do czytania, Sztuka

Jak my się pięknie różnimy

Świat byłby nudny, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami. Różnice są fascynujące, piękne i rozwijające, ale bywa, że trudno nam się z nimi zmierzyć i trudno nam o nich rozmawiać.

Czasem to tylko drobiazgi, takie jak piegi. Ktoś, komu pokryły nos, może czuć się wyróżniony, ale może też stać się bohaterem dowcipów. Sama doskonale pamiętam emocje z dzieciństwa, kiedy na słowo piegus reagowałam płaczem.

Czasem to wielkość świata, ktoś z innego kraju, z innej kultury może nam wiele zaoferować, ale obawy mogą pozbawić nas szansy wartościowej wymiany.

Ludzi niepełnosprawnych, z wyzwaniami rozwojowymi, postrzegamy przez ich niemoc, nierzadko pomijając człowieka jako takiego. Ciekawie opowiedziała nam o tym pedagog, Anna Hajzik-Jurlewicz, która już w najbliższą niedzielę, 11 marca, poświęci temu tematowi warsztaty z cyklu Czytamisie w Białołęckim Ośrodku Kultury, szczegóły znajdziecie tu. Zapowiada się ciekawa i dobra zabawa, która pomoże wiele zrozumieć naszym dzieciom i zapewne nam samym.

Dobrze jest rozmawiać o inności i niewątpliwie trzeba zaspakajać ciekawość najmłodszych w tym temacie, dlatego dziś przedstawiam wam książki, które mogą być pomocnym punktem wyjścia. Przy okazji zajrzyjcie też do zestawienia pięciu filmów mówiących o tolerancji.

Razem z Białołęckim Ośrodkiem Kultury, organizatorem warsztatów Czytamisie, zapraszamy was też do wzięcia udziału w konkursie, opowiedzcie nam w komentarzach, dlaczego przydałby się wam prezentowany poniżej zestaw, a my wybierzemy, komu go wyślemy. Przedłużamy konkurs do końca środy: 14. marca. Wyniki ogłosimy w poniedziałek: 19. marca. Powodzenia!

*

„Duże Sprawy w małych głowach” Agnieszka Kossowska, ilustracje: Jacek Ambrożewski, Patricija Bliuj-Stodulska, Anna Kloza-Rozwadowska, Marta Kosek, Szaweł Płóciennik, Wydawnictwo Linia. 

Autorką książki jest mama niepełnosprawnego Franka, ich doświadczenia i doświadczenia innych rodzin, z którymi rozmawiała, stały się punktem wyjścia do powstania tej publikacji. Dzieci mają zupełnie inną perspektywę patrzenia na temat niepełnosprawności, świeżą, pozbawioną stereotypowych torów, czystą. Tak właśnie napisana jest ta książką, z ich perspektywy. Sześcioletni Franio opowie wam o tym, jak mówi nie mówiąc wcale. Jedenastoletnia Ania, która nie widzi, opowie o muzycznej pasji. Sześcioletnia Zuzia o przygodach na wózku. Ania i Zosia to bliźniaczki, identyczne, różni je tylko rozwój intelektualny. Wszystkie historie są bez fałszywych nut, bez uników, z dużą nadzieją na połączenia światów osób zdrowych i nie w pełni sprawnych. Do tego znajdziecie tu propozycję zabaw, pomagającym dzieciom zgłębić temat i planszę z alfabetem Brajla. Dużo dobrego w temacie akceptacji.

Książkę kupicie tu

*

„O Kamilu, który patrzy rękami” Tomasz Małkowski, ilustracje: Joanna Rusinek, Wydawnictwo Adamada

Kamil ma pięć lat i pomysły, jak na jego wiek przystało. I przygody, jak każdy pięciolatek. W piłkę gra i jeździ na rowerze, tandemem ze straszą siostrą Zuzią. Trudno byłoby mu prowadzić rower samodzielnie, bo Kamil nie widzi, dlatego patrzy inaczej. Ta książka opowiada nam o chłopcu, który od zwykłego pięciolatka różni się niewidzeniem. Nie o chłopcu, który wymaga litości, czy specjalnej troski, bo Kamil jest bardzo samodzielny, zamiast oczu, używa rąk.

Książkę kupicie tu.  

*

” Cudowny chłopak. Wszyscy jesteśmy wyjątkowi.” R.J.Palacio, tłumaczenie: Marzena Wasilewska, Wydawnictwo Albatros

Bardzo, bardzo podoba mi się zdanie z tej książki i chyba wystarczy za cały opis: „Wiem, że nie mogę zmienić tego, jak wyglądam. Ale MOŻE, tylko może… ludzie mogą zmienić sposób, w jaki na mnie patrzą”. August wygląda inaczej, jego mama twierdzi, że jest cudem, ale obcy, widzą tylko tyle, że ma dziwną twarz. Tylko czy to coś znaczy? Ogromna planeta, na której żyjemy pomieści wszelkie różnice, dlaczego taki problem mają z tym jej mieszkańcy? Dobre pytania dla najmłodszych. Fundamenty tego świata budują się przecież w przedszkolach.

Książkę kupicie tu

*

„I co teraz?” Guido van Genechten, tłumaczenie: Ryszard Turczyn, Wydawnictwo Adamada

Co byś zrobił, gdybyś obudził się z rogami na głowie? Szczerze, co byś zrobił? Wspaniała, niezwykle poruszająca i uruchamiająca perspektywa spojrzenia na odmienność. Bo, jeśli ktoś uczy się tolerancji dla różnic, będąc bliżej normy, to przecież, ktoś, kto od tej normy odbiega, musi zaakceptować ją u siebie samego. Myślicie, że to łatwe? Spróbujcie się przekonać.

Książkę kupicie tu 

*

„Pięciu Nieudanych” Beatrice Alemagna, tłumaczenie: Ewa Nicewicz-Staszowska, Wydawnictwo Dwie Siostry 

Poznajcie zgraną paczkę: jednego z dziurawym brzuchem, drugiego złożonego na pół, trzeciego sflaczałego, czwartego odwróconego do góry nogami i piątego – dziwoląga nad dziwolągi. Żyją razem, razem zaczynają wiele rzeczy, by ostatecznie niczego razem nie dokończyć, lubią swoje życie i niekończące się dyskusje o tym, kto nie udał się najbardziej. Pewnego dnia, zjawia się u nich gość, który udał się idealnie, ale po krótkiej chwili okazał się od ideału daleki. Poznajcie tę ekipę, z nimi dowiecie się, by nie zadzierać nosa, by nie zmieniać kogoś na siłę i jak ważne jest lubienie samego siebie, nawet jeśli nie jest się do końca udanym.

Książkę kupicie tu

*

 „Basia i przyjaciele. Titi” Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Oklejak, Wydawnictwo Egmont

Titi pochodzi z Haiti, ale jego rodzice nie. Tata ma na imię Rafał, mama Julia, a ich skóra jest koloru białego. Titi o tym wie, łatwo to przecież zauważyć. Titi jest czarnoskóry i nie zastanawia się nad kolorami, pewne kwestie są tak oczywiste, że nie trzeba o nich myśleć. Ale spotykający go ludzie, najpierw widzą kolor. Inny. Ciemny. To im wystarcza, by nazywać go czarnuchem. To słowo jest jak cios. Trudno się z nim żyje. Jeśli komuś łatwo przychodzi wypowiedzenie go, to najwyraźniej przespał ważną życiową lekcję. Basia nie ma problemów ani z tolerancją, ani z empatią. Wie, co zrobić, by Titi poczuł się lepiej.

Książkę kupicie tu.  

*

„Ala ma kota. A Ali? Zdanka pierwsza klasa.” Jolanta Nowaczyk, ilustracje Daria Solak, Wydawnictwo Dwie Siostry 

W naszych szkołach Elementarz zaczyna się od Ali, właścicielki kota. W innych krajach, dzieci jej nie znają. W Brazylii nauka zaczyna się od kozła, który zobaczył but. W Maroko od zachwytu nad flagą. W Izraelu, zamiast Ali jest Dana, nic nie wiemy, o tym, czy ma kota, wiemy za to, że wstaje i że śpi. Zabawne, jak pierwsze zdanie elementarzy zostaje z nami na całe życie. Różne życia, różne kraje, różne zdania. Różne wywołuje ciepłe uśmiechy. Czujecie to?

Książkę kupicie tu

 

Jeśli temat różnic jest dla was istotny, pamiętajcie o niedzielnych Czytamisiach w Białołęckim Ośrodku Kultury. I pamiętajcie o naszym konkursie, dobra literatura czeka.

WYNIKI KONKURSU

Dziękujemy za wasze komentarze, są poruszające. Zestaw książek wędruje do Mamki i Kuby, dużo słońca i uśmiechu dla Was!

Nasze bycie innym jest stałe. Kuba ma jednak w tym innym byciu większą siłę niż ja, choć to ja jestem od niego większa. Niezwykłe najbardziej jest chyba w nim to, że wszystko co niezwykłe i zwykłe dzieje się gdzieś głęboko w jego głowie, a on to zwyczajnie mi podaje – w drganiu kąciku ust na zakończenie uśmiechu, czy w łezce mimowolnej.
I takie niezwykłe te dni, z dniami i nocami niby zwykłymi.
Niezwykłe to życie z Tobą.

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Leave a comment 29 komentarzy

  1. Chciałabym ten zestaw, bo pomógłby mi w opowiadaniu dzieciom o inności i różnicach. Dzięki takim książeczkom łatwiej o wszystkim rozmawiać. Na jedną mam już plan. Dam ją mamie chłopca, który jest skrajnym wcześniakiem i ma trochę zniekształconą buzię. Prawie nie widzi i prawie nie słyszy. Na pewno przyda im się. Z chęcią też opiszę te książeczki na swoim blogu.

  2. Pracuję w przedszkolu z oddziałami integracyjnymi i te książki byłyby wspaniałym prezentem dla „moich” dzieci – to że się różnimy jest wspaniałe! Każde dziecko ma coś co je wyróżnia i co sprawia, że jest niepowtarzalne, wyjątkowe. Tylko należy to odpowiednio wyeksponować – aby czerpać z tego radość a nie traktować się jako „innego”.

  3. Dzieci rodzą się bez uprzedzeń. Są ciekawe świata, a rzeczywistość, która je otacza przyjmują z ciekawością- akceptują wszystko co poznają. Kiedy zadają pytania o odmienność innych, nie robią tego by stygmatyzować, ale z ciekawości. To nie jest śmieszne, że chłopczyk spotkany na spacerze ma tylko jedną rączkę, to jedynie rodzi pytania, na które mała główka nie zna odpowiedzi. „Czemu tak jest? Jak on jeździ na rowerze? Mamusiu a jak on gra w piłkę? a Czy jego to nie boli?” Te pytania dla nas dorosłych nieraz krępujące, dla dzieci są tylko wyrażaniem ciekawości otaczającym je światem. Tu nie ma tematów zakazanych, o których mowi się szeptem, gdy ten kogo rozmowa dotyczy jest poza zasięgiem słuchu. Głowa rodziców w tym, by tę ciekawość ukierunkować, mądrze wytłumaczyć. Nie dopuścić, aby to nasze dziecko było tym, które inność wyśmiewa i wytyka. Im malec jest dłużej na świecie tym większa jego zdolność pojmowania, ale niestety zaczyna nabierać również wad. A jedną z nich może być brak tolerancji. Dzieci nie znają hamulców, potrafią być bezwzględne i okrutne. Sprawiać ból. A często są w tym niejako wspierane przez rodziców. Przejrzałam artykuł, zdjęcia, które są w nim zamieszczone i dotarło do mnie, że te dzieci akceptują siebie, swoje słabości i niedostatki, to inni powodują, że one mogą czuć się gorsze. Te maluchy posiadają mądrość, której brakuje nam -dorosłym. My, ludzie mamy wyjątkowe zdolności by tworzyć kompleksy u innych. By czuli się gorsi, mimo iż przecież nie są? Chciałabym, by moja córka zrozumiała te odmienności, to że inny nie znaczy gorszy. Ta literatura ma w sobie wiele mądrości,o którą nie podejrzewalibyśmy dzieci. Chciałabym by te książki znalazły się w bibliotece mojego dziecka, bo ich wartość dla rozwoju malucha jest nieoceniona. Cieszę się, ze taka literatura powstaje, trafia do ludzi i mam nadzieję, że popularność jej będzie rosła w siłę 🙂

  4. Ważny temat,piekne ksiazki i swietny sposob opowiadania poprzez literature i warsztaty obtym ze kazdy jest inny.Moj syn zmaga sie od urodzenia z innoscia i czesto spotyka sie z uprzedzeniami i dyskryminacja.Sama ucze go tego ze kazdy jest inny i to jest ciekawe,ze roznice sa wartoscia.Trudno mu jednak zrozumiem ze nie kazde dziecko tak mysli…zestaw pomogl by nam oswoic trudna tematyke rowniez w gronie przyjaciol czy w przedszkolu synka.:)

  5. Inność, to nasza codzienność determinowana moją chorobą i aspergerem Syna. Jest nas w „stadzie” czworo /z czteronogami sześcioro :)/, każdego dnia staramy się żyć tak by nasze różnice były naszą siłą. Książki mają kluczowy wpływ na właśnie takie postrzeganie i „tłumaczenie” rzeczywistości. Żyjemy z przeświadczeniem, że tak naprawdę każdy na tym świecie jest diametralnie różny od tego kogoś „obok” i naszym obowiązkiem jest szanować tę inność. To naprawdę „działa”. Terapeutka Syna stwierdziła ostatnio, że najlepszą terapią jest właśnie to jak żyjemy – z pełną akceptacją inwentarza, z którym się pojawiliśmy. Po prostu robimy swoje.

  6. Wspaniały zestaw książek, moje zuchy na pewno byłyby zachwycone gdybyśmy mogli je przeczytać. Moje dzieci chodzą do wspaniałego przedszkola integracyjnego. To ja widzę dzieci niepełnosprawne i ich zaburzenia czy niedoskonałości. A dzieciaki potrafią bez problemu pogadać z niesłyszącą dziewczynką, pomóc dziecku autystycznemu czy zaprzyjaźnić się z kolegą z padaczką. Widzą te inności ale im wcale nie przeszkadzają w zabawie i codziennym byciu ze sobą. I tego nadal chcę uczyć moje dzieci, że każdy z nas jest inny i niepowtarzalny. Mój syn też jest „inny”. To znaczy kiedyś tak myślałam, teraz mówię, że jest wyjątkowy.

  7. Rodzice powinni uczyć dzieci empatii na różnorodność i dysfunkcje u innych od najmłodszych lat. Przekazane wartości ukształtują ich postrzegania świata i pomogą w samodzielnym odbiorze i akceptacji innych osób. Cudowny chłopiec powinien być lekturą obowiązkową każdego młodego człowieka…

  8. W naszym przedszkolu dzieci biegają, gonią się, tańczą i podskakują. Jest tylko jeden chłopczyk, który różni się od wszystkich. Wysoki, ciemnowłosy, o wdzięcznym uśmiechu. Ma zaburzenia równowagi, nie potrafi skakać i tańczy po swojemu. To mój wyjątkowy syn. Kiedy miał rok lekarze zdiagnozowali u niego dziecięce mózgowe porażenie kończyn dolnych. Do przedszkola poszedł w wieku czterech lat. Coraz częściej pyta dlaczego musi nosić ortezy, a jednocześnie dzielnie i mądrze akceptuje swoją odmienność. Akceptują ją również inne dzieciaki. Jest lubiany. Może i chodzi nieporadnie, ale poza tym jest typowym pięciolatkiem. Zadaje trudne pytania, uwielbia Transformersów, nie lubi ziemniaków i łobuzuje na angielskim. Książki są ważne i obecne w naszym życiu, niczym członkowie rodziny. Pięciu Nieudanych to jedna z naszych ulubionych lektur. Lubimy wyobrażać sobie, kto z naszej rodziny jest Felerny, a kto Sflaczały:) Chętnie przygarniemy do naszej bandy chłopaka z rogami i tego z jednym okiem. W końcu też jesteśmy inni. Ale najważniejsze, że bardzo szczęśliwi.

  9. Kiedy kilka lat temu wyjeżdżałam z kraju, wiedziałam, że w nowym środowisku moje dzieci odnajdą się szybko i nikt nie będzie zwracał uwagi na ich kolor skóry. I rzeczywiście tak było, międzynarodowe środowisko sprawiło,że czarne kręcone włosy i skóra koloru cappucino były normalnością. Dziś, kiedy od kilku miesięcy jesteśmy z powrotem w Polsce,niemal codziennie drżę, czy moje dzieci nie wrócą ze łzami w oczach,że ktoś je przezwał, czy śmiał się z ich przepięknego koloru. Dziś ten zestaw książek przydałby się chyba przede wszystkim mnie, bym pozbyła się tego lęku,że ktoś mógłby skrzywdzić moje pociechy ze względu na ich kolor. I jest jeszcze jeden powód: pracuję w środowisku integracyjnym, gdzie dziecko na wózku to normalność, a autyzm nie jest chorobą,która zaraża. Ten zestaw mógłby wyjść z moich czterech ścian i przydać się moim uczniom. A potem przyda się z pewnością innym dzieciom powracającym do kraju podobnie, jak wróciły niedawno moje dzieci. Hmmm, czy ten zestaw tyle przetrwa? 🙂

  10. cudowny zestaw! Jestem nim zachwycona. Dzieci potrafią być okrutne wiem to z doświadczenia. Książki na pewno pożyczałabym wszystkim moim znajomym posiadającym dzieci, bo edukacja i tolerancja zaczyna się w domu

  11. Cudowne lektury, pełne ciepła i akceptacji. Wielka szkoda, że cech takich jak tolerancja brakuje najczęściej nie dzieciom, a … ich rodzicom, dziadkom. Jakiś czas temu musiałam zabrać ze sobą synka, gdy jechałam na rehabilitację z młodszą pociechą. W pewnym momencie do poczekalni wjechała na wózku rówieśniczka Leosia, niepełnosprawna dziewczynka, śliczna jak marzenie. Synek oczywiście wpatrzył się w nią, a raczej w jej wózek, jak przysłowiowa „sroka w gnat” i wystraszyłam się, że zaraz chlapnie coś niestosownego – był to jego pierwszy kontakt z niepełnosprawnością. Leo podszedł do dziewczynki.
    – Czemu ty jeździsz jeszcze w wózku? – zapytał.
    – Bo nie mogę chodzić.
    Dziewczynka odpowiedziała na to pytanie tak swobodnie, z rozbrajającym uśmiechem…
    – Super! Bombowy ten twój wózek! – Leo był pełen podziwu dla „czaderskiego” sprzętu nowej koleżanki. Już po chwili gawędzili i chichrali się w najlepsze. A mi odjęło ze wzruszenia mowę – zazdrościłam im tej bezpośredności, beztroski i tego, jak mój chłopiec potrafił od razu zaakceptować „inność”.

    Chciałabym mieć te wszystkie cudne lektury nie tylko po to, by nauczyć synka tolerancji – on ma ją wrodzoną, muszę ją tylko odpowiednio pielęgnować. Ten zbiór przydałby mi się głównie w innym celu. Zachęcałabym do ich głośnego czytania babcie i dziadka moich dzieci, którzy mają trudności z rozmowami o niepełnosprawności – choć nie komentują w brzydki sposób chorych osób, unikają tematu jak ognia, boją się go poruszać i – co przykre – odwracają ze wstydem wzrok, nawet przy wnuku, który to przecież widzi. Chciałabym, by lektura w połączeniu z bystrym i otwartym umysłem Leosia pomogła im, dorosłym, popatrzeć na inność z uśmiechem i zaakceptować ją. Bo warto. 🙂

    Mam też inny pomysł na wykorzystanie książeczek – regularnie biorę udział w akcji Cała Polska Czyta Dzieciom i w przedszkolu Leonka głośno czytam jego grupie Jeżyków, z którymi później omawiam lekturę. Z chęcią wzięłabym ze sobą jedną z tych książek, bo byłby to doskonały pretekst do wartościowej pogadanki z dziećmi. Myślę, że niejedno z nich mogłoby później tak miło zaskoczyć swych rodziców otwartością, jak Leo mnie. 🙂

  12. (Książka+doświadczenie+motywacja +wiedza) x wysiłek +wytrwałość do kwadratu = SUKCES
    Wygrały marzenia…

  13. Nasze bycie innym jest stałe. Kuba ma jednak w tym innym byciu większą siłę niż ja, choć to ja jestem od niego większa. Niezwykłe najbardziej jest chyba w nim to, że wszystko co niezwykłe i zwykłe dzieje się gdzieś głęboko w jego głowie, a on to zwyczajnie mi podaje – w drganiu kąciku ust na zakończenie uśmiechu, czy w łezce mimowolnej.
    I takie niezwykłe te dni, z dniami i nocami niby zwykłymi.
    Niezwykłe to życie z Tobą.

  14. Z wielką przyjemnością przygarnę pod jedno skrzydło opiekuńczej cioci- psycholog, dobro książkowe. Na co dzień pracując z dziećmi nie zawsze mogę pozwolić sobie na zakup coraz to nowych, bardziej współ-czulnych, mądrych książeczek dla młodszych i starszych. Nic tam- często to właśnie brak materiałów potęguje nakład kreatywności i barwną lawinę twórczości arcywłasnej- tworzymy sami książki ze zdjęć, grafik, rysunków, dodając historie dopasowane do dziecięcych, aktualnych nad-wrażliwości. Jednak, przyznać warto, że każdorazowo podparcie, drabinka pomocy dydaktycznych- odciąża twórcze skrzydła i cieszy dziecięce oczy. Stąd, skrzydło otwarte na książkowy dodatek- przygarnę z wielowymiarową radością. 🙂 Ścisk, uścisk!

  15. Mama 2,5 letnia Franka zgłasza się na pokład po tak cudowną literaturę. Mój synek jak do tej pory nie miał jeszcze okazji do oswojenia się z niepełnosprawnością, ale od września się to zmieni ponieważ rozpocznie on swoją przygodę w przedszkolu integracyjnym. Mam nadzieję, że nie będzie miał z tym żadnych problemów podobnie jak my rodzice wybierając taką placówkę. Myślę jednak, że wcześniej będzie dobrze może w jakiś sposób troszkę go do tego przygotować. Takie książeczki będą idealnym rozwiązaniem !

  16. Bardzo chętnie skorzystam z tych książek, gdyż w tym roku szkolnym pracuję na świetlicy. Uczę dzieci wielu wartości, a dzięki tej literaturze łatwiej jest uczyć tolerancji, zachęcać do czytelnictwa. Wraz z moją grupą z niecierpliwością czekam na przesyłkę. Wykorzystamy te książki wielokrotnie. Pozdrawiam. Anna.

  17. Świetne książki. Uczą dzieci tolerancji wobec inności. Ale myślę, że koniecznie powinni przeczytać je dorośli. Uczyłam i przedszkolaki, i nastolatki, i takich pośrednich:) Dzieci nie widzą inności u innych. To my, dorośli, wskazujemy im palcem, że ktoś ma inny kolor skóry, czy niepełnosprawne nogi. Uwierzcie, dzieci w przedszkolu nie zauważają zespołu downa, czy Azjaty wśród siebie – to jest Krzyś, a to Piotr – nazywają kolegów. Chcę otrzymać te książki, bardzo. Świetna lektura w klasach, gdzie rodzice piętnują innych…rodziców. Do poczytania na zebraniach klasowych:)

  18. Będąc mamą prawie 5letniej córki zaczynam powoli odpowiadać na jej nie zawsze łatwe pytania. Na moje szczęście (chyba) nie mamy problemu z innymi narodowościami gdyż córeczka urodziła się w Wielkiej Brytanii a tam jak wiadomo jest różnorodność nie tylko pod względem wyglądu ale także w sferze duchowej i nie tylko. Myślę, że książeczki te pomogą nam przyswoić i zapoznać się z codziennym życiem i środowiskiem które nas otacza.

  19. Moja Mała czasami zaskakuje mnie obserwacjami i dojrzałością, ale wiem że pewne tematy musi oswoić z moją pomocą. Staram się uwrażliwić jej zmysły tak aby były wystarczająco czułe by uchwycić szarości tego świata bo widzę, że im więcej czasu spędza z rówieśnikami w przedszkolu i im jest starsza (a jej rozum rośnie w siłę) tym łatwiej wskakuje w schematy – „to jest brzydkie”, „to jest fu”, „ale ten pan był dziwny!”, „jesteś brzydką dziewczyną (kiedy się zezłości), „nie lubię go/jej”… nieprzebrane morze ocen i etykiet. Ostrość postrzegania dziecka i rozum niczym brzytwa, która tnie świat i chce go pojąć, uprościć, zamknąć w małej głowie tak żeby był pod kontrolą. Może to potrzebne dziecku, które tej kontroli nie miało w czasie kiedy w domu niestety odbywała się rewolucja.
    Bardzo chciałabym wytłumaczyć Lili, że świat wymaga nieco miękkości, miękkiego serca, które jak poduszka zamortyzuje upadki – nie tylko innych, ale także nasze. Przecież kiedy jesteśmy surowi, krytyczni, agresywni to będziemy tacy także wobec siebie. Widzę to kiedy mała się złości, że coś się nie udaje, że nie umie czegoś i nie jest perfekcyjna tu – NATYCHMIAST. Boję się, że kiedyś tak jak ja nie będzie umiała sobie wybaczać, patrzeć na siebie i innych ze współczuciem i miłością, że będzie karać siebie za to czego nie umie zaakceptować w Świecie.
    Dlatego te książeczki bardzo nam się przydadzą. Tyle mądrych słów tu padło, że trudno mi napisać coś równie, a już na pewno bardziej doniosłego na temat różnorodności i tolerancji, ale wiem, że moje małe dziecko kocha książki. Nigdy nie ma ich u nas za wiele bo wszystkie czytane są wielokrotnie i przez wszystkich domowników – mnie, babcię i tatę, który mieszka teraz w innym domu. Te książki są jak portal do głowy małej Lili, kiedy widzę z jaką pasją w oku pochłania kolejne obrazki i strony, to wiem, że coś tam wpada do środka i zostanie tam na dłużej.
    Pozdrawiam serdecznie Redakcję od siebie i mojej małej buntowniczki :).

  20. Niedawno mój synek wrócił ze szkoły pochmurny. Okazało się, że jak najlepiej potrafi, wykonał portret pani wiosny. Bajecznie kolorowy, aby ukazać jak wiele barw przynosi nam ta niezwykła pora roku. Przedszkolance rysunek się jednak nie spodobał i powiedziała, że z syna jest leń. No, a synek spojrzał rozwścieczony na opiekunkę i krzykną, że ona jest za to gruba… Przydałby nam się ten niezwykły zestaw, abym mogła rozpocząć trudną naukę tolerancji. I nie tylko w domu. Co jakiś czas dzieci przynoszą do szkoły książki, aby w czasie zajęć dzieci mogły zapoznać się z nowymi, nie słyszanymi dotąd opowieściami. Myślę, że lektura byłaby pouczająca zarówno dla dzieci jak i… nauczycieli.

  21. Wspaniały zestaw lektur! W naszym środowisku, nie celowo, ale tak po prostu – bardzo mało jest „inności”, poza oczywiście tą codzienną , w której każdy z nas jest inny. Zawsze się zastanawiam, jak to możliwe – przecież wiem, jak poplątane potrafi być życie. Może osoby , które są uważane za „inne” ukrywają się, chowają…. Przecież wszystko teraz powinno być piękne, idealne, cukierkowe. Czy będę potrafiła moje dzieci na te odmienności uwrażliwić? Staram się im wpajać, że odmienność może uczynić nas wyjątkowymi. Ale czy będą umiały akceptować odmienność innych i swoją? Na pewno dzięki takim książkom miałybyśmy wiele okazji aby o tym temacie porozmawiać i poruszyć „coś” w ich małych serduszkach.

  22. Od urodzenia mojego syna zawsze na jego pytania odpowiadamy mu prawdą, oczywiście w sposób odpowiedni do jego wieku.
    O tym że nie ma kosmitów, że są choroby i spotykają różnych ludzi i nie wiemy dlaczego, o tym że umarł dziadek a nie wyjechał i o wielu ważnych sprawach. Ostatnio rozmawiamy na tematy religijne bo zbliża się temat świąt, rekolekcji i lekcji religii na które nie chodzi z racji naszych poglądów. Więc mógłby sobie sam poczytać jak to jest być inną ale ważną osobą 🙂

  23. Dla Franka i Mili – moich dzieci, żeby oswoić INNOŚĆ. Bo jak mawiał Mały Książę: ‚oswoić znaczy stworzyć więzy’. W tym zadaniu idealnym wsparciem będą słowa i obrazy z książek.

  24. Przydałby mi się taki zestaw. Nie tylko dla dzieci, chociaż one chętnie by korzystały. Dzieci są bardziej otwarte na niepełnosprawność w odróżnieniu od swoich rodziców. Chciałabym pokazać rodzicom, że ich dzieci są wspaniałe mimo, iż niekiedy nie spełniają do końca wzorca perfekcyjności. Każde dziecko jest inne i to właśnie za tą inność je kochamy. Książki te pomogłyby mi pomóc im zrozumieć własne dzieci a także inne dzieci.

  25. Jestem mamą 6,5 letniego Szymka. Wcześniak, ciąża na sterydach, bo mamie nerki wysiadly. Wrodzona cytomegalia….Calosciowe zaburzenia rozwojowe, uposledzenie umyslowe w stopniu lekkim, Rybia łuska, nerki… i wiele innych wciaź nie zdiagmozowany do końca… Jest mega cieżko. A on niestetu spotyka się z przykrosciami od dzieci w przedszkolu z powodu swojej inności… a ja mama jak wpadla mi w rece książka o dużych sprawach… poza prowadzeniem zajec jako rodzic roznych w przedszkolu udzielam sie i ta ksìążke podrzucilam dyrekcji a nastepnie zorganizowalismy zajecia z dziecmi. Byla niezwykle pomocna na uwrazliwienie kolegoów syna. I mymy apetyt na wiecej by wiecej dzialac i wspierac mojego syna i wszysykie dzieci niepelnosprawne… inne…

  26. Kocham swoją pracę. Odkąd byłam nastolatką wiedziałam,kim chcę zostać w przyszłości. Udało się,ukończona pedagogika specjalna i wychowanie przedszkolne pozwoliły mi podjąć wymarzoną pracę – nauczyciel wspomagający w grupie integracyjnej.Od kilku już lat spotykam na swojej drodze wspaniałych małych ludzi.Zadziwiają mnie swoimi spostrzerzeniami.Staram sie ich uczyć toleracji i miłości do drugiego człowieka.Często wyszukuje rożne ciekawe pozycje,aby wspomóc sie w swojej pracy.Te,które są przedstawione w artykule byłyby nieoceniona pomocą podczas naszych rozmów na temat Inności.Zasiliłyby nasza piękną biblioteczke,w ktorej już znajdują sie takie pozycje jaj „Pączkowe drzewo” S.Brzozowskiego, „Czarna książka kolorow” M.Cottin czy „Żółte kółka.Mam na imię Inna” E.Piotrowskiej.Ze względu na obecność dzieci niepełnosprawnych w naszym przedszkolu często organizujemy akcje związane z tym tematem.Cyklicznie świętujemy takie wydarzenia jak Światowy Dzień Osób z zespołem Downa czy Dzień Osób z Niepełnosprawnością.Organizujemy konkursy plastyczne czy muzyczne,aby pokazac że każdy może wziąć w nich udział.Angażujemy nawet rodzicow-w ostatnim konkursie plastycznym „Jak pachną kolory?” rodzice poświęcili swój czas,aby porozmawiać z dziećmi o ludziach niewidomych; wykonali niezwykłe prace plastyczne. Książki z artykułu dałyby nam możliwość zrealizowania nowych projektów,które narodziły sie w głowie już po przeczytaniu ich opisow 🙂

  27. Wspanialy zestaw książek, mimo że moje dzieci są w przedszkolu integracyjny, to jednak o niepełnosprawności mówi się w nim o wiele za mało… Duże sprawy w małych głowach już mamy,bo otrudno było pewne rzeczy wytłumaczyć, trudno było o pewnych sprawach mówić. A chce, żeby moje dzieci wyrosły na wrażliwych, pełnych empatii ludzi. Zdaje sobie sprawę, że przede wszytkim dzieci uczą się od nas, na podstawie naszego zachowania ale wg mnie książka też bardzo ważna, mobilizuje do dyskusji, zachęca do wyrażenia własnego zdania, zadawania pytań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama