Okiem Toli: wyprawkowy niezbędnik

Wybory Toli Piotrowskiej

W ramach cyklu #okiemmamy podpytałyśmy Tolę Piotrowską – mamę piętnastomiesięcznego Gustawa o jej sprawdzonych asystentów. Zobaczcie jej top 5!

Możemy kompletować wyprawkę z rzeczy, które przydadzą się w chwilach z maluszkiem. Możemy też zatrzymać się na moment i pomyśleć przy tym o nas samych. O tym, co nam, mamom, pomoże sprostać w pokonywaniu codziennych zadań. I to dobry plan! Wachlarz potrzeb jest ogromny, a świat gadżetów wyciąga w naszą stronę pomocną dłoń i stoi na straży naszych codziennych zadań. Począwszy od karmienia piersią, po chwile wytchnienia z dobrą lekturą.

 

*

Bluza Nubee

Odkąd marka Nubee wprowadziła linię dla mam karmiących, nie myślę o niczym innym, tylko o jesiennych spacerach w ciepłej bluzie, która pozwoli mi swobodnie karmić syna na zewnątrz. Bluzy i sukienki Nubee wykonane są bardzo starannie, z mięsistej bawełny, która w połączeniu z szerokim szalem otula nasze ciało i chroni przed wiatrem. W podróży zawsze mam ze sobą przynajmniej jedną bluzę – w razie pogorszenia pogody i chłodniejszych wieczorów jest zabezpieczona. Sprawdza się idealnie.

Bluzę Nubee kupicie tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

Książka Self -Reg

To jest biblia dla rodziców. Przewodnik po emocjach i potrzebach dzieci. Moim zdaniem każdy, kto chce się dowiedzieć, co stoi za trudnym dla rodzica zachowaniem dziecka, powinien przeczytać tę książkę. Dzięki niej uczę się rozpoznawać, co jest źródłem stresu, reagować adekwatnie do sytuacji i pomagać synowi się uspokajać. Duża dawka wiedzy ukryta w jednej książce. Self-reg mam zawsze przy łóżku, by w razie potrzeby móc do niego zajrzeć przed snem i przypomnieć sobie, co jest dla mnie i dla naszej rodziny ważne.

Książkę Self-Reg kupicie tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Babycook Beaba

To małe urządzenie sprawia, że obiad czy przekąski dla dziecka tworzy się w kilka minut. Zawsze, gdy chcę ugotować małą porcję dla syna, korzystam z Babycooka. Wrzucam warzywa do koszyczka i po kilku minutach wszystko jest ugotowane. Na parze, czyli zdrowo i smacznie, oraz naprawdę szybko. Babycook świetnie sprawdza się również jako mikser, gdy przygotowuję przeróżne placuszki na drugie śniadanie lub podwieczorek. Dzięki niemu oszczędzam czas i nie robię porcji jedzenia jak dla wojska, tylko akuratną dla mojego syna.

Babycook Beaba kupicie tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Dzięki temu kubkowi zimna kawa to przeżytek. Mój syn jest już coraz starszy i czasem razem ze mną pije kawkę (tzn. ja piję, a on ma swoją szklankę z wodą), ale był czas, kiedy wypicie ciepłej kawy graniczyło z cudem. Wtedy przyszedł mi z pomocą kubek termiczny, który długo trzyma ciepło, nie przecieka i jest wygodny w użyciu. Myślę, że nie jeden raz sprawdzi się na zimowych spacerach z wózkiem.

Kubek termiczny Duka kupicie tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Jednorazowe aparaty

 

Na co dzień pracuję jako fotograf i często dźwigam kilogramy sprzętu, dlatego, gdy chcę zrobić zdjęcia mojemu synowi, korzystam z lekkich jednorazowych aparatów, które mieszczą się w kieszeni lub małej torebce. Żeby wyjść z domu z dzieckiem trzeba spakować cały plecak… zabawek, pieluch, przekąsek. Jak do tego dochodzi aparat, to nagle robi się ciężko. Dlatego takie jednorazowe aparaty sprawdzą się i na co dzień, i w podróży. Po wypstrykaniu całej kliszy oddajemy do wywołania i mamy świetną pamiątkę – zamiast setek cyfrowych ujęć, które najczęściej tkwią na komputerze.

Jednorazowe aparaty kupicie tutaj.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

1 komentarz

  • Ola:

    Co to znaczy jednorazowy aparat? Że po skończonym filmie można go wyrzucić na śmietnik? W dobie Zero Waste i walki z plastikiem to chyba mało trafiona propozycja…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.