Jak zostać #muzealniakiem?

Rozmowa z dr Moniką Bronowicką

Czy iść do muzeum albo galerii sztuki z maleńkim dzieckiem, czy przeczekać ten newralgiczny i niepewny czas? Zdecydowanie iść! Teraz jest łatwiej niż kiedykolwiek.

Zakończona przed kilkoma dniami wrocławska konferencja #muzealniaki – muzeum nie tylko dla dużych! Dzieci od 0 do 3 lat w muzeum, zrealizowana dzięki wsparciu Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego pokazuje wyraźnie, że trzeba ośmielać rodziców małych dzieci do muzealnych wycieczek. Po pierwsze dlatego, że są one niezwykle wdzięcznymi odbiorcami, spragnionymi sztuki i chętnymi, by przekazywać ją dalej, czy to dzieciom, czy innym rodzicom. Po wtóre zaś muzeum lub galeria sztuki, otwierając się na małoletniego odbiorcę, inwestuje w przyszłość swoją i dzieci, które czując się w przestrzeniach wystawowych mile widziane, będą się w nich regularnie pojawiać. To wszystko działa jak system naczyń połączonych i dobrze, że dalekowzroczni pomysłodawcy akcji #muzealniaki dostrzegli te zależności. Ty też zostań muzealniakiem i chodź na wszystkie wystawy, na jakie masz chęć, bez ograniczeń. Nie zapomnij też podzielić się swoją wiedzą i wrażeniami w sieci, niech będzie nas więcej. O szczegółach akcji rozmawiam z jej organizatorką, dr Moniką Bronowicką.

*

Czy rodzice z małymi dziećmi to stali goście wrocławskich muzeów i galerii? 

Muzeum to nadal miejsce, do którego w powszechnej świadomości nie przychodzi się z małym dzieckiem. W ramach kampanii #muzealniaki pokazujemy, że jest inaczej. #muzealniaki przekonują, że wizyta rodzica z dzieckiem w muzeum niesie ze sobą korzyści: dla rodzica, dla dziecka i dla muzeum.

I jakie mają ku temu argumenty?

Rodzice mają możliwość korzystania z kultury, bez konieczności szukania opieki dla dziecka. Dziecko spędza czas ze swoim szczęśliwym i zadowolonym rodzicem, w spokoju, bez nadmiaru bodźców (co w sposób naturalny wymusza muzealna przestrzeń), w ciekawym, wyjątkowym otoczeniu, wśród sztuki, w nowym, atrakcyjnym miejscu. Muzeum natomiast wychowuje sobie, niejako „od początku”, świadomych odbiorców.

Czy to pierwsza tego rodzaju akcja?

Dwa lata temu w Muzeum Pana Tadeusza, w którym pracuję, zainicjowaliśmy cykl zajęć pt. „Brzdąc w muzeum” dla rodziców z dziećmi w wieku od 0 do 2 lat i szybko okazało się, że te spotkania cieszą się ogromną popularnością. Rodzice bardzo chętnie uczestniczą w zajęciach zorganizowanych w muzealnej przestrzeni, a dzieci świetnie się w niej odnajdują. Nasza akcja ma zachęcać, by te wizyty nie odbywały się tylko w ramach zorganizowanych zajęć i warsztatów, ale również indywidualnie, np. podczas weekendowych rodzinnych wycieczek.

Czy miejsca objęte akcją są odpowiednio przygotowane, by gościć małych fascynatów sztuki? A może rodzic powinien się w jakiś szczególny sposób przygotować do wizyty z dzieckiem w muzeum?

Są muzea i galerie sztuki, które pod względem infrastruktury przygotowane są znakomicie, mają przewijaki, podjazdy dla wózków, pokoje do karmienia, przestrzeń dla rodziny itd. Są i takie, które tej infrastruktury nie posiadają, a nawet nigdy jej nie będą posiadać, bo na przykład nie ma możliwości zamontowania windy w średniowiecznym zamku. Jesteśmy przekonani, że to nie przewijak jest najważniejszy, a życzliwe i świadome podejście obsługi i czytelna informacja dla rodzica o tym, że ograniczenia są. Chcemy, żeby rodzice, przygotowując się do wizyty w muzeum, wiedzieli, czy mają zabrać wózek, czy chustę. Na początku, jeśli czują się onieśmieleni, mogą wybrać te miejsca, które mają więcej udogodnień. Jesteśmy przekonani, że gdy „złapią muzealnego bakcyla”, to potem niestraszne będą im już miejsca pełne schodów i te bez przewijaków, które są równie ciekawe i atrakcyjne dla rodzin. Bywa czasem tak, że muzealna przestrzeń nie jest przygotowana dla dzieci i nie jest im przyjazna. Nie oznacza to jednak, że dziecko ma w niej nie przebywać. Wprost przeciwnie, nawet malutkie dzieci z ogromną łatwością dostosowują się do reguł panujących na muzealnych wystawach „dla dorosłych”.

W jaki sposób najlepiej zwiedzać muzea z małym dzieckiem, tak by każdy z odbiorców, duży i mały, miał z tego frajdę?

Nawet najmłodszego widza można próbować bardziej świadomie wprowadzać w świat kultury. Kluczem jest opowieść. Opowieść o tym, co się widzi i co się przeżywa. Opowiadanie rodzica o przestrzeni muzealnej, o eksponatach, o narracji wystawy, o ogóle i szczególe, niczym nie różni się od opowiadania o świecie, o codzienności, o bardziej lub mniej zwykłych wydarzeniach. Jest częścią tej komunikacji, którą rodzic stosuje już od pierwszych chwil życia dziecka. Spokojna i cicha przestrzeń muzeum sprzyja wspólnemu przeżywaniu emocji i niezakłóconej codziennością komunikacji. To wartościowy, bo wspólnie spędzony czas.

To o maluchach, a co z bardziej wymagającymi kilkulatkami?

Dziecko starsze, z większą świadomością patrzące na świat, potrafiące się w prosty sposób komunikować, jest bardziej podatne na bezpośrednią interakcję z kulturą. Ma swoje gusta i preferencje. Nie wszystko musi się mu podobać. Na tym etapie niezwykle ważna jest nie tylko opowieść rodzica-towarzysza, ale też już rodzica-przewodnika. Odpowiednio dobrany przedmiot narracji, jej sposób i treść, z jednej strony dotyczący kultury lub sztuki, a z drugiej – podobny do codziennych opowieści, może sprawić, że muzealna przestrzeń stanie się interesująca dla małego człowieka. Jednocześnie to, co znajduje się na wystawach, może być inspiracją do odkrywania świata oraz może poszerzać kształtujące się już zainteresowania dziecka. Rozmowa o kulturze, poza tym, że ma dobry wpływ na ogólny rozwój dziecka, wzmacnia więzi.

Konferencja Wyszehradzka #muzealniaki w Muzeum Pana Tadeusza, fot. Grzegorz Polak

Konferencja Wyszehradzka #muzealniaki w Muzeum Pana Tadeusza, fot. Grzegorz Polak

Gdzie warto pójść z dzieckiem, żeby było ciekawie?

Rodzic, który wybiera się do muzeum z bardzo małym dzieckiem, może kierować się własnymi gustami i preferencjami, wybierać takie miejsca, które dla niego są interesujące. Starsze dzieci mogą same wyrażać swoje opinie na temat odwiedzanych miejsc i to do ich zainteresowań można dopasowywać cel zwiedzania. Każda wystawa może być na swój sposób interesująca, na każdej można znaleźć coś dla siebie i coś dla dziecka. Dużo ważniejsze niż „co” lub „gdzie” jest to, w jaki sposób zwiedzamy.

Co obiecywaliście sobie Państwo po konferencji?

Konferencja #muzealniaki – muzeum nie tylko dla dużych! Dzieci od 0 do 3 lat w muzeum zrealizowana dzięki wsparciu Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego była okazją do wymiany doświadczeń  związanych z obecnością małego dziecka w muzeum – ciągle nieoczywistego gościa. W Ossolińskim Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu spotkali się przedstawiciele kilkudziesięciu muzeów polskich, od regionalnych i prywatnych począwszy, na narodowych skończywszy, a także przedstawiciele muzeów europejskich oraz eksperci: pedagodzy, psychologowie dziecięcy, twórcy wystaw, autorzy muzealnych programów rodzinnych, specjaliści do spraw marketingu i rodzice. Rozmawialiśmy o tym, co już zostało zrobione i co jeszcze trzeba zrobić, żeby wizyta małego dziecka w muzeum lub galerii sztuki była komfortowa zarówno dla niego, jak i dla instytucji.

Jakie wnioski nasuwają się po jej zakończeniu?

Po konferencji chcemy, żeby kampania społeczna #muzealniaki, która przekonuje, że warto chodzić z dziećmi do muzeów i galerii sztuki, objęła całą Polskę. Do tej pory miała lokalny, dolnośląski charakter. Zachęcamy rodziców, którzy już wiedzą, że warto odwiedzać rodzinnie muzea, do tego, żeby dzielili się swoimi doświadczeniami z innymi rodzicami, na przykład poprzez media społecznościowe. #muzealniaki mają charakter kampanii społecznej, dlatego tym bardziej zapraszamy do udziału i oznaczania zdjęć z rodzinnych wizyt w muzeum na Facebooku i Instagramie hasztagiem #muzealniaki.

Dziękuję za rozmowę.

Strona internetowa/Facebook/Instagram

dr Monika Bronowicka  ̶  historyk, edukatorka muzealna, przewodniczka miejska i blogerka. Pracuje
w Dziale Edukacji Muzeum Pana Tadeusza Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, gdzie odpowiada za
cykl spotkań dla najmłodszych „Brzdąc w muzeum” i projekt #muzealniaki oraz lekcje z historii
najnowszej.

*

Jak przystąpić do akcji #muzealniaki?

Po prostu przyjdź z dzieckiem do dowolnego muzeum lub galerii sztuki.
Zrób zdjęcie z wizyty, dodaj je na swoim profilu na Facebooku lub Instagramie i otaguj #muzealniaki.
Oznacz muzeum lub galerię sztuki, w której zdjęcie zostało zrobione, np. #muzeumpanatadeusza.
Pokaż innym rodzicom, jak dobrze się bawiliście. Zachęć znajomych do podjęcia wyzwania!

Projekt: „#muzealniaki/musekids: Visegrad Conference. Museum not only for adults!” jest finansowany ze środków Funduszu Wyszehradzkiego. ”#muzealniaki/musekids: Visegrad Conference. Museum not only for adults!” project is financed by the Visegrad Fund

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.