„Oskar i Albert. Absolutnie dziki wyścig”

Nowość od Wydawnictwa Zielona Sowa

Hej, ho – do wszystkich pasjonatów natury oraz rządnych odkryć i przygód podróżników. Mam dla was książkę, z którą zasnąć się nie da, ale ruszyć w świat i przeżyć coś wyjątkowego już na pewno tak!

Nie jedna przygoda, a cały ich szereg. Nie jedno miejsce akcji, a pół świata, do tego dwóch głównych bohaterów spotykających kogoś co krok. Wielkie ilustracje, szybkie tempo – w końcu to wyścig i do tego mnóstwo szczegółów, informacji oraz zadań ćwiczących i bawiących czytelnika. To nie jest książka na spokojną lekturę przed snem, ale już na godziny w pociągu owszem, a na wspólną zabawę na łonie natury, ewentualnie na dywanie, to już naprawdę warto ją mieć.

Oskar Mądrala i Albert Wiercipięta, słynni badacze zwierząt, mogliby godzinami konwersować przy herbatce w wygodnych fotelach, ale któż chciałby słuchać ich przechwałek i dywagacji, który z nich dostanie przyrodniczego Nobla? My nie! Na szczęście dla dalszej fabuły, ich poranną rozmowę przerywa motyl. Nie jakiś zwykły cytrynek czy modraczek, ale nieodkryty jeszcze gatunek barwnego owada. Uwaga, bo to właśnie moment, w którym rozpoczyna się zupełnie szalony, pełen przygód, niebezpieczeństw i niecodziennych zwrotów akcji tytułowy wyścig, w którym każdy z naukowców ściga się z konkurentem i czasem o odkrycie życia. Czy ich zasługi faktycznie uwieńczy Nobel? Który z nich go dostanie? Czy nadal będą się przyjaźnić i czy wyjdą z tego wyścigu cało? Nie powiem ani słowa. Nie lubię psuć dobrej zabawy.

Ta książka nie jest pozycją literacką, ta książka jest zaproszeniem do kreatywnej zabawy z dyskretnym, aczkolwiek dobrze przemyślanym elementem edukacyjnym. Ganiający za owadem naukowcy na kolejnych kartach tytułu przedstawiają nam świat fauny w sposób łatwy i przez nieodłączny humor – przyjemny.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Stephan Lomp wykreował pysznych i nieco egocentrycznych bohaterów, ale bynajmniej nie namawia nas do biernego śledzenia ich poczynań. Ich naukowe szaleństwo jest pretekstem do wielkiej przygody, w której czytelnik odgrywa równorzędną rolę. Znajdziecie tu szereg zagadek, zadań, ciekawostek, pomysłów na zabawę, a jednocześnie historia układa się w całość. Z pełnostronicowych, dużych ilustracji, detal aż kipi. Tę książkę oglądać będziecie wiele razy, ciągle odkrywając coś innego. Lubię takie propozycje.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Nowość od Wydawnictwa Zielona Sowa pojawiła się w samą porę, w najbliższą niedzielę mój syn kończy 6 lat i zaprasza przyjaciół na piknik. Dzięki Albertowi i Oskarowi mam gotowy scenariusz urodzin. Guciu, szykuj się na coś ekstra!

 

„Oskar i Albert. Absolutnie dziki wyścig”, Stephan Lomp, przekład: Natalia Galuchowska.

Ubranka użyte w sesji to polska marka Zezuzulla. Znajdziecie je tutaj

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Lidka Dzwolak/Oh, krab

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.