Odwiedzamy Lucky Ducky

Gdański skarbiec Pauliny Kaczmarek

Uwielbiamy zakupy stacjonarne. Tak! Te z dala od centrów handlowych, w kameralnej atmosferze i bez kolejek. Z właścicielką lub właścicielem sklepu, który krząta się wśród półek, z obsługą, która szybko rozpozna naszą potrzebę, z niezawodną selekcją asortymentu.

W Trójmieście naszym ulubionym adresem jest Lucky Ducky na Szymanowskiego 14. Klienci wchodzą, oglądają i pytają. Wbrew pośpiechowi na ulicach, tu na wszystko jest czas. Na wybór, na pytania, na rozmowę.  Atmosfera jest ciepła i zdecydowanie przedświateczna! A twórczyni sklepu Lucky Ducky znalazła czas na rozmowę z nami.

Lucky Ducky był chyba pierwszym miejscem z wyselekcjonowanymi rzeczami dla rodziców i dzieci w Trójmieście. Czy rzeczywiście?

Tak. Jako młoda mama rzeczy dla synka kupowałam głównie przez internet. Nie było wtedy u nas takiego sklepu, w którym mogłabym wszystko zobaczyć na własne oczy. Niestety moment otwierania paczki bywał rozczarowujący. Zawartość nie zawsze pokrywała się z moim wyobrażeniem wyrobionym na podstawie opisu i zdjęcia w internecie. Pomyślałam więc, że sama mogę otworzyć taki sklep, gdzie każdy będzie mógł pooglądać i kupić rzeczy, które dotychczas znał tylko z internetu.

 

 

Co się zadziało później?

Na urlopie wychowawczym przekalkulowałam wszystkie plusy dodatnie i ujemne, i stwierdziłam że absolutnie nie ma takiej możliwości żebym wróciła do mojej ówczesnej pracy w korporacji. Nie miała ona nic wspólnego z branżą dziecięcą. Ale pracowałam w dziale jakości, co teraz bardzo pomaga przy wyborze asortymentu! Od początku wiedziałam, że Lucky Ducky to będzie i sklep stacjonarny, i internetowy.

Skąd wzięła się nazwa Lucky Ducky?

Cały pomysł na sklep powstał z potrzeby, dzięki i dla mojego synka. Był on wtedy małym chłopcem i często mówiłam do niego „Kaczuszko”. Gdyby nie on, nie byłoby sklepu, więc uznałam oczywiste, że i nazwa musi być bardzo związana z nim. I tak właśnie, metodą prób i błędów, powstało Lucky Ducky.

Czy pamięta Pani pierwszy przedmiot albo pierwszą markę, która Panią zachwyciła?

W pamięci najbardziej mi utkwiły piękne zabawki B.Toys i Djeco. Są one z nami od początku. Przez te kilka lat sklep i asortyment bardzo się rozwinęły i powiększyły. Wychodzimy naprzeciw coraz większym oczekiwaniom klientów.

Proszę zdradzić sekret: co przyciąga Waszych klientów do Lucky Ducky?

W Lucky Ducky wiemy, że każdy klient ma inne potrzeby, inny budżet, inne wymagania. I jednocześnie każdy z nich powinien móc kupić rzeczy dobrej jakości i o pięknym designie. Do Lucky Ducky przyciąga także to, że u nas można obejrzeć i kupić rzeczy znane głównie z internetu a niedostępne raczej w Trójmieście. Mamy też kąciki zabaw z różnymi zabawkami, gdzie dzieci mogą same przetestować asortyment, a rodzice w tym czasie – zrobić zakupy.

Jak wygląda Pani praca, jak organizuje Pani dzień?

Jeżeli chodzi o organizację, to tylko jedno jest pewne – nic się nie da zaplanować (śmiech). Jestem człowiekiem chaosu i zazwyczaj robię pięć rzeczy na raz.

Do mnie należy dbanie o zamawianie towaru, faktury i wprowadzanie towaru na stan. Pozostaję przy tym mamą, więc zdarza się tak, że w związku z niezaplanowanymi wydarzeniami w ciągu dnia pojawiają się pewne opóźnienia w moim harmonogramie. Stale staram się, aby wszystko było w moim sklepie najlepiej i na czas. Teraz przed nami kolejne duże wyzwanie – zmiana sklepu internetowego.

Dziękuję za rozmowę!

A jeśli i Wy jesteście nad morzem, lub się tam wybieracie, koniecznie zajrzyjcie do Gdańska do Lucky Ducky.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.