pomysł na prezent, Zakupy

Janod na Gwiazdkę

W inspiracjach, które z wielką przyjemnością pokazujemy w ramach cyklu #JanodnaGwiazdkę, nie zapominamy o małych majsterkowiczach! Święta tuż tuż, więc czym prędzej musimy pokazać wam kolejne pomysły prezentowe przygotowane wspólnie z Janod

Jesteśmy przekonane, że z warsztatem Bricolo, zestawem małego konstruktora i drewnianą rakietą, pomysłów na kreatywną zabawę nie zabraknie, a budowle, jakie powstaną, zaskoczą nawet samych konstruktorów. Przygotowałyśmy dla was również konkurs, w którym możecie wygrać jedną z przedstawionych niżej zabawek. Pora na kolejny film i nasze inspiracje #JanodnaGwiazdkę!

 

*

WARSZTAT BRICOLO

Są wśród nas rodzice małych majsterkowiczów? Warsztat Bricolo to drewniany stolik wyposażony w dwadzieścia cztery elementy, który przeniesie dzieci w świat dorosłych. Mali budowniczy mają do dyspozycji miejsce na segregowanie narzędzi, imadło, koła zębate, czarną tablicę do pisania i półkę na przechowywanie niezbędnych akcesoriów. Nie brakuje też śrubek, nakrętek, gwoździ, listewek z otworami i magnetycznych narzędzi mocowanych do ściany warsztatu. Duży stolik to zarówno dobra zabawa dla małych, jak i dużych konstruktorów. Ciekawe, co zmajstrują przy nim wasze dzieci?

W pełni wyposażony warsztat Bricolo kupicie tutaj.

*

ZESTAW KONSTRUKTORA

Dzieci uwielbiają naśladować dorosłych. Dlatego tak ważne jest, aby zabawki, które dostaną pod choinkę, mogły chociaż na moment pozwolić być im jak mama i tata. Twórcy marki Janod w swoich drewnianych zabawkach idealnie odzwierciedlają prawdziwe narzędzia i sprzęty, sprawiając, że świat na co dzień niedostępny, jest na wyciągnięcie ręki. Z zestawem konstruktora Bricolo mali majsterkowicze rozwiną swoje zdolności manualne, nauczą się cierpliwości i złożą dołączone do zestawu śrubki, nakrętki czy podkładki na wiele możliwości.

Zestaw Bricolo z pięćdziesięcioma drewnianymi elementami kupicie tutaj.

*

RAKIETA MAGNETYCZNA

Ta rakieta Janod zabierze dzieci w kosmiczną podróż, w której najważniejsze będą spryt i cierpliwość. Kolorowy obiekt latający złożony z dziewięciu drewnianych elementów, wyposażonych w magnes to również idealna ozdoba do dziecięcego pokoju. Najbardziej rozpoznawalna zabawka francuskiej marki Janod spełni marzenie małych konstruktorów o podroży w kosmos i przeniesie ich w świat magicznej kreatywnej zabawy.

Rakietę kupicie tu.

Zabawki Janod pobudzają dziecięcą wyobraźnię, pomagają tworzyć historie jak z bajki, a zabawa nimi daje wiele radości. Francuska marka projektuje zabawki od 1970 roku i jest przykładem najwyższej jakości i niezwykle innowacyjnego designu.

Więcej inspiracji prezentowych Janod znajdziecie w naszym cyklu #JanodnaGwiazdkę, który możecie zobaczyć tutaj.

Zdjęcia: Paulina Kania

Opracowała: Marta Szczepanik

*

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Bardzo dziękujemy wam za wszystkie konkursowe komentarze. Poniżej zwycięska odpowiedź!

Wzdycham do rakiety Janod, nie tylko dlatego, że to piękna i ciekawa zabawka. Jeśli liczą się tylko szczere odpowiedzi, to muszę przyznać, że aktualnie marzę o rakiecie, bo chciałabym się wystrzelić w kosmos!!! Piszę to ja – matka trójki dzieci, uwięziona w domu od początku listopada z powodu złośliwych zaraz, które dopadają moje dzieci (szkarlatyna, jelitówka, wirus atakujący krtań z wysoką gorączką i długotrwałym kaszlem), ale nie że wszystkie na raz, nie bo po co??? Zasada jest taka, że kolejne dziecko choruje dopiero, gdy poprzednik wyzdrowieje. Tym sposobem cała trójka ma szlaban na spacery i place zabaw, bo matka – słomiana wdowa musi zostać w domu z aktualnym chorowitkiem. Rozumiecie powagę sytuacji: 3 dzieci w zamkniętym pomieszczeniu kontra Matka-Polka sztuk 1? Chcę zostać Walentyną, if you know, what I mean. 

Rakieto Janod leci do Prawie Rudej! Gratulujemy, skontaktujemy się mailowo!

Leave a comment 49 komentarzy

  1. Bardzo podoba mi się warsztat Bricolo! Mam dwóch synków – prawie 2 letniego i 4,5 latka i myślę, że to byłby wspaniały prezent dla każdego z nich! Oczami wyobraźni widzę ich pierwsze wspólne zbabwy (teraz jesteśmy na etapie zabierania i bicia). A tak by mieli możliwość zrobienia czegoś wspólnie. Faza na majsterkowanie jest! Starszy co chwile chce robić „remont” lub wbijać gwoździe.. A młodszy wiadomo.. Chce to co starszy! Mamy plastikowe piły i śróbokręty, jednak te wyżej przedstawione wydają się porządniejsze. No i ten stół ?

    1. To rewelacyjna zabawa 🙂 i rozwijanie zdolności manualnych, cierpliwości, koncentracji, stymuluje wyobraźnię i umiejętności społeczne – przez naśladowanie dorosłych i odgrywanie scenek z życia rodziców i dziadków 🙂

  2. Rakieta – bo rakietą można polecieć w Kosmos! A my właśnie przygotowujemy się do testów do NASA. Maja, która ma 4 lata, jest zdeterminowana by zostać astronaukowcem.
    Zapytana, o to gdzie mieszka, odpowiada: ulica, miasto, Polska, Europa, Ziemia, Układ Słoneczny, Droga Mleczna. Tłumaczy koleżankom wierszyk „Moją Wolę Znaj Matole, Jak Się Uprę Nie Pozwolę.” Maja tęskni za Plutonem…. Wspieramy pasję, wyobraźnię i małe dłonie. #JanodnaGwiazdkę

    1. Uwielbiamy dziecięce pasje! 🙂 i chcemy je wspierać. Dzieciom zafascynowanych Kosmosem oprócz rakiety Janod polecamy puzzle z układem słonecznych (z elementami w kształcie planet) oraz puzzle Kosmos świecące w ciemności 🙂

  3. Warsztat Bricolo to jest to! Idealna zabawka dla mojej dwójki i taty 🙂 Syn (2 lata z Tatą przynajmniej raz w tyg rozkręcaja stary komputer, czy zabawkę grającą dzieci. Tymek potrafi godzinami wkręcać i wykręcać śrubki! Ten warsztat jest idealny! W pierwszym momencie jak go zoabczyłam pojawił mi sie widok Tymka i Taty:) i mnie pijąca ciepła kawe 🙂

  4. Osobiście najbardziej podoba mi sie warsztaty Bricolo. Mam 3letnia córeczkę która za autorytet ma Tatę który pracuje fizycznie z własnymi narzędziami. Jedna zabawka która ma wiele możliwości- od zabawy po przez edukacje. Od zawsze razem cos wiercili i kręcili, pierwsze łóżeczko w kształcie domku rownież zrobili sami.
    Zreszta jest to idealny moment podczas zabawy gdy moge obeserwowac córkę która nie ma rożne zainteresowania 🙂

  5. Osobiście najbardziej podoba mi sie warsztaty Bricolo. Mam 3letnia córeczkę która za autorytet ma Tatę który pracuje fizycznie z własnymi narzędziami. Jedna zabawka która ma wiele możliwości- od zabawy po przez edukacje. Od zawsze razem cos wiercili i kręcili, pierwsze łóżeczko w kształcie domku rownież zrobili sami.
    Zreszta jest to idealny moment podczas zabawy gdy moge obeserwowac córkę która nie ma rożne zainteresowania 🙂

  6. Magnetyczna rakieta! Łucja zapakuje do rakiety swoje smutki i smuteczki, zmieszczą się w niej te duże i te całkiem malutkie, zapakuje jeszcze wszelkie złości, strachy i inne paskudy i wyprawi je w kosmos!!!! Rakieta ma moc (terapeutyczną- na pewno)!

  7. Z takim warsztatem jak Bricolo nie ma rzeczy niemożliwych – żaden projekt nie jest za trudny! „Bob budowniczy, zawsze da radę. Bob budowniczy, nie jest sam.” Nie trudno zgadnąć, że idolem mojego dziecka jest Bob Budowniczy. Narzędzia interesują go bardziej niż zabawki. Ten warsztat to coś dla niego. Idealnie wyposażony w do złudzenia przypominające prawdziwe narzędzia, a przy tym bezpieczne.
    Warsztat to idealny pomysł na prezent dla mojego małego majsterkowicza!

  8. Czasem w życiu chciałaby się coś naprawić…
    Czasem to niemożliwe, a czasem to zwykła usterka, „złośliwość rzeczy martwych”- jak mawia moja mama. Warto wtedy wiedzieć jak trzymać kombinerki, znać typy śrubokrętów i umieć zakasać rękawy balowej sukienki 😉 Go girls(!). Warsztat to nie tylko miejsce dla chłopaków, a niezależność to dobra zabawa 😉

  9. Warsztat bricolo jest to prezent wymarzony. To ten, który prędzej czy pózniej musi zagościć w naszym domu. Mój synek od urodzenia lubi statyczne zabawy, jednak przy najmniejszej przeszkodzie wpada w złość, która można opanować tylko dużą cierpliwością i miłością. Miesiąc temu dostał od babci samolocik za pięć złotych z dołączonym śrubokrętem. Widząc tą zabawkę w mojej głowie pojawiły się obawy – czy na pewno sobie poradzi? Czy bedzie umiał cierpliwie nakładać śrubeczki w odpowiednie miejsca. Jak to zwykle bywa – dziecko mnie zadziwiło. Nie tylko sobie super poradził ale i miał zabawę na cały dzien. Z takim cudnym warsztatem to czas bedzie zajęty na dobry miesiąc! No i co najważniejsze. Jest na niego gotowy ? Gwiazdka może i do niego uśmiechnie sie życzliwie. Buzka!

  10. Hej śrubeczko!-czy to nie Ty zagubiłaś sie w tych małych rączkach, które tak łapczywie Cię trzymały. Hej maleńka!-czy to nie Ty jesteś bohaterką snów mojego małego księcia, który z rana opowiada o Tobie z tak ogromnym zapałem jakim tylko potrafi trzylatek? Wracaj na miejsce Kochana!;) zapraszamy Cię do naszego domku z całym warsztatem bricolo, ugościmy okruszkami chleba, które to pewnie na Tobie wylądują w ferworze zabawy, a kto wie – może i kęs ciasteczka sie znajdzie 🙂

  11. Mam dopiero 16 miesięcy, ale juz znam moja mamę na tyle dobrze, ze wiem ze najbardziej spodobała by sie jej RAKIETA. Sam całymi dniami skręcam, rozkręcam, nosze i roznoszę jej cały dom !!! może w końcu by ja coś zainteresowało i dała by mi trochę odpocząć 🙂

  12. Najbardziej podoba mi się Warsztat Bricolo, a to dlatego, że daje maluchowi tak wiele możliwości: tablica, narzędzia, no i z tego to właśnie te wszystkie pomysły w jaki spsób tego wszystkiego użyć? co by tu naprawić? albo udoskonalić? a na dodatek jeszcze później tyle z tego śmiechu oraz radość 🙂 mój mały mechanik od Mikołaja dostał własną skrzynkę narzędziową, nabywa nowych umiejętności, ale ta zabawka to prawdziwy warsztat w miniaturce!

  13. Szybsza od dzikiej pantery,
    W mig poleci tam, gdzie chcemy!
    Do kosmosu dziś wyślemy,
    Marzeń kapkę lub dwa gramy.
    Choć komety i planety
    Dziś nam obce są, niestety…
    To już jutro, z magnetyczną mą rakietą,
    Cały wszechświat będzie pestką.
    Wśród księżyców, gwiazd szybować,
    Takich marzeń nie chcę chować!
    Niech choć raz fortuny koło,
    Odmieni się na wesoło!

  14. BRICOLO!!! Bezkonkurencyjnie najlepsza zabawka. Podoba mi się najbardziej. Dlaczego??? Gdy się nie mogę doczekać aż ukochany (ale zapracowany) mąż coś w domu naprawi, śrubę odstającą dokręci, gwoźdź do ściany wbije, to syn Jeremi niechby wtenczas sprawy w swoje ręce wziął i bieg rzeczy troszkę przyspieszył…Z BRICOLO tak by przyspieszył, że aż kochanego męża by zawstydził 🙂

  15. Zwyczajny dzień. Przychodzi popołudniowo zimowa nostalgia. Leżymy w cieplutkim małym łóżeczku. Obok mnie ciepłe ciałko, małe girki i rączki, włosy pachną przedszkolnym obiadem. Patrzymy w okienko w dachu. Niebo się błyszczy.
    Mamusiu czy dzisiaj Babunia na nas patrzy ?
    Oczywiście Kochanie.
    Możemy ją przytulić ?
    Pewnie, chodźmy!
    Wchodzimy do naszej kartonowej rakiety.
    Siadamy na poduchy, zakładamy kaski narciarskie 🙂
    Zamykamy oczy, lecimy do Babuni.
    To ta najbliższa Gwiazda.
    Jesteśmy. Wtulamy się w Nią mocno.
    Babuniu upiekłyśmy Twoje ulubione ciasto. Zostawiamy kawałek.
    Musimy już lecieć. Bądź blisko, oświetlaj nam drogę.
    Nasz wybór jest oczywisty. Rakieta pozwoli nam podróżować do Babuni w niebie.

  16. „Tato naucz córkę tego co syna” – mam w pamięci to zdanie. Chciałabym aby zarówno mój syn jak i córka byli samodzielni, niezależni i potrafili wszystko niezależnie od płci. I tego próbuję ich uczyć. Nie umiem przybić gwoździa i zmienić opony bo ojciec mnie nie nauczył. A moja córka będzie to umiała. Dlaczego dla dziewczynki do zabawy ciastolina, kredki i laleczki a nie śrubeczki, nakrętki i podkładki? A właśnie chciałabym aby córka dostała Zestaw Konstruktora. Wspaniały zestaw dla małej majsterkowiczki na pewno jej się spodoba. Nawet jeśli w przyszłości nie chwyci bakcyla majsterkowicza to trudno. Ale będzie umiała używać śrubokręta i klucza.

  17. Marzę by me dziecię, zestaw konstruktora dziś dostało i swą cierpliwość rozwijało tra la la tra lala. Raptem rok ma nie cały, ale raptus z niego mały. Tra la la tra la la. Konstruktorem zostać może, kto to może, to pomorze. trala la tra lala. Kłaniam sie nisko, to ja Mama Małego Ernesta.

  18. Kilka miesięcy temu robiąc zakupy w pobliskim sklepie zabawkowym, córka dostała mały breloczek- rakietę Janod’a. Co to była za radość! Rakieta latała wszędzie 🙂 Przyczepiana do ukochanych maskotek wzbijała się z nimi pod sufit, lądowała za telewizorem, w pralce, w wannie, na przedpokoju pośród kurtek. Gdyby córka dostała „pełnowymiarową” rakietę, coś czuję, że by z nią spała :)) . Genialna zabawka dla której ogranicznikiem jest tylko wyobraźnia dziecka. 3mam kciuki!

  19. Mam w domu małego pomocnika, który z takim samym zapałem pomaga mi przy gotowaniu, co tacie przy skręcaniu mebli czy wbijaniu gwoździ. Mały pomocnik ma małe rączki, które wprost uwielbiają skrzynkę z narzędziami taty i całe mnóstwo śrubek, śrubeczek, nakrętek. Z tego też powodu najbardziej podoba mi się zestaw konstruktora Bricolo. Jest idelany dla dziecka, które uwielbia naśladować dorosłych, doskonale rozwija zdolności manualne a co najważniejsze uczy małe dziecko cierpliwości i nie poddawania się. I dla mnie osobiście mega ważne jest, że zestaw jest z drewna. A do firmy Janod mam ogromne zaufanie i wiem, że ich zabawki są najwyższej jakości a co najważniejsze bezpieczne. Dlatego śrubki, śrubeczki przybywajcie i kolędy z nami w te Święta zaśpiewajcie?bo mojej 4 latce brakuje „chłopięcych” zabawek ?.

  20. Warsztat dla Szymka

    Gdy oczy mu przymyka sen – widzi najbystrzej;
    W dzień – świat wokoło zdaje się za mały,
    Lecz gdy śni, oczy chłoną wizje czystsze.
    Z niejasnych przyczyn, jasno widzą plany.

    Schematy wież strzelających ku radości większej,
    Piękne domy i maszyny niezrównane –
    To marzenia dziecka, które we śnie
    Widzi rzeczy jeszcze niewybudowane.

    Jakże byłyby, pytam, wspaniałe te chwile,
    Gdybyś mój synku mógł się bawić Janodem;
    Konstruować zabawki i uśmiechać przemile,
    A tata przyglądałby się, niby mimochodem.

    Ach, Ładnebebe, jakie mój synek tworzyłby wspaniałości,
    Gdyby mógł z warsztatem Bricolo rozwijać zdolności.

  21. Na brzegu wanny siedzi jelonek, co patrzy jak baranek. Czeka aż ktoś się nim pobawi. Widząc, że wszyscy w niedoczasie, taką opowieść mydłom i proszkom opowiada:
    Rakieta pełna szczęścia,
    może widzi Mikołaja?
    Wypadł z sani na rozstajach.
    Dziś Mikołaj w złym humorze!
    Tak pokazać się nie może.

    Magnetycznie Go ściągamy,
    do pionu stawiamy,
    Pompona poprawiamy
    I na pomidorową zapraszamy.

    Mikołaj za inspirację rakiecie dziękuje,
    Za mądrość i sztukę łączenia radości,
    To sobie nawet zapisuje,
    i w prezentach dzieciom funduje.

    Jelonek spogląda w stronę nieba…, gdzie pierników błyszczących lukrem sztuk dwieście, ozdobionych ładnie, w każdym razie ładniej niż w zeszłym roku.
    Dzieci biegną do niego z dwudziestoma czterema zagadkami, na każdy dzień przed Wigilią i proszą go, by odpalił swą czerwoną rakietę, i w kosmicznym tempie dał im szansę odpowiedzieć na wszystkie, bo pierwsza gwiazdka tuż, tuż.

    Czy Wy również szykujecie groch z kapustą/czasami poplątanie z pomieszaniem/ na wigilijny stół, tak jak my? Rakietowo myślę, że sprawy bezcenne same się przyciągają.

  22. Mnie najbardziej podoba się warsztat, nie będę oryginalna 😉 Tylko, że mam dwie córki ?? Ale co poradzić, że sama tak kocham narzędzia ? Już od dawna myślę, jak by je zarazić tą pasją… Bo kobieta musi sobie umieć sama naprawić kran, tak na wszelki wypadek ???

  23. Mi najbardziej podoba sie warsztat 🙂 Leoś 4 lata i Polcia 2 lata bardzo często robią coś z tatą w garażu i używają wielu sprzętów taty ( młotki, śrubki, wkręty, klucze, wkrętarki, śrubokręty etc.) i taki domowy warszat byłby dla nich rajem do zabawy w naśladowanie taty jak również tata miałby przy tym z nimi śwoetną zabawę co spowoduje, że będzie spędzał z nimi więcej czasu i budował więź z dziećmi i uczył posługiwania się poszczególnymi narzędziemi jak również tworzenia czegoś z rysunku pomocniczego który będzie mogł zaprojektować na tablicy.

  24. Bardzo podoba nam się zestaw Bricolo.Tatuś często wyjeżdża i 4 letni syn przejmuje obowiązki ? jedynego mężczyzny.Myślę, że taki zestaw konstruktora ułatwiłby sprostanie wszystkim męskim ? działaniom.

  25. Ania, lat 2.5, jak na Młodą Damę przystało uwielbia samochody, warsztaty i inne dziewczyńskie zabawki 🙂 Ale jak pokazałam jej zdjęcia oczywiście wygrywa rakieta! Dlaczego? Bo można nią polecieć w omgombiasty kosmos!

  26. Wzdycham do rakiety Janod, nie tylko dlatego, że to piękna i ciekawa zabawka. Jeśli liczą się tylko szczere odpowiedzi, to muszę przyznać, że aktualnie marzę o rakiecie, bo chciałabym się wystrzelić w kosmos!!! Piszę to ja – matka trójki dzieci, uwięziona w domu od początku listopada z powodu złośliwych zaraz, które dopadają moje dzieci (szkarlatyna, jelitówka, wirus atakujący krtań z wysoką gorączką i długotrwałym kaszlem), ale nie że wszystkie na raz, nie bo po co??? Zasada jest taka, że kolejne dziecko choruje dopiero, gdy poprzednik wyzdrowieje. Tym sposobem cała trójka ma szlaban na spacery i place zabaw, bo matka – słomiana wdowa musi zostać w domu z aktualnym chorowitkiem. Rozumiecie powagę sytuacji: 3 dzieci w zamkniętym pomieszczeniu kontra Matka-Polka sztuk 1? Chcę zostać Walentyną, if you know, what I mean 😉

    1. Hahaha (śmiech przez łzy) jestem mamą 1 sztuki i słomianą wdową również ale jakże często czuję chęć wysłania siebie lub Dziecia w kosmos! X 3 ło Matko! Oddałabym swe miejsce 🙂 szacun i pozdrawiam.

  27. RAKIETA!! Mam wrażenie, że mój 2,5 letni Tytus aka Buldożer urodził się żeby zniszczyć świat, nie zdziwie się jak poleci w kosmos. Rakietę można kontrowanie rozmontować i złożyć z powrotem, to zaleta. Warsztat wydaje się interesujący, ale młody woli prawdziwe narzędzia… 🙂 #latałabym

  28. Mnie najbardziej podoba się rakieta (mogę mówić za siebie póki co, bo Tymon ma dopiero 9,5 miesiąca ;)), a to dlatego, że jak byłam małą dziewczynką, to chciałam zostać kosmonautą…

  29. Warsztat. Gdybym miała taki 25 lat temu podarowałabym go mojemu bratu i być może uniknęłabym rozkręcenia przez niego mojego magnetofonu (tak na amen, złożyć już nie potrafił), a mój drugi brat nie dostałby od niego w głowę prawdziwymi kombinerkami podczas walki o huśtawkę (dostałby drewnianymi, bolałoby ale jednak mniej). Tak więc dla moje dziecko powinno mieć taki warsztat, bo matka powtórki z własnego dzieciństwa nie zniesie.

  30. Stuk puk, stuk puk…
    Tata Olga i Jacek
    Stuk puk, stuk puk…
    czas wybił spędzą go razem – deszczowe popołudnia, leniwe weekendy
    Stuk puk, stuk puk…
    w dobrą zabawę wkręcą się
    naprawią lub… rozpracują
    omówią i rozdzielą zadania
    na tablicy starannie zaplanują lub szybko poprawki naniosą
    Stuk puk, stuk puk…
    Tata na wszelkie dręczące pytania odpowie
    Stuk puk, stuk puk…
    smutki i humorki młoteczkiem wybiją

    Stuk puk, stuk puk…
    A mama?! W pokoju obok z kubkiem gorącej herbaty nieśpiesznie rozsmakuje się w pozostałych artykułach Ładnebebe 🙂

    Puszczając oczko w kierunku warsztatu Bricolo 😉

  31. „Zastanawiam się – rzekł – czy gwiazdy świecą po to, żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją?”

    Mój synek ma w sobie coś z Małego Księcia…
    W wyobraźni odbywa chyba dalekie podróże (uwielbia wszystko, co lata, a jeśli coś nie lata, to próbuje sprawić, żeby było inaczej).
    Fascynują go kwiaty, a szczególnie róże, czasem nawet nieśmiało próbuje dotknąć kolców.
    Jego ulubione zwierzątko to lis, może na równi z konikiem-skoczkiem i pluszowym psem.
    Ma bujne blond loki.
    Lubi obserwować rozgwieżdżone niebo – im więcej światełek, tym lepiej.

    Myślę, że rakieta mogłaby zabrać synka na planetę Małego Księcia albo gdzieś w gwiazdy, gdzie sobie tylko zamarzy 🙂

  32. Jak wyglądałby dzień, w którym do naszego domu trafia warsztat Janod?
    Nie oszukujmy się, na pewno nikt nie czekałby z rozpakowaniem paczki do jakiejś specjalnej okazji. Prawdopodobnie wszyscy domownicy od razu rzuciliby się do złożenia tego cacka. Jestem w 98% pewna, że w trakcie zaliczyłabym przynajmniej jeden spór z mężem o właściwą technikę montażu. Następnie przegrałabym zapasy z naszym czworonogiem o miejsce w pierwszym rzędzie, kiedy zgaszonej po kłótni zostałaby jedynie rola cichego obserwatora. Po skończonej robocie naszym mieszkaniem zawładnęłyby chaos i żądza. Każdy chciałby pierwszy wypróbować nową instalację i nie ma co kokietować, tym razem to nasze dziecko byłoby na przegranej pozycji. Po mniej więcej dziesięciu minutach testowania zabawki przypomnielibyśmy sobie dla kogo jest warsztat i w trybie natychmiastowym przekazali nowy nabytek prawowitemu właścicielowi, jednak nie odmawiając sobie wielkiej przyjemności zatrzymania synka na krótką chwilę, żeby poinstruować go czego zdecydowanie nie wolno mu robić za pomocą drewnianego młotka dołączonego do zestawu i dlaczego akurat psu. Potem rozsiedlibyśmy się z mężem wygodnie na kanapie i z uśmiechem satysfakcji oraz bez wyrzutów sumienia zanurzyli się w lekturze nowej książki lub bezmyślnie przeglądali zawartość smartfona. Długo, bardzo dłuuuugo relaksując się w rytm miarowego stuk, stuk, tik, tik, puk. A kiedy nastałaby ciemna noc, a synek zadowolony po pysznej zabawie smacznie zasnął, zerknęłabym z miłością na ten nowy przedmiot w naszym niewielkim domu i ułożyłabym drżące wargi w niemym „dziękuję Ci Ładnebebe za ten cud”… 😛
    Fajnie było pobawić się z Wami w ten przedświateczny czas, dzięki 🙂 Wesołych Świąt!

  33. Tak tak, jestem facetem. Jestem z tych, którzy mają problem z koordynacją śruba – młotek. Chwila! Z młotkiem to nawet będzie problem bo ostatnim razem gwoździa przybijałem tłuczkiem do mięsa. Żona sie bała, ze ścianę rozwale i kazała poczekać na teścia. Teściu zawsze przyjeżdża ze swoją magiczną walizeczką i niczym wróżka czaruje tymi narzędziami 😉 proszę sprawcie by mój syn z pomocą warsztatu bricoli został bohaterem naszego domu, bo jak długo może nim być teściu? 😉

  34. 17 powodów, aby Szymek dostał rakietę:
    1. Na drugie ma Kosma, czyli z greckiego kosmos.
    2. Tata jest naukowcem i ma często głowę w chmurach; niech synek z rakietą będzie ponad to!
    3. Rakieta jest okrągła i pękata, więc będzie przypominać o… Tacie (gdy jest w pracy)
    4. A wzorek w kratkę będzie przypominać maluszkowi koszulę dziadka:)
    5. Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to rakieta Janoda!!! (kto by nie chciał?!)
    6. Bo synek robi wziu, wziu i lata ciężarówką… A to przecież nie tak, prawda?
    7. Czubek rakiety przypomni mu młode lata i karmiącą mamę;)
    8. Bo zielone okienko jest piękne
    9. Bo rakieta ma fajną budowę i można ją składać i rozkładać.
    10. A elementy się łączą na magnes a magnes sprawia, że się wszystko magicznie łączy i cieszy małą buzię
    11. I elementami rakiety można uderzać o siebie, co też daje dużo radości.
    12. O tak: stuk-puk, stuk-puk, stuk-puk. Lepiej niż kokosami.
    13. Do Europy kokosy w średniowieczu przynosiły jaskółki.
    14. Oczywiście afrykańskie a nie europejskie, chyba że dwie europejskie razem, jeśli przywiązały sobie kokosa do nóżek.
    15. Bo Hermaszewski już dawno był w kosmosie a może maluchowi, dzięki rakiecie przyjdzie do głowy iść w jego ślady?
    16. Bo też ma odrzut:)
    17. Synek jest wyczesany w kosmos!

  35. Najbardziej podoba się nam warsztat BRICOLO. Jeszcze jak dziś pamiętam, jak starszy synek (prawie dwulatek) pomagał skręcać tatusiowi łóżeczko dla młodszego braciszka, który miał zaraz się pojawić na świecie. Wszędzie było go pełno, raz w łóżeczku raz poza, wszystkie wkręty były jego. Nadal pożycza narzędzia od taty i coś majstruje z młodszym bratem, który ma już prawie 2 lata. Moi chłopcy na pewno pokochają magnetyczne narzędzia, a te koła zębate pobudzą ich kreatywność. Myślę, że w takim warsztacie na tablicy można zaprojektować coś unikalnego na skalę światową.

  36. Kiedy z Saturna którejś listopadowej nocy
    stoczył się talerzyk do ogrodu naszego,
    Młody stwierdził, że kosmos jest smutny teraz
    i ratować go musi – więc wsiada do statku kosmicznego.
    Ni to Sokół Millennium, ni to Apollo żaden,
    z kartonu prom taśmą oklejamy i wzmocniamy.
    W kosmos pora lecieć więc ostatnie poprawki,
    jeszcze silnik odrzutowy z butelek pet „na słowo honoru” przyczepiamy.
    Poduszkę spakawać trzeba, i przekąski z owocami,
    ulubioną maskotkę, podręcznik kosmonauty i worek z kapciami.
    „Odpadnięty” talerzyk Saturna zabrać trzeba koniecznie,
    by planecie go oddać, na właściwe zawieźć miejsce.
    Czasami marzę, bo matka też marzyć może,
    że sama wlezę w ten statek czym prędzej.
    Odpalę niebieskie silniki i w gwiazdy polecę,
    spojrzę w dół na Ziemię i nie wróce tu więcej.
    Ale gdy kartonowe włazy już pozamykam,
    ogromna i ciężka łza mi się w oku kęcić zaczyna,
    bo po co mi zwiedzać galaktyki i wrzechświat,
    kiedy tu mam na Ziemi wszystko – tu jest moja Rodzina!
    Wyguzdrać się teraz muszę z promu w rozmiarze centymetrów 104,
    nim młody wróci z przedszkola.
    Potem dam mu buziaka, prowiant i wyślę w kosmos –
    by ten Saturn dzielnie uratował.

    Rakieta <3

  37. Nasz maluszek choć malutki
    chce odkrywać Świat calutki
    Nasza gwiazda! jakby z nieba!
    Damy wszystko, co potrzeba!
    Bo już w nowym swym pokoju
    świat swój tworzył będzie w znoju
    By wyćwiczyć rączki małe
    będzie bawił się dnie całe.
    Mama z tatą więc czuwają
    I najlepsze rzeczy dają.
    Takie co to ćwiczą, uczą,
    są solidne, się nie kruszą..
    Nasza gwiazdka prosto z nieba,
    Więc rakiety jej potrzeba! 🙂

  38. Kiedy z Saturna którejś listopadowej nocy
    stoczył się talerzyk do ogrodu naszego,
    Młody stwierdził, że kosmos jest smutny teraz
    i ratować go musi – więc wsiada do statku kosmicznego.
    Ni to Sokół Millennium, ni to Apollo żaden,
    z kartonu prom taśmą oklejamy i wzmocniamy.
    W kosmos pora lecieć więc ostatnie poprawki,
    jeszcze silnik odrzutowy z butelek pet „na słowo honoru” przyczepiamy.
    Poduszkę spakawać trzeba, i przekąski z owocami,
    ulubioną maskotkę, podręcznik kosmonauty i worek z kapciami.
    „Odpadnięty” talerzyk Saturna zabrać trzeba koniecznie,
    by planecie go oddać, na właściwe zawieźć miejsce.
    Czasami marzę, bo matka też marzyć może,
    że sama wlezę w ten statek czym prędzej.
    Odpalę niebieskie silniki i w gwiazdy polecę,
    spojrzę w dół na Ziemię i nie wróce tu więcej.
    Ale gdy kartonowe włazy już pozamykam,
    ogromna i ciężka łza mi się w oku kęcić zaczyna,
    bo po co mi zwiedzać galaktyki i wrzechświat,
    kiedy tu mam na Ziemi wszystko – tu jest moja Rodzina!
    Wyguzdrać się teraz muszę z promu w rozmiarze centymetrów 104,
    nim młody wróci z przedszkola.
    Potem dam mu buziaka, prowiant i wyślę w kosmos –
    by ten Saturn dzielnie uratował.

    Rakieta <3
    (przepraszam, że wstawiam raz jeszcze, pomerdałam swój adres w kosmosie, tzn maila 😉 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama