Okiem rodzica – sensoryczna zabawa dla dwojga

Gnieciemy, dotykamy, rzucamy

Stymulują zmysły. Są aksamitne w dotyku, bezpieczne i soczyście kolorowe. A co najważniejsze – wciągają rodzeństwo do zabawy na długi czas. Mowa o sensorycznych zabawkach Rubbabu. Pomysły na wrażeniowe popołudnie serwuje nam ekipa Nebule!

O zaletach zabawek sensorycznych pisałyśmy nie raz, a na blogu Ani znajdziecie też wiele cennych inspiracji. Ważne, by ze stymulacją zmysłów nie przesadzić u młodszych dzieci i nie serwować im zabawek, które działają na wszystkie zmysły naraz, bo efekt może być taki, że dziecko zmęczy się i będzie rozdrażnione. Miękkie, kauczukowe zabawki Rubbabu działają w myśl zasady, że czasem im prościej, tym lepiej. Zabawki najeżone techniką, które wydają dźwięki, poruszają się, śpiewają i migoczą, są dobre na kilka minut, maluchy tak naprawdę nie potrzebują aż tylu bodźców naraz, nie bójmy się zaufać ich wyobraźni, bo ze zwykłej obręczy wyczarują zaraz kapelusz czy kierownicę szalonego autobusu!

 

 

Te kolorowe piłki z wypustkami, obręczę, kręgle i pojazdy powstają w rodzinnej firmie w Indiach, więcej o nich pisałyśmy tu. Można je ściskać, ugniatać jak plastelinę, turlać oraz głaskać – ich delikatna powierzchnia aż się o to prosi. Dziś towarzyszyłam Julkowi i Lili w ich popołudniowej zabawie i po raz kolejny dzieciaki zadziwiły mnie swoją kreatywnością. Pozwólmy im bawić się po swojemu, nie sugerując, że kręgle służą tylko do zbijania ich piłką… Przecież to aksamitne butelki z mlekiem, które niewidzialny listonosz zostawił na środku pokoju, a młodszy brat może je podkraść siostrze i uciekać z nimi po mieszkaniu jak sprytny lis złodziejaszek, lub celować piłką bez obaw, że butelki się stłuką. Zresztą może to wcale nie butelki, ale armia miękkich, wielobarwnych pionków, jak żołnierzyki czekających posłusznie w szeregu, gotowych na rozkazy porucznika Juliana? Zaraz, zaraz, Julo gotowy, tylko założy obręcze, znaczy – szalone okulary – bo coś się szwadron pogubił i poturlał pod kanapę…

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Obręcze Rubbabu służą do celowania i przy tym ćwiczenia koordynacji ręka-oko, ale nie tylko. Nasz duet z obręczy robi kapelusze, by slalomem prześcigać się między przeszkodami, by zaraz przekształcić je w mobilną grę w klasy. Uwaga na rekiny! Tak, skacząc do środka obręczy, lądujemy na bezpiecznej wyspie, a kto nie zdąży wskoczyć… no cóż, los jego marny! Rozbitek morski Julo zakłada obręcze – niczym pirackie trofea – na ramiona, aksamitnymi bransoletami można zakręcić, by zapozować siostrze do zdjęcia.

 

Kolorowe i pełne śmiechu to popołudnie. Godzina zabawy, a tylko dwie zabawki. Można?

 

Zabawki marki Rubbabu znajdziecie w wielu sklepach, choćby tu: fabrykawafelków, edukatorek, tatata.pl czy mamissima.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.