Mój syn jest raperem

O projekcie Julii Knap

Oto słowa wypowiedziane gromkim chórem przez mamy Vienia, Kuby Knapa i Łajzola, trzech polskich muzyków, którzy jako jedni z wielu podnieśli polski rap do rangi sztuki.

Nie wywracajcie oczami – w rapie, podobnie jak w lekkoatletyce i zupełnie inaczej niż w piłce nożnej, Polacy są chwatami. Mam na to dowody w postaci mocnej kolekcji płyt Molesty, Grammatik, Wzgórza Yapa 3 czy Kalibra 44. Traktuję je jak skarby, czule wycieram z kurzu i stawiam w miejscach niedostępnych dla psotnych dziecięcych rączek. Dlatego z radością zareagowałam na pomysł napisania o projekcie „Mój syn jest raperem”. Zwyczajnie, zajarałam się nim, jak nie wiem co.

Wszystko zaczęło się od artykułu, który Julia Knap, reżyserka, fotografka i dziennikarka, napisała w 2017 roku dla magazynu Vice. Ten spotkał się z ogromnym powodzeniem, co z kolei zainspirowało Julkę do stworzenia filmu dokumentalnego o mamach raperów. Tak się składa, że jej brat Kuba jest raperem, więc jedną z bohaterek miała na wyciągnięcie ręki. Poza Panią Jolantą Knap, swój udział w projekcie zadeklarowały Pani Grażyna, mama Łajzola z JWP oraz mama Vienia, Pani Halina. Z pomocą serwisu OdpalProjekt.pl udało się zebrać niewielką kwotę na start, ale wciąż potrzebne są środki na realizację filmu. Sprawdźcie, jak możecie pomóc w urzeczywistnieniu tego pięknego planu i przeczytajcie rozmowę z Panią Jolantą Knap, mamą Julii, pomysłodawczyni projektu, a następnie z samą Julią – dziewczyną, która wkłada w projekt „Mój syn jest raperem” całe serce.

ROZMOWA Z MAMĄ RAPERA

Jakiej słucha pani muzyki?

Jolanta Knap: Przede wszystkim jazzu, dawniej także muzyki klasycznej. Moje pokolenie słuchało rocka, to był nasz krzyk.

Jak wobec tego zareagowała pani na wieść, że Kuba chce związać swoje życie z rapem?

JK: Początkowo byłam zdziwiona, że właśnie ten gatunek muzyki mu w duszy gra. Ale ostatecznie Kuba wraz z Martinem Scorsese wytłumaczyli mi, że rap ma swoje korzenie w bluesie. I wtedy głęboko się uspokoiłam. (śmiech)

Jak odbiera pani projekt „Mój syn jest raperem”?

JK: Już sam tytuł sugeruje, że perspektywa matki jest tutaj kluczowa, bardzo mnie to wzruszyło. Julia jako dziecko jest ciekawa innych matek, a jako siostra – uważnie przyglądała się relacji matka-syn, i projekt wydaje mi się rozwinięciem tych obserwacji. Ja poznałam dotąd tylko jedną mamę rapera – to była mama Kajetana „Hade” Ostrowskiego (członek zespołu Zetenwupe – przyp.red.). Spotkałyśmy się na premierze teledysku. Chętnie poznałabym matki innych raperów. Wśród nich jest wiele samotnych matek – to także moje doświadczenie. Ciekawi mnie, czemu chłopcy, którzy są synami samotnych matek, stają się tak wyrazistymi artystami. Ja na pewno nie chciałabym występować w filmie jako wzorzec matki rapera – jestem daleka od takiego generalizowania. Nie chcę też zbyt wiele o tym opowiadać, zostawiam to Julii. Niemniej uważam moje dzieci za wielkich indywidualistów i bardzo kibicuję filmowi.

*

ROZMOWA Z SIOSTRĄ RAPERA

Na początku był artykuł w Vice.

Julia Knap: Wywiady z mamami raperów do Vice przeprowadziłam w dużej mierze po to, żeby docenić właśnie tę grupę mam. Zaspokoiłam też w jakimś stopniu swoją ciekawość. Brat jest raperem, przyglądam się jego relacji z mamą i interesuje mnie, czy istnieją jakieś zależności, podobieństwa – co sprawia, że ten, a nie inny gość, zostaje raperem, oprócz tego, w jakim domu dorastał i tego właśnie, jaka jest jego relacja z matką.

Powiedz, co skłoniło cię do tego, żeby przekuć ten reporterski zamysł w film dokumentalny? 

JK: Film jest w procesie. Zespół jest gotów, ale wciąż szukamy funduszy, żeby ruszyć pełną parą. Pomagają mi przede wszystkim znajomi, ale zewsząd słyszę, że to ciekawy temat i że ludzie po prostu czekają na ten film, dlatego chce mi się go robić!

Jak udało ci się zebrać taki mocny zespół do pracy nad filmem?

JK: Jestem po ASP. Mam masę utalentowanych, wrażliwych i profesjonalnych znajomych, którzy działają na różnych polach artystycznych. Montażystów skombinowałam przez Internet i nie mogę się doczekać pracy z nimi w montażowni. Chyba mam szczęście do ludzi.

Pamiętasz początki raperskiej kariery twojego brata? Jak reagowała na nie mama, a jak ty?

JK: To była ciekawostka, eksperyment, ponieważ ani ja, ani nasza mama nie znałyśmy tej muzyki i kultury. Pamiętam atmosferę ekscytacji po dołączeniu brata do wytwórni Alkopoligamia.com. Bardzo mu kibicowałyśmy i kibicujemy, bo to było spełnienie jego marzeń. Statystowałyśmy w pierwszych klipach i szybko wsiąkłyśmy w muzykę innych raperów, których ceni sobie brat. Mama krążyła po domu i coś tam sobie rapowała pod nosem albo wieczorem oglądała hip-hopowe teledyski, oświetlona tylko światłem monitora, ubrana w szlafrok i z turbanem na głowie. Malowała paznokcie, a noga jej dyndała do bitu. Bardzo mnie wzruszały takie obrazki, one też były początkami myślenia o filmie.

 

Jak wyobrażasz sobie efekt końcowy?

JK: Na ten moment mam trzy potwierdzone pary. Pani Grażyna i Łajzol z JWP, Pani Halina i Vienio oraz moja mama Jola i brat Kuba. Teraz wykonaliśmy sesje zdjęciowe potwierdzonych uczestników, analogowe zdjęcia powędrują do tych, którzy wsparli film przez crowdfunding. Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim, którzy się zrzucili, ale wciąż to zbyt mało, żeby rozpocząć pracę nad filmem. Jestem w trakcie szukania sponsora/dotacji. Czuję na sobie dużą odpowiedzialność, chcę żeby film był głęboki i profesjonalny. Nie chcę składać deklaracji przed jego powstaniem, ponieważ będę pracowała z ludźmi, a nie na podstawie scenariusza, więc dużo może nas jako ekipę zaskoczyć. Mogę za to powiedzieć, że będę się bardzo o ten film starała, bo to najważniejsza rzecz, za jaką się zabrałam do tej pory w swoim życiu.

Lubisz rap? Których wykonawców najbardziej szanujesz?

JK: Nie jestem hip-hopową głową. Większość wykonawców znam, bo Kuba mi o nich opowiedział, bądź pokazał, ale potrafię się bardzo wkręcić w rapiszony! Moja wiedza o rapie nie jest też uporządkowana, a to, co lubię jest bardzo rozstrzelone: od Łony po Kękę. A jeśli chodzi o zagranicznych twórców, to tu mam faworyta z pogranicza gatunków i jest to Anderson Paak.

Dzięki za rozmowę, Julia. Trzymam kciuki za film!

*

Rozmawiała: Dominika Janik

Julia Knap – absolwentka ASP w Warszawie. Fotografuje, pisze, współpracuje z Moniką Sudół, jedną z najzdolniejszych polskich scenografek. Po godzinach prowadzi domowe studio tatuażu handpoke dla przyjaciół. Lubi, kiedy światło ładnie pada na ludzi, i dużo sosu do makaronu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.