przez które wpadają od rana promienie słoneczne Monika postawiła wygodną leżankę Numero74 z poduchami w sam raz do leniuchowania po śniadaniu. Tylko sypialnia rodziców jest miejscem zarezerwowanym dla pełnoletnich członków rodziny. Co nie zmienia faktu, że o poranku także tu zbierają się wszyscy zajmując całe łóżko.

mieszkanie-61

mieszkanie-65

mieszkanie-59

zdjęcia: Ewa Przedpełska / fafel.eu

Poniżej znajdziecie selekcję produktów z pokoików dziewczynek.

 

Leave a comment 38 komentarzy

  1. Pokój piękny. Zastanawiam się jaki jest duży skoro udało się wygospodarować kącik dla każdej z dziewczynek.

  2. Piękny, doskonała harmonia pomiędzy efektownym designem a funkcjonalnością. Ciekawa jestem, ile ma metrów?

      1. Dzięki 🙂 Właśnie rozpoczynam remont nowego (choć to kamieniczna ruina póki co) mieszkania. Kaszka jak zawsze jest genialną inspiracją!

    1. Bardzo mi się podoba! Przepiękne są te tapety i łóżko starszej córki klasa 🙂 Ha, i widzę Celestie i inne superstylowe plastikowe zabawki, od razu mi raźniej 😉 (boleję strasznie, że moje dziecko za konikami szaleje, kolą me oczy, ale co robić, w pokoju muszę być…).

      1. Dziękuję:) Łóżko jest ładniejsze w rzeczywistości (nie potrafię oddać jego piękna na zdjęciu). U nas są i kucyki, i Elsa-Meridy-Barbie-i-inne-podobne, ale także upolowane zabawki vintage (jedynie królików Maileg nie mamy, gdyż ja ich nie znoszę). Nie przeszkadzają mi plastikowe zabawki (kucyki to dla mnie była fajna przygoda w poszukiwaniu rzadkich egzemplarzy). Planując potomstwo wiedziałam, że dzieci takie zabawki lubią, więc od samego początku każda kolejna koncepcja pokoju dziecięcego była oparta na sporej dawce koloru.

  3. Zawsze zastanawiają mnie subtelne półki na książki, a na nich wyeksponowane okładki kilku egzemplarzy lektur. U nas książki dziecięce zajmują pół ściany…rodzicielskiej sypialni i mimo wielu wysiłków nie ma możliwości zamknięcia ich w formie podręczno-ekspozycyjnej….Przeglądane, czytane często stanowią galimatias nieopisany, ale na pewno nie estetycznie ciekawy.

    1. Książki same w sobie są piękną dekoracją każdego pokoju. I na całe szczęście dosyć łatwo się je sprząta uff! :-))) My mamy wielkie regały w całym domu i książki rzucone tam nawet jakkolwiek na nasze oko zawsze dobrze wyglądają, ale może jesteśmy mało wymagające 😉 odnośnie super idealnego porządku.

      1. Mnie też dziwią pokoje dzieci, w których wyeksponowane jest kilka książeczek okładką:( U mnie książki są wszędzie, bo generalnie brakuje nam trochę miejsca, a poza tym cała trójka czyta w różnych zakątkach mieszkania i rzadko odnosi na miejsce – moje dzieciaki mają około 500 swoich lektur, a już jakiś czas temu przestałam tyle kupować i radośnie korzystamy z bibioteki:) w następnym domu mam pomysł na wielki regał w salonie, gdzi poukładamy ksiażki wszystkich domowników i może wreszcie osiągniemy jako taki książkowy porządek, a przy okazji ozdobimy przestrzeń, bo książki to piękny skarb i osobiście uważam, że całkiem estetyczny nawet jak jest całkiem bez klucza ułożony:)

  4. Kochane Ładne Bebe. Biję się z myślami już od jakiegoś czasu, czytając kolejny post z „Kaszką” w roli głównej. Nie chciałabym zostać odebrana, jako ktoś, kto krytykuje „Kaszkę”, bo sama podziwiam jej piękne zdjęcia, stylizacje dzieci i ich wysmakowane, przemyślane w 100% pokoiki. I oczywiści w duchu zazdroszczę;-) Ale mam wrażenie, że jest to coś w rodzaju bajki, a nie prawdy. Nie wierzę, że w pokoju trzech małych dziewczynek może panować taki ład jak powyżej. Jak napisała mutobebe, u nas też książki dziecięce zajmują pół pokoju i choćbym nie wiem jak się starała ułożyć je we względnym porządku, to już następnego dnia stanowią „artystyczny” nieład. Nie wierzę też, że dziewczynki Pani Moniki nie wprowadzą do tego wysmakowanego wnętrza kiczowatych pamiątek z wakacji, niepasujących do niego pluszaków czy „skarbów” znalezionych na spacerze, paskudków z McDonalda czy Kinderjajek. Ja co jakiś czas wyrzucam tony tego typu rzeczy, a one i tak wracają i znowu są. Patrząc na zdjęcia mam wrażenie, że w tym pokoiku prawie wcale nie ma zabawek- a przecież mieszka w nim trójka dzieci! Więc spróbuję nie popadać w kompleksy i potraktować ten post podobnie jak artykuły w magazynach wnętrzarskich. Oczywiście chętnie bym się zainspirowała elementami wystroju, ale dla przeciętnego śmiertelnika są one raczej mało realne- krzesełko dziecięce za ponad trzy stówki, poduszka za prawe dwie, lampka za prawie siedem- jaki zwykły zjadacz chleba może sobie na to pozwolić!
    A może by tak, dla zwykłych śmiertelników, pokazać pokoik, którym faktycznie można się zainspirować i który nie wzbudzi kompleksów…
    Nie miejcie mi za złe proszę tego komentarza, może to z zazdrości lub kompleksów własnych po prostu;-) A zarówno „Kaszkę” jak i Ładne Bebe podziwiam za kopalnię pomysłów i regularnie odwiedzam:-)

    1. Mam identyczne przemyslenia jak dsmiatek. Pokoik naprawde uroczy, ale i utopijny… Serio ciezko wyobrazic sobie taki stylistyczny lad przy swobodnym uzytkowaniu przez dzieci. Pozdrawiam

    2. Uwaga i komentarz jak najbardziej konstruktywny i już spieszymy z odpowiedzią. Kopalnia inspiracji, i sesja wnętrz i stylizacja to dobre kierunki. Nie bez powodu ta publikacja jest w dziale design – wnętrza. Nie chodzi teraz o to, żeby udowodnić, że w pokoju jest zawsze posprzątane tylko aby pokazać jak w nim jest kiedy jest posprzątane. A co kryją kolorowe walizeczki i walizki pod łóżkami – to już tajemnica małych właścicielek. Dobrym pomysłem jest takie zorganizowanie pokoiku aby właśnie ten dziecięcy bałagan łatwo i szybko można było posprzątać. Przewaga bieli i pasteli daje poczucie lekkości i porządku – taki jest pomysł na ten pokój. I przy jednym pokoiku dla trzech dziewczynek – wiemy, że jest to pomysł bardzo dobry. Naszym zdaniem z tego pokoiku można wiele wyciągnąć i wcale niekoniecznie mamy na myśli zakup identycznych przedmiotów, ale np. walizki pod łóżkiem z dziecięcymi skarbami, dające swobodę zabawy, białe podłogi, taboreciki przy łóżku każdej dziewczynki. Pięknych wnętrz i różnych wnętrz u nas jest dużo. Tych posprzątanych w dziale wnętrza a tych codziennych w świecie u. Pozdrawiamy! I dziękujemy za komentarz. Frustracjom mówimy NIE. Inspiracjom jak najbardziej TAK 🙂

  5. Nie trudno się nie zgodzić z dsmiatek. Niemniej, w pełni rozumiem, że jest to publikacja dotycząca designu. Pani Monice natomiast trzeba pogratulować jednego- że była pierwsza. Patrząc na te wszystkie piękne przedmioty, półeczki, poduszki, dywaniki, krzesełka, mam wrażenie są teraz dosłownie w każdym blogu parentingowo-lifestylowo-wnętrzarskim. Te same kosze, lampy, obowiązkowo króliczki Maileg (czy tylko ja mam wrażenie, że matki blogerki starają się nam przekazać świat, który tak naprawdę same wykreowały, na potrzeby tylko i wyłącznie własnej estetyki, nie biorąc pod uwagę tego, że dzieci bawią się też mniej „dizajnerskimi” i koszmarnie drogimi królikami? :)). Widać po blogu Pani Moniki, że jest profesjonalistką, ale patrząc na inne tego typu blogi oczekiwałoby się czegoś więcej niż trudno to nazwać inspiracji, ale wręcz kopiowania tego co się widziało u innych. Drogie matki blogerki! Trochę mniej „inspiracji”, a więcej czegoś od siebie 😉

    1. Wydaje mi się, że obojętnie jaki styl pokoju wybierzemy (skandynawski, vintage itp.) to zawsze gotowe wnętrze będzie w pewnym stopniu podobne do innych, gdyż wybór dodatków w każdym ze stylów jest ograniczony aktualną ofertą sklepową. Oczywiście można sporo rzeczy wykonać własnoręcznie, ale jednak niewiele jest takich osób, które potrafiłyby od A do Z zapełnić pokój rękodziełem. Zresztą, dość często jest to nieopłacalne, gdyż materiały niejednokrotnie są droższe niż gotowy produkt w sklepie.

  6. a mnie sie pokoik bardzo podoba, sama inspirowalam sie nim przy robieniu pokoju mojej corki:) i…bardzo zaluje, ze pani Monika nie ma syna ;( moj przyjdzie na swiat za 3 miesiace, bedzie mial pokoj z siostra i zupelnie nie wiem jak go przerobic. wszystkie pokoiki dla chlopcow jakie widze sa czarno biale, a to nie moja bajka.. moze pokazecie jakis pokoj chlopca?

    1. Oglądnij sobie na istagramie sisotre kaszki, jej sie teraz synek urodził, może znajdziesz coś dla siebie bo maja podobny styl 🙂

  7. Czy mogę się dowiedzieć jakiej firmy jest różowe łóżko? Bardzo mi się podoba ale nie mogę go nigdzie znaleźć. Bardzo prosze o pomoc 🙂

  8. Gdzie można dostać wiszącą półkę białą? bardzo mi się podoba i ciężko coś równie ładnego znaleźć.

  9. Skąd jest ta piękna biala wisząca polka? Szukam i szukam i cieżko taka znaleźć:( prosze o pomoc:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama


Warto przeczytać