O prezentach z Moniką Brzywczy

Kwestionariusz prezentowy

O uważnym słuchaniu i mądrym dawaniu rozmawiam ze współwłaścicielką wegańskiego bistro „Eden”, redaktor naczelną magazynu „Usta” oraz mamą Tosi i Leopolda, Moniką Brzywczy.

Zaczynamy nowy cykl przedświątecznych pogawędek z rodzicami, którzy szeroko patrzą na zjawiska, trendy, codzienność, cały świat i całe swoje podwórko. Przyglądamy się ich punktom widzenia, trochę prowokujemy do rozgadywania się, spisujemy luźne myśli i wkładamy je w czytelną formę kwestionariusza. Wszyscy inni, ale każdy, jak jeden mąż, wierny swoim zasadom i odważnie o nich mówiący. Pierwsza podniosła palec Monika Brzywczy.

*

Najbardziej trafiony prezent, który dostałaś jako dziecko i jako osoba dorosła?

Jako dziecko to były jakieś klasyki, jak wielka lala, która mruga, chodzi i mówi „mama”. Kurczę, to były jeszcze lata 70.! Mam do niej taki sentyment, że zachowałam ją do dziś. W dorosłości, hmm… ultralekki i cienki laptop, który mogę zabrać w każdą podróż, i portret zrobiony przez mojego chłopaka.

Najbardziej nieudany prezent, który dostałaś jako dziecko i jako osoba dorosła?

Nie pamiętam, zapominam, nie analizuję, nie rozpamiętuję (śmiech).

Co twoje dzieci dostaną pod choinkę w tym roku?

Leopold ma osiem lat i przebywa aktualnie w strefie fascynacji futbolem. Poza grą w fajnej drużynie, namiętnie oddaje się plemiennej rozrywce wymiany paciorków, czyli kart piłkarskich. Tym żyje. Karty na pewno dostanie od babć i dziadków, którzy spełniają jego zachcianki, a ja wiem, że moim zadaniem jest dać mu coś, co będzie mądrą i ciekawą alternatywą dla tego zainteresowania. Myślę nad tym!

Naszym prezentem dla niego jest generalnie to, że w tym roku zostajemy na Święta w Polsce, bo trzy poprzednie spędziliśmy w Azji, na długich podróżach. Bardzo nas prosił, żebyśmy w tym roku nie wyjeżdżali, bo chce tu być na Święta. Co oznacza: chcę dostać duuuuużo prezentów, a nie tylko jeden, jak ostatnio (śmiech). Dla nas to trudna kwestia, wyjeżdżaliśmy także po to, by nie wpadać w ten komercyjny przedświąteczny amok, który kończy się wygenerowaniem olbrzymiej ilości śmieci już z samych opakowań po prezentach oraz zakupem mnóstwa niepotrzebnych nikomu gadżetów. Przepraszam, wiem, że to nie jest to, co chcielibyście usłyszeć o magicznych, bajkowych wymarzonych świętach, no ale cóż.

Tosia ma 22 lata i konkretne potrzeby. Zdaje się, że obecnie to są: mikser, deki, winyle – zdarza jej się grywać jako DJ-ka i chciałaby mieć swój sprzęt. Ale jest bardzo fajną osobą, bo zawsze cieszy się z każdego prezentu, który dostanie. Bardzo to w niej lubię.

Co ty byś chciałabyś znaleźć w tym roku pod choinką?

Czyste powietrze w miejscu, w którym mieszkam. Świat, o którym będę mogła myśleć, że ma przyszłość, że przetrwa. Plus trochę czasu na beztroskie nicnierobienie. Dobra, może być też praca Zbyszka Rogalskiego – haftowana na tamborku błyskawica, widzieliście? Świetna!

*

Przypominamy naszą rozmowę z Moniką o miłości do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.