Naturalnie gotowi do drogi

Jak zmniejszyć wakacyjny bagaż?

Macie swoją wakacyjną listę? Moja mieści się co prawda na jednej kartce, ale... nie bardzo chce się zmieścić w bagażniku. Od kiedy mamy dzieci musimy dopychać walizki nogą, żeby dały się zapiać, a przecież wzięliśmy naprawdę tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Czy jest sposób na odsysanie wakacyjnego bagażu? Poprosiłam Kamillę Stańczyk i Edytę Majczak z Ekodrogerii, żeby przejrzały moje walizki.

DSC_1324

Pakowanie się na wakacje z małym dzieckiem nie jest łatwą sztuką.

Powiem więcej: to prawdziwy koszmar. Te wszystkie niezbędne rzeczy zajmują tyle miejsca… Dlatego powinnyśmy postawić na małe opakowania i rozwiązania wielozadaniowe.

Co jest największym wyzwaniem podczas wakacji i podroży?

Przewijanie lub wysadzanie na nocnik, a także dbanie o higienę. Nie wszędzie w drodze będziemy mieli dostęp do bieżącej wody. Na wakacjach możemy nie mieć pralki, a małe dzieci to ciągłe mycie buzi, rączek i przebieranie. Dlatego na lotniskach łatwo rozpoznać bagaże ludzi z małymi dziećmi: mają ogromne walizy.

Jest sposób na zmniejszenie objętości bagażu?

Tak. Wielorazowość. Nie brzmi wakacyjnie, prawda? A jednak. Najlepszym przykładem są wielorazowe majteczki kąpielowe – działają lepiej niż wodoodporne pieluszki.

DSC_1273

DSC_1272

I są ładniejsze.

Zostały zaprojektowane w słynącej z plażowego stylu życia Australii. Mają bardzo miłe w dotyku, szczelnie przylegające ściągacze, które – w odróżnieniu od zwykłych pieluszek kąpielowych – nic nie przepuszczą na zewnątrz i nie wchłoną wody. Uszyto je z materiału PUL, wewnątrz wyłożone są mięciutką, wchłaniającą tkaniną. Schną błyskawicznie, więc na wakacje wystarczą nam dwie zmiany. Dla najmłodszych dzieci Close wymyślił dodatkową wchłaniającą pieluszkę. Zakładamy ją pod majteczki.

Dwie pary majtek zamiast paczki pieluszek. Już mi lżej.

Możesz też wziąć ze sobą mniej ubrań, bo doskonałym rozwiązaniem są przeciwsłoneczne ubranka plażowe. Lekkie, przewiewne, ale zabudowane, by chronić skórę przed promieniami UV. Przyspieszają kwestię smarowania kremem, ale też przebierania – to ubranko szybko schnie i plamy się go nie imają – możesz je przepłukać po plaży i założyć dziecku znowu następnego dnia. Ubranka plażowe świetnie sprawdzają się w naszym klimacie, nie tylko nad morzem. Latem mamy ostre promieniowanie słoneczne, ale pogoda potrafi być zmienna, zaskakiwać wiatrem i nagłymi chłodnymi powiewami. Taka koszulka daje odpowiednią ochronę niezależnie od kaprysów wakacyjnej pogody. Do tego wystarczy kapelusik chroniący twarz, głowę i kark, i mamy wakacyjną bazę ubrankową.

DSC_1332

DSC_1347

Dobry patent.

Podobnie jest z bambusowym ręcznikiem. Posłuży jako otulacz lub kocyk, a także rozgrzewające ponczo po kąpieli. Mięciutki bambus sprawdza się na wakacjach, bo ma naturalne właściwości antybakteryjne i termoregulacyjne. Inne rozwiązanie wakacyjne to porządny śliniak z rękawkami. Dlaczego porządny? Bo takiego nie musimy prać, wystarczy go przetrzeć szmatką i zawsze będzie wyglądać idealnie. A my zaoszczędzimy czas na praniu. W podroży bawełniane śliniaczki raczej się nie sprawdzą.

DSC_1330

Poruszacie szerszą kwestię – jedzenia. To istotna wakacyjna trudność, zwłaszcza w kwestii higieny. Niektóre nadmorskie smażalnie to nadal lepkie od brudu krzesełka i brak toalet.

Lubimy małe mieściny, puste plaże i dzikie lasy. Wiadomo, że tam może nie być gdzie umyć rąk i buzi. W pociągu czy przed jedzeniem można użyć środka dezynfekującego do rąk. Dziś dostępne są w każdej drogerii, ale warto wiedzieć, że mogą być ekologiczne, odpowiednie nawet dla małych dzieci, bo właściwości bakteriobójcze ma wiele naturalnych składników, na przykład aloes czy olejki cytrusowe. Taki naturalna pianka do czyszczenia nie zawiera alkoholu i nawilża skórę. Jesteśmy też miłośniczkami spraju do dezynfekcji zabawek – podczas wakacji traktujemy nim krzesełka do karmienia, blat stołu, przewijak i brzegi łóżeczka. To brytyjski produkt, który ma świetny, naturalny skład i działa bardzo skutecznie.

DSC_1308

DSC_1318

Oszczędziłam już sporo miejsca, ale nadal ledwo domykam bagażnik.

Przygotowałaś turystyczny przewijak, koc plażowy i kocyk do wózka. My byśmy to zastąpiły jedną rzeczą, czyli wielofunkcyjną matą. Może służyć w hotelu jako mata do zabawy, może być kocem piknikowym, przewijakiem i kocykiem. A to wszystko dlatego, że z jednej strony jest wodoodporna i nie brudząca się, a z drugiej strony została wyłożona doskonale miłym w dotyku misiem. Schnie błyskawicznie i jest kompaktowa. Do tego spakuj trzy muślinowe otulacze, które zastąpią kocyki, ręczniki i tym podobne. Zyskałaś mnóstwo miejsca.

Kosmetyczka mojego maluszka jest ogromna. Nie zrezygnuję z tych produktów, bo nie chcę korzystać z hotelowych miniaturek.

I słusznie. Nie jesteśmy ich fankami – nie znamy składu, a poza tym każdy szamponik w małej buteleczce to kolejny śmieć. Warto mieć swoje własne miniaturowe opakowania i je uzupełniać, i znowu postawić na wielozadaniowość. Wziąć ze sobą jeden ekologiczny płyn do mycia ciała i włosów dla całej rodziny i jeden olejek dla mamy i dziecka do pielęgnacji skóry i włosów (dla nas doskonałe po słońcu). Ja w pierwszą podróż zabrałam kosmetyki Love Boo z zestawu prezentowego. Mają małe pojemności, sprawdziły się doskonale. Teraz, kiedy moje dzieci są starsze, wybieram coś typowo dla siebie, na przykład zestawy podróżne Esse.

DSC_1321

Mam trzy opakowana mokrych chusteczek. Jedne zostawię w samochodzie, drugie w pokoju obok przewijaka, a trzecie wezmę do wózka.

Weź opakowanie zwykłych chusteczek i zwilżaj je zwykłą wodą, albo pianką myjącą Bentley. Woda naprawdę doczyści ręce, buzię czy pupkę niemowlęcia. A jeśli nadal wolisz mieć ze sobą gotowy zestaw, to wybierz chusteczki ekologiczne. Nie są nasączane chemią i rozkładają się. W sytuacji kryzysowej możesz je spokojnie zostawić w lesie pod mchem. Znikną.

Dla starszej córeczki wiozę nocnik.

Podróżowanie z dzieckiem na etapie treningu nocnikowego to skomplikowana sprawa. Życie ułatwi składany, kompaktowy nocnik zamiast tego klasycznego modelu. Bardzo fajnie sprawdzają się majteczki treningowe, podkładki do fotelika samochodowego i do wózka. Lubimy też ochraniacze na materac – zajmują minimalną ilość miejsca w bagażu, bardzo szybko schną i odpada nam problem zmiany pościeli, jeśli zdarzy się wypadek. A naszym absolutnym hitem jest tron – maleńki, leciutki, rozkładany jednorazowy nocnik z kartonu. Na plaży czy w lesie nieraz nas ratował. Potrafi udźwignąć też całkiem duże dzieci.

Dziewczyny, odchudziłyście mój bagaż właściwie o połowę. Zrezygnowałam z wodoodpornych pampersów, wywaliłam pól kosmetyczki, zamiast dziesięciu koszulek mam pięć. Dziękuję!

1 komentarz

  • markdottir:

    Ja bardzo polecam nocnik podróżny Potette. Składa się do małych rozmiarów, może być nocnikiem albo deską na kibelek. A ponieważ załatwia się do torebki, odpada czyszczenie nocnika. 😉 Nie ruszamy się bez niego odkąd Madame pożegnała pieluchy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.