inspiracje, Jedzenie

Pogromcy chłodów

Marzniemy? Oj tak, regularnie. Dzieci wystrojone w puchowe kurtki, opatulone w szale i buty z membraną, a my ledwo pamiętamy o płaszczu. No bo z tymi naszymi płaszczami to jest tak, jakby ich wcale nie było. Fakt, że wybieramy zawsze te długie i powłóczyste, ale za to lekkie i niespecjalnie ocieplone. Pod spodem wełniany sweter, czasem dwa, na głowie czapka, ale na bezlitosne podmuchy zimowego wiatru to niewiele pomaga. Co robić, trzeba się dogrzewać od środka. Ciepłe jeść i ciepłe pić, a wtedy na pewno przetrwamy niegroźne przymrozki, a nawet potężniejsze mrozy.

Przed Wami receptury na trzy rozgrzewające napoje, od których wraca czucie w dłoniach i mięknie zlodowaciałe serce. Proste, prędkie i dodające splendoru śniadaniom, podwieczorkom i wszelkim noworocznym spotkaniom. Na zdrowie!

***

Gruszkowo – żurawinowy chai

Do pochodzących z Rosji wielbicielek jedzenia, Anyi Kassoff i jej córki Mashy, zaglądamy zawsze wtedy, gdy chcemy się zdrowo i estetycznie pokrzepić. Nie dość, że w Golubka Kitchen zawsze tak roślinnie i zdrowo, to jeszcze te apetyczne zdjęcia Mashy… Poznajcie ten promienny duet matki i córki, które połączyły swe siły i stworzyły piękne miejsce w sieci, gdzie regularnie się „stołujemy”. Na początek znajomości polecamy wam gruszkowo – żurawinowy chai, który sam jeden rozgrzeje skuteczniej od pledu, kominka i termofora razem wziętych.

 

Składniki:

225 g świeżych lub mrożonych żurawin
5 gruszek, pokrojonych w łódeczki
3-5 lasek cynamonu
10 ziaren kardamonu, rozdrobnionych
12 goździków
kawałek korzenia imbiru, pokrojony w plasterki
3-5 gwiazdek anyżu (opcjonalnie)
8 filiżanek przefiltrowanej wody
3 łyżeczki herbaty liściastej Earl Grey (lub innej czarnej)
2 kubki niesłodzonego mleka roślinnego (migdałowe, kokosowe itp.)
2-4 daktyle
cynamon, gałka muszkatołowa.

Przygotowanie:

W dużym garnku połącz żurawiny, gruszki, przyprawy, imbir i wodę. Doprowadź do wrzenia a potem zmniejsz ogień, zakryj garnek częściowo pokrywką i gotuj na małym ogniu ok. 10 minut. Po upływie tego czasu odstaw garnek na min. godzinę a najlepiej na całą noc.

Odcedź, usuń przyprawy i owoce albo zostaw owoce, usuń z gruszek gniazda nasienne i zblenduj je na syrop (wedle uznania). Podgrzej płyn powtórnie i doprowadź niemal do wrzenia. Zdejmij z ognia i dodaj herbatę. Przykryj i pozostaw na 10 minut. Po upływie tego czasu odcedź płyn i usuń herbaciane liście.

W międzyczasie połącz mleko i daktyle w małym rondlu i podgrzewaj do momentu aż mieszanina stanie się bardzo gorąca. Pozostaw na 10 minut, by daktyle zmiękły a potem zblenduj całość (jeśli masz mocny blender, który poradzi sobie z twardymi daktylami, możesz skrócić czas oczekiwania).

Dodaj mleko daktylowe do chaiu, zamieszaj aż składniki się dokładnie połączą. Jeśli pojawią się grudki, zblenduj wszystko ponownie. Następnie przelej do kubeczków, udekoruj cynamonem oraz świeżo zmielona gałką. I rozkoszuj się smakiem!

PS. Więcej chaiowych inspiracji znajdziecie tu i tu.

 

***

 

Matcha Tea Latte

Na punkcie tego zielonego proszku oszalał cały świat. Ale to jest jeden z  tych bardzo pozytywnych obłędów, bowiem matcha zawiera w sobie tyle dobroci (aminokwasy, minerały, witaminy, błonnik i antyoksydanty) i to w nieporównywalnie wielkim do innych naparów stężeniu, że zwyczajnie trzeba tę wieść rozgłaszać. Eliza zna dobry i dziecinnie prosty sposób na jej przyrządzanie. Spróbujecie, a matcha już na długo zagości w kuchennym kredensie.

 

Składniki (na 1 filiżankę):

 1-1,5 łyżeczki matchy do picia
gorące spienione mleko
cukier trzcinowy do smaku (Eliza poleca ok. 1/2 łyżeczki na filiżankę, radzi dodawać go bardzo oszczędnie i powoli)
gorąca woda.

Przygotowanie:

W filiżance zalewamy herbatę gorącą, przegotowaną wodą (nie wrzątkiem) i dokładnie rozbijamy grudki herbaty, najlepiej miotełką, łyżeczką lub dowolną trzepaczką. Dodajemy pół łyżeczki cukru, wciąż mieszamy i uzupełniamy filiżankę do ok. 1/3 wysokości gorącą wodą. Następnie wlewamy ciepłe, spienione mleko z pianką. Gotowe!

PS. Jeśli chciałybyście eksplorować temat matchy, zajrzyjcie tu.

***

Kawa kuloodporna

Obiecująco się nazywa i istotnie ma moc. Niespokojne noce albo ultrakrótkie drzemki małego człowieka, ale także nasze osobne zmęczenie wywołane multifunkcjonalnością i tęsknotą za ciepłem, to dla tej ambrozji śmieszne problemy. Marta Greber, autorka przepisu i mama ząbkującej Mii, ręczy za to, że od chwili, gdy samodzielnie skomponujesz sobie tę kawę z kuloodpornymi dodatkami, zyskasz siły by poradzić sobie ze wszystkim. Lek na całe zło. Robimy!

 

Składniki: 

kubek kawy
1 łyżka masła
1 łyżka oleju kokosowego
szczypta cynamonu
kilka ziaren kardamonu.

Przygotowanie:

Przygotuj kubek dobrej jakości kawy, dodaj masło i olej a następnie przyprawy. Wymieszaj wszystko i zażywaj wtedy, kiedy energia spada tak jak dobry nastrój i/albo temperatura na słupku rtęci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama