Nasze inspiracje, Redakcja

Linki Dominiki

Cześć i czołem, tu Dominika i świeża porcja linków. Do zasłuchania, noszenia, pachnienia, tropienia i angażowania.

  1. Alliance of Moms to grupa filantropek, dla których stale powiększająca się liczba dziewcząt objętych programem adopcyjnym Foster Care (rodzących pierwsze dziecko przed ukończeniem 17 roku lat, a drugie – jeszcze przed 20-tką), to realny problem. Ich dzieci powielają ten schemat i tak powstają wielopokoleniowe rodziny, w których kobiety nie mają szans na edukację i rozwój, nie mówiąc o braku wsparcia ze strony własnych rodzin. AOM ma twarde dane na ten temat i zajmuje się zbiórką środków na szkolenia dla młodych mam, przerywające schemat powtarzający się od lat. Warto się dorzucić.

2. Roamers, czyli jedno z tych miejsc w Berlinie, które z pewnością odwiedzę podczas zbliżającego się wypadu. Trochę dla kawy, ale i trochę dla atmosfery. I wnętrza, bo bardzo tam ładnie.

3. Elise tworzy rzeźby przypominające cukrowe pianki i bezy, całe pastelowe. Już sam ich widok bardzo mnie uspokaja i stabilizuje, przy okazji trochę odrywa od ziemi i inspiruje. Pierwsza kupię bilety na jej wystawę.

 

4. Spodnie Bobo Choses. Nic na to nie poradzę, od paru dni siedzą mi w głowie i wyjść nie mogą. Niby niepozorne, ale leżą po mistrzowsku. Dzięki, Monika!

5. Jeszcze w temacie kawy. Do Hałasu zaglądam na kawki i na pogawędki z lokalsami. Tu się nie da pracować, czytać ani rozmyślać o ponurych sprawach. Sorry dziewczyny, tu jest na to zbyt ciekawie. Co chwila wpada ktoś arcyfajny i rozgadany. Nazwa trafiona, kawa i winyle – doskonałe. Można wpaść przed spektaklem w Teatrze Baj albo żeby ochłonąć po wycieczce do zoo.

6. Kolczyki to dla mnie zawsze aktualny temat. Za tymi szaleję.

7. Herbaciane performensy Olhi Pryymak, ukraińskiej artystki, działają na wyobraźnię. Mają w sobie coś z czarów, zlotów czarownic i misteriów w kręgu specjalnie wybranych osób. Cudowne!

8. Od tej australijskiej fotografki można śmiało pobierać nauki kompozycji.

 

9. Te perfumy naprawdę pachną jak las po deszczu. Nieprzyzwoicie drogie, ale zawsze można wpaść na Tamkę po próbkę.

 

10. No kto nie lubi Anny, pardon, Ani? No właśnie, to już archetyp, tradycja, cudowny mus, któremu z rozkoszą poddam siebie i pączkującą córkę. I syna.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama