grafika, książka, Kultura

Ilustratorzy: wspaniała piątka

Ilustratorzy dziecięcy kryją wiele tajemnic, które staramy się w tej serii przed wami odkrywać. Tym razem wybrałyśmy piątkę wyjątkowych oryginałów i to takich, którzy nie jednym mogą nas jeszcze zaskoczyć. Ich ilustracje noszą Gigi i Bella Hadid, zachwyca się nimi Karl Lagerfeld, kosmonauci i przyszli odkrywcy. Lubią zaskoczyć, nie boją się czerni, lasu i burzy. Chodźcie ich poznać!

Niektórzy z nich marzyli o modzie, inni chcieli projektować meble, coś jednak popchnęło ich w kierunku ilustracji dziecięcej i bardzo dobrze, dzięki nim jest ona jeszcze ciekawsza i bardziej przewrotna. Tutaj nie ma oczywistości, naukowiec paraduje w różu, a inspiracje art deco mieszają się z japońskimi legendami. Jednego możemy być pewni ich wyobraźnia nie zna granic, naszych dzieci też, więc powinni się poznać.

Charlotte Gastaut

Charlotte Gastaut to młoda utalentowana francuska ilustratorka, której fantastyczne, bajkowe ilustracje zachwycają nie tylko dzieci, ale i Karla Lagerfelda. Cesarz mody postanowił, oczywiście za zgodą Charlotte, przenieść jej prace na ubrania kolekcji Fendi na jesień/zimę 2016/17. Pokaz miał równie bajkową oprawę, a modelki przechadzały się po słynnej fontannie di Trevi w Rzymie. Tak to przynajmniej wyglądało – sunęły po tafli szkła.

Charlotte skończyła grafikę w Paryżu, a w jej pracach czuć ukochaną Prowansję i inspiracje Japonią. Miesza się tu sztuka północy, wschodu, Art Nouveau i Art Deco. Gastaut ma na koncie niezliczoną ilość książek dla dzieci i nagród.

David Roberts

David Roberts zaczynał od mody, by przenieść się do czarownego świata dziecięcej ilustracji. Studiował projektowanie mody w Manchesterze, by wkrótce po studiach odnaleźć  się w Hong Kongu, gdzie pracował jako modysta i ilustrator modowy. Po powrocie do Wielkiej Brytanii, osiągnął sukces jako ilustrator książek dla dzieci. Stanowi zgrany duet ze swoją siostrą pisarką Lynn Roberts-Maloney, który ma już na koncie cztery wspólne książki.

Oboje lubią bawić się konwencją, czarny humor i przewrotność to ich przepis na książkę, która zachwyci dzieci. Przenieśli Kopciuszka w cudowne lata 20. Roszpunkę w retro 70. a Śpiącą Królewnę w słodkie lata 50. Roberts może się pochwalić nie tyko prywatną maszyną czasu. Jego książka świetnie sprawdza się w kosmosie! Ha i to jest wyczyn. Serię o dziewczynkach naukowcach pokochały nie tylko małe dziewczynki.

 

Kevin Waldron

Kevin Waldron jest oryginałem. I to jest fakt. Ten Irlandczyk, który przeniósł się z Dublina do Londynu, a dziś ma pracownię na Brooklynie, mieszka na Manhattanie, nie wypił nigdy filiżanki kawy i nie wyobraża sobie dnia bez narysowania zwierzaka. No cóż, bywa.

Po tym, jak jego szkicownik zapełnił się zwierzakami, wymyślił Pana Pikulika, żeby zajął się całą tą hałastrą. Tak powstała, jeszcze na studiach, jego pierwsza książka ilustrowana Zoo Pana Pikulika – i od razu bestseller. Charakterystyczna kreska, ciekawe techniki i poczucie humoru sprawiają, że od prac Kevina trudno oderwać wzrok. Zawsze można kupić sobie case na telefon lub dywan, żeby mieć go w zasięgu wzroku.

 

Akiko Miyakoshi

Akiko Miyakoshi to pochodząca z Japonii młodziutka ilustratorka, która zaczęła tworzyć picture booki dla dzieci jeszcze na studiach. Jej pierwsza książka The Storm (Burza) sprawiła, że Akiko faktycznie szła jak burza, a jej kariera nabrała rozpędu. Książka wygrała Grand Prix w konkursie Nissana. Akiko stroni od koloru, używa go jedynie fragmentarycznie.

W 2009 ilustratorka przeprowadziła się do Berlina, gdzie wydała swoją pierwszą przetłumaczoną na angielski książkę: „The Tea Party in the Woods”, która spotkała się ze świetnym przyjęciem. Dziś mieszka w Tokio, a jej książki tłumaczone są na wiele języków i zdobywają coraz większe grono wielbicieli. Akiko celowo używa czarno-białych rysunków, żeby wydobyć napięcie, niepewność, lęki, z którymi spotyka się dziecko. Pomaga je oswoić, zwłaszcza te związane z naturą. Las przestaje być straszny, tak samo jak burza, jeśli je poznamy.

Ben Newman

Brytyjczyk Ben Newman jest rozpoznawalnym ilustratorem, specjalistą od zadań naukowych. Jego charakterystyczny styl to intensywne kolory, lekko bauhauzowy klimat i świetne postacie. Mamy wrażenie, że gdyby tak wyglądały podręczniki do nauki fizyki, matematyki, biologii, czy chemii mielibyśmy w szkołach samych geniuszy!

Dziś najwięcej czasu poświęca na swoją serię o Profesorze Astrokocie, wspólnie ze swoim przyjacielem naukowcem doktorem Dominic’iem Wallimanem. Przygody Astrokota przetłumaczono na wiele języków, w tym polski. Newman pracuje dla rozmaitych klientów od Tate Modern, New York Times, BBC Radio, Google po The New Yorker. Jego ilustracje można też zobaczyć na licznych wystawach.

 

Który spodobał Wam się najbardziej? Kogo byście chcieli zobaczyć w kolejnej piątce?

Zajrzyjcie też do naszych selekcji. Czekają tam na Was polskie wydania książek wymienionych ilustratorów.

 

Leave a comment 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama