Mam tatuaż!

Rozmowa z Agatą Adamczyk

Jesteś mamą i masz tatuaż? Super, że miałaś odwagę, podjęłąś ryzyko, chciałaś mieć coś na zawsze. Jest więcej takich jak ty i o tym właśnie rozmawiam z Agatą Adamczyk, fotografką rejestrującą na zdjęciach wytatuowanych rodziców.

Agata prowadzi na Facebooku stronę o nazwie Panna Tutli Putli, na której znalazłam – wg wskazówki uczynnej koleżanki (dzięki Natalia!) – pokaźną galerię fantastycznych zdjęć matek i ojców tulących swoje dzieci w silnych, kochających i wytatuowanych ramionach. Ten widok zupełnie mnie rozbroił – zwyczajnie musiałam wziąć ich autorkę na spytki i pokazać wam brawurowo złapane czułości, wymieniane pomiędzy dziećmi i rodzicami. Ja na ich widok rozpłynęłam się jak masło, ciekawe, jak to będzie z wami.

*

Kiedy zrobiłaś sobie pierwszy tatuaż

Na pierwszy zdecydowałam się w wieku 16 lat.

 

 

Odważnie.

Nie ma o czym opowiadać, bo 4 lata później, za pierwsze zarobione pieniądze, poszłam go przykryć innym rysunkiem. I to już była większa, piękna kolorowa praca. Trafiłam do Juniora z Juniorink Najgorsze Studio w mieście. Był to jedyny człowiek, który w owym czasie pięknie operował kolorami i ratował skórę, jeśli ktoś miał brzydki tatuaż.

Faktycznie tak źle wcześniej trafiłaś?

I to jak! Mój tatuaż był strasznie brzydki. Jaszczurka zrobiona przez amatora w warunkach domowych. To był krok nieprzemyślany. Byłam młoda i miałam pstro w głowie (śmiech).

Liczyłaś kiedyś, ile masz tatuaży?

Trudno oszacować, na oko 70% mojego ciała jest pokryte tatuażami.

Na zdjęciu: Kasia, Michał i 2-letni Tymek

 

Kiedy zaczęłą się twoja przygoda z fotografią rodzinną?

Rodzinnymi zdjeciami zajęłam się na poważnie niecałe 2 lata temu, gdy urodziła się moja córka Freya. Wcześniej skupiałam się głównie na fotografii kobiecej, bo w tym obszarze czułam się najlepiej. Zresztą, najlepiej robić zawsze to, co się akurat czuje. Do mnie zrozumienie maminej miłości, więzi rodzinnej, emocji zwiazanych z byciem rodzicem i tej wielkiej radości przyszło razem z naszą córką. Wcześniej po prostu tego nie bylo.

Powiedz, co skłoniło cię do tego, by zacząć fotografować wytatuowane rodziny?

Tatuaże to moja pasja i miłość. Sama mam ich wiele i otaczam się podobnymi ludźmi – z niektórymi znam się od lat, inni przychodzą z polecenia, bo kojarzą mnie, mojego partnera, Instagram i zdjęcia. A jeśli chodzi o wytatuowanych rodziców, to się wydarzyło trochę przez przypadek. Nie dobierałam rodzin pod tym kątem, ja tych tatuaży nawet specjalnie nie eksponuję, bo po prostu po takim czasie funkcjonowania w środowisku one są dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Trochę tak, jakby ich wcale nie było. Jest za to człowiek i jego emocje.

 

Na zdjęciach: Karolina, Grzegorz, 6-letnia Klara i roczny Franciszek

 

Kim są ludzie na twoich zdjęciach? Jakie są ich historie?

Zdarzają się tacy weterani, z którymi znamy się jeszcze z czasów przed dziećmi, a po drodze były sesje w parze, ciążowe, rodzinne z jednym dzieckiem, a potem z dwójką, itd. To jest najwspanialsze uczucie, kiedy wchodzę do ich mieszkań, patrzę na ściany, a tam wszystkie zdjęcia mojego autorstwa.

 

Na zdjęciach: Marysia, Bartek, 2-letni Staś i 5-tygodniowa Zuzia

 

A co z ludźmi, których nie znałaś wcześniej? Jak na nich trafiłaś?

Tak to jest, że zazwyczaj przychodzą do mnie ludzie ciekawi. Jedną z bohaterek moich zdjęć jest dziewczyna, która jest cała wytatuowana, pracuje w radio i to na odpowiedzialnym stanowisku. Codziennie przybija piątki swoimi wytatuowanymi rączkami z politykami. Proszę, uwierzcie mi, że to nie są tatuaże, które można schować (śmiech). Ona jest mamą dwójki dzieci, a przy tym wspaniałą, inteligentną babka, pięknie się wysławia, jest dowcipna i błyskotliwa. I bardzo kocha swoje dzieci. Kiedyś pojawiła się w Pałacu Prezydenckim z okazji Dnia Kobiet i dostała od wysokiego rangą polityka całusa w tę swoją wytatuowaną rączkę (śmiech).

Świetne! Opowiedz jeszcze o kimś.

Na kilku zdjęciach pojawia się kobieta, która była dla mnie ogromnym wsparciem podczas ciąży, właściwie jest tym wsparciem do dzisiaj. Z Marysią zaczynałyśmy od sesji indywidualnych, od początku była między nami chemia, bo ona jest tak eteryczną kobietą, że tylko ruszyła głową i już się na zdjęciach tyle działo! Poznałam ją przez jej męża, który tatuował mi nogi – śmieję się, że dzięki niemu mam gacie na zawsze, tzw. forever pants (śmiech). Zrobiłyśmy razem kilka sesji kobiecych, potem w parze, potem z jej siostrami, w ciąży jednej i drugiej, by finalnie zrobić im sesję we czwórkę. Taka klamra.

Co robisz, żeby złapać tak bliski kontakt z ludźmi, których fotografujesz? 

Z każdą rodziną buduję więź opartą na bliskości, zaufaniu i sympatii. Wiem, że to w dużej mierze zasługa Freyi. Córka odkręciła mój wewnętrzny zawór i uwolniła te wszystkie uczucia, którymi chcę się dzielić z innymi.

Co zwykle tatuują sobie rodzice? Jakie motywy, nawiązujące do ich dzieci, przeważają?

Zwykle są to rysunki ich dzieci lub ich portrety. Często spotykałam się też z imionami, datami urodzenia.

Czy sprawiłaś już sobie tatuaż zainspirowany Freyą?

Jeszcze nie, ale mam to w planach. Długo karmiłam ją piersią i nie tatuowałam się w tym czasie. Ale mam wolne miejsce na nodze, specjalnie dla niej. Jej tata Dominik wytatuował sobie literę F na skroni, a jej brat przyrodni – syn Dominika z poprzedniego małżeństwa – ma jej imię wytatuowane na żebrach.

Fajne chłopaki. Dzięki za rozmowę.

 

PS Odsyłam was jeszcze do tego artykułu – wiedziałam, że skądś kojarzyłam Marysię i Bartka!

*

Rozmawiała: Dominika Janik
Zdjęcia: Agata Adamczyk/Panna Tutli Putli

*

Agata Adamczyk – rocznik 1985. Mama 16-miesięcznej Freyi. Fotografuje od 12 lat, swoją karierę rozpoczynała od pracy fotoreporterki w agencjach fotograficznych i event managerki, by porzucić ją na rzecz freelance’u. Agata najlepiej czuje się, fotografując prawdziwych ludzi w prawdziwych relacjach: pary, rodziny, dzieci. Jest fanką tatuażu, psów rasy basset hound i swojej córki.

Strona internetowa / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.