do czytania, Sztuka

Mistrzowie ilustracji: Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak

Aplikacja tkaninowa, kolaż papierowy, akwarela, grafika komputerowa – oto niektóre z technik plastycznych, którymi ze znawstwem i nieodpartym wdziękiem posługują się Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak, małżeństwo plastyków i autorów książek dla dzieci.

Narzedziem pracy, który w pracowni Ewy jest zawsze w ruchu, jest igła. Autorka wyszywa nią kolejne ilustracje, ozdabia zarysy postaci wyszukanymi w czeluściach świata i domu gałgankami, kompletuje w całość, po czym skanuje gotowy obrazek, który szczęśliwie trafia do książki. Poza ilustrowaniem, myśli Ewy zaprzątają także prace translatorskie, kaligrafia, projektowanie pocztówek oraz pewien biało-rudy kot, pierwowzór Bobika, najwspanialszy termofor i gniotek, jakiego tylko można sobie wyobrazić.

Kojarzycie zapewne Fontannę Krasnali, która stoi przed Wrocławskim Teatrem Lalek? To dzieło Pawła Pawlaka, który poza ilustrowaniem zajmuje się także projektowaniem scenografii. W opowieści o Ignatku eksperymentował z papierową wycinanką, dobrze też odnalazł się współpracując z żoną nad „Małym atlasem ptaków”. Dobry, zgrany team.

Przedstawiamy wam siedem publikacji, nad którymi twórcy pracowali osobno bądź w duecie – zawsze ze znakomitym efektem. Tak powstały książki, które uświetnią każde dżdżyste, jesienne popołudnie. Wszystkie wymienione pozycje znajdziecie w księgarni czytam.pl.

*

Mały Atlas Ptaków”, tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia

Zacznijmy od małżeńskiej kooperacji, a więc nowej, przepięknie wydanej książki o ptakach, które chwilowo pomieszkują albo na dobre zadomowiły się w ogrodzie Ewy i Pawła. Rozśpiewane wilgi, tulące się do siebie pokrzewki, makolągwy, miłośniczki iglastej akupunktury czy przypominające bałwanki raniuszki, przedstawione są trojako, bo za pomocą fotografii, akwareli i kolażu tkaninowego. A frapujące ciekawostki na ich temat same kodują się w pamięci.

Książkę kupicie tu. 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

„Ignatek szuka przyjaciela”, tekst i ilustracje: Paweł Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia

Ignatek trochę przypomina mi Jacka Skellingtona, bohatera animacji „Miasteczko Halloween” według pomysłu Tima Burtona. Obaj bohaterowie funkcjonują w zaświatach, ale ta egzystencja od pewnego czasu nie przynosi im spełnienia. Przeciwnie, coś ich trapi i czegoś im brak. Cały smutek skończy się, gdy Ignatek przypadkiem zobaczy rudowłosą dziewczynkę, zakopującą w ziemi swój mleczny ząb. Wizualność publikacji jest oszałamiająca, pieczołowicie przygotowane wycinanki Paweł poukładał w zgrabne kolaże. Nic dziwnego, że książka zdobyła wiele wyróżnień w konkursach na całym świecie i znalazła się na liście książek wartościowych i pięknie wydanych White Ravens. 

Książkę kupicie tu.

*

Rękawiczka pięciopalczasta. Podręczny nieporadnik”, tekst: Wojciech Widłak, ilustracje: Paweł Pawlak, wyd. Czerwony Konik

Znakomity dwuosobowy team naukowców: Profesor Kurzawka i Adiunkt Kwas po raz trzeci przystępuje do akcji. Po długoletnich badaniach i finalnym odkryciu, do czego NIE służą młotek i grzebień, przyszła pora na pięciopalczastą rękawiczkę. Dzięki uroczej historii spisanej przez Wielkiego Wojciecha Widłaka (zasłużone 3 x W) wiemy na pewno, że bohaterka nie nadaje się do przenoszenia płynów, przechowywania jeży czy nawiązywania łączności z cywilizacjami pozaziemskimi. I „choć jej pięciopalczastość zdaje się do tego zapraszać”, nie przyda się, niestety, do noszenia na stopie. Bo się zwyczajnie plącze i opóźnia marsz. Koniecznie sprawdźcie wszystkie wyniki eksperymentów Kurzawki i Kwasa. Ubaw po pachy!

Książkę kupicie tu.

*

„Czarostatki i Parodzieje”, tekst i ilustracje: Paweł Pawlak, wyd. Tatarak

Zosia jest chora i dlatego musi zostać w domu. Na szczęście nie sama, bo z Tosią. Tak, Tosia to przyjaciółka, tyle że pluszowa, w dodatku owieczka, a więc się przeziębieniem nie zarazi. Ale czyhają na nią inne niebezpieczeństwa, jak choćby wypchnięcie kocią łapką przez okno. I fajnie, bo pozornie nieprzyjemna koincydencja może zaowocować  gruszkami na wierzbie (czyt. rozbudzoną fantazją) oraz przygodą. Rozbrajająca jest adnotacja na czwartej stronie okładki: „Gdyby jakiś dorosły miał kłopot z odczytaniem opowieści, powinien poprosić o pomoc własne dzieci”. Brawo!

Książkę kupicie tu.

*

Szopięta”, tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia

Już na pierwszych stronach mamy ucztę wizualną nie od parady – otóż w równych stosikach, posegregowane kolorystycznie, spoczywają zwoje wzorzystych tkanin z Francji, Wielkiej Brytanii, Polski, Włoch, Rosji czy Niemiec (tych informacji dostarczyły mi widoczne metki z instrukcją prania kolorowych gałganków). A potem jest tylko lepiej, bo w te soczyście nakrapiane skrawki odziewa się elegancko rodzina Szopiąt Pracząt. Jak sugeruje nazwisko rodowe, czteroosobowa rodzina ma wielką zajawkę na pranie i sprzątanie w ogóle. A że rodzice czują tego bluesa i to aż zanadto, to w tym całym praniu, odkurzaniu i pucowaniu zapominają o swoim potomstwie. Co się dalej wydarzyło, sprawdźcie sami. I odpuśćcie sobie czasem z tym sprzątaniem, bardzo was proszę.

Książkę kupicie tu.

*

„Ja, Bobik, czyli prawdziwa historia o kocie, który myślał, że jest królem”, tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia

Z okładki zerka sympatyczny rudzielec, ale to tylko pierwsze wrażenie. Jeśli się zabrać za zgłębianie fabuły, to milusiński koci typ okaże się apodyktycznym władcą absolutnym. Rządzi domem i jego mieszkańcami, włada łóżkami, parapetami, walizkami i kaloryferami, a wszystkie znajome psy i koty trzyma w szachu. Czemu zawdzięcza swoją monarszą pozycję, czyżby to zniewalający urok osobisty? Tajemnicę sukcesu Bobika zna tylko jego właścicielka i autorka książki, Ewa Kozyra-Pawlak, która się pięknie przy tej publikacji natrudziła. Kocie języczki, puchate futerka, frędzelki u dywanów i wskazówki zegarów – wszystko to własnoręcznie cięła i przyszywała do innych skrawków tkanin. I tak oto mamy cacuszko, nie książkę.

Książkę kupicie tu.

*

„Liczypieski”, tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia

Liczenie baranów jest passé. A może by tak przed snem policzyć pieski? Od 1 do 10, a wszystkie chętne, by ktoś o wielkim sercu je przygarnął i ukochał. Psy bezdomne, głodne i zapomniane, tak bardzo niczyje, mimo że obdarzone licznymi talentami: potrafią jeździć na wrotkach, deskorolce i tandemie, a ten siódmy to nawet fruwa na parasolce. Tacy są zdolni. I tę fantastyczną historię zilustrowała tkaninowymi kolażami Ewa Kozyra-Pawlak, dbając o każdy detal i drobiażdżek, sumiennie konstruując mapę miasteczka ukazującą etapy podróży piesków do przyszłego właściciela.

Książkę kupicie tu.

*

Więcej tytułów autorstwa Ewy Kozyry-Pawlak i Pawła Pawlaka znajdziecie tu. Macie swoje ulubione typy?

*

Tekst: Dominika Janik

Zdjęcia: Kasia Rękawek

Leave a comment 3 komentarze

  1. Świetny wpis, kolejne pozycje trafiają na listę zakupową.
    Czekam na więcej postów z seri ‚ilustracje’.
    Mója ukocgana polska ilustratorka to Emilia Dziubak, jej książki doskonale znam, ale chętnue piczytam o innych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama