kolekcje, Moda

Neverending Summer

Czego jest więcej na świecie: bananów czy ptaków? To jedno z wielu wariackich i nurtujących pytań, które zrodziły się w czarodziejskim umyśle Jane Goodall. A przy okazji naczelna inspiracja dla wiosenno-letniej kolekcji Bobo Choses.

Czy pamiętacie wywiad Pauliny Reiter z Jane Goodall, wydrukowany w jednym z zeszłorocznych numerów „Wysokich Obcasów”? Trzymam go w domu rodziców, w moim dawnym pokoju. Leżakuje sobie w pudełku na samym szczycie szafy, dobrze ukryty i skrajnie przewertowany, ale nadal trzymający się dzielnie w szwach egzemplarz to moja ulubiona lektura na smutki i niedole. Tam jest tyle dobra i słońca, że już samo wyciąganie po niego ręki jest radością. Dlatego wcale mnie nie zdziwiło, że jedna z naszych ulubionych projektantek, Adriana Esperalba (mój wywiad z Adrianą tutaj), założycielka Bobo Choses, sięgnęła do życiorysu tak barwnej, totalnie pozytywnej postaci. Tylko czerpać!

 

Jeśli ktoś koniecznie chciałby poprzezywać Goodall, tego anioła na ziemi, to sprawdziłoby się chyba tylko: Jane Pytalska. Faktycznie, od kiedy zaczęła mówić, nie ustawała w zadawaniu pytań, stosownie pokomplikowanych i zawiłych, ale też po dziecięcemu zabawnych i uroczych. Część z trapiących ją spraw i tajemnic eksplorowała sama lub w towarzystwie pluszowego szympansa Jubilee, którego dostała na czwarte urodziny. I właśnie o jej przygodach traktuje książeczka wydana wraz z nową kolekcją Bobo Choses, zatytułowana „Neverending Summer”.

 

 

Koszulki i bluzy z napisem „Jane”, bluzki z Warholowskim bananem albo buchającym lawą wulkanem, kraciaste szorty, kuloty w kolorze indygo z wymalowaną wioską i ukochane spódnice o długości midi – tego wszystkiego możecie się spodziewać po nowej, wiosenno-letniej kolekcji Bobo Choses. W tych ubraniach świetnie czułaby się kilkuletnia Jane Goodall, podglądająca kury znoszące jajka w kurniku albo przynosząca do łóżka znalezione w ogrodzie dżdżownice. Nonszalancja Bobo Choses zrobiłaby na niej dobre wrażenie, to pewne.

 

W nowej kolekcji nie zabraknie sprawdzonych patentów, ale nudy nie będzie. Soczyste kolory, zestawione z dezynwolturą i śmiałością, będą jak łaskotki dla zmęczonego zimowymi kurtkami ciała. Wełniane kamizelki z wypisanymi tłustą czcionką zagadkami łagodnie zwracają na siebie uwagę, i są miłą zanętą do sprawdzania świata i jego tajników. W kombinezonach można spać całą noc, a o poranku w pewien letni dzień, wybiec do ogrodu, wspiąć się na najwyższe drzewo, i obserwować raniuszki i kowaliki. Tudzież brodzić w jeziorze, łowić ryby i robić sobie nawzajem psikusy. Wszystko wolno! A nawet trzeba!

*

Tekst: Dominika Janik

Leave a comment 1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama