Moda, ubieranka

Hiszpańska nonszalancja

Na pierwszy rzut oka zdające się nie pasować do siebie wzory i nadruki. Na pierwszy rzut oka zdające się nie pasować do siebie faktury i kolory. Na pierwszy rzut oka tylko.

Takie jest nowe hiszpańskie podejście do mody. Teoretycznie poszczególne elementy nie powinny ze sobą współgrać, tymczasem tworzą oryginalne i jedyne w swoim rodzaju stylizacje, obok których nie sposób przejść obojętnie. Słowa klucze w tym przypadku to: kreatywność, odwaga i wreszcie – wspomniana nonszalancja. Wszystko to w otoczce idei „niby od niechcenia”.

Na spotkanie z morzem Marysia założyła turkusową sukienkę z letniej kolekcji Bobo Choses o długości za kolano upstrzoną piłkami. Wspomnienie lata? Tęsknota też. Kompanem sukienki jest zabawny T-shirt z kocim wzorem oraz przyjemna w dotyku bluza o szlachetnym, różowym odcieniu. W podobnej tonacji są skarpety ozdobione czerwonymi paskami. Czerwone sandały Salt Water zapinane na kostce są wisienką na tym torcie.

Aneczka jest ubrana w podobnym stylu. Ma na sobie bluzę na suwak, także w różowym odcieniu, upstrzoną złoconymi gwiazdkami. Dodatkiem do niej są musztardowe spodnie z graficznym nadrukiem ptaków. Ptaki i gwiazdki miałyby do siebie nie pasować? Tylko spójrzcie na to połączenie! Na plus kalosze i wzorzysta koralowa czapka z najnowszej kolekcji Bobo Choses.

Kolejna odsłona Marysi, a tym samym alternatywa dla wspomnianej różowej bluzy, to połączenie jej z chustką o vintage’owym charakterze (tu znowu jakże umiejętne pomieszanie stylów sportowego i vintage), musztardową spódnicą i żółtą czapką w czarne wzory z poprzednich kolekcji Bobo Choses, ozdobioną różowym pomponem. Miks charakterny i nie do przeoczenia!

Wreszcie alternatywę dla bluzy w gwiazdki ma również Aneczka, która łączy ją z biało-czarnymi spodniami miszkomaszko o geometrycznym charakterze, kaloszami i bluzką w kraby (tak, w kraby).

Jak udowadniają dziewczyny, nie ma takich połączeń, których należałoby się bać. Obie są odważne i tą odwagą zarażają i zachwycają. Wzory, kolory, nowe kolekcje ze starymi. To naprawdę działa! I wygląda świetnie.

Po ubranka z aktulanych i poprzednich kolekcji Bobo Choses zajrzyjcie do Bananaz.pl.

zdjęcia: Julianna Gąsiorowska

 

Leave a comment 3 komentarze

  1. Mam pytanie. Czemu „hiszpańska nonszalancja”? O ile mi wiadomo, Bobo Ch. nie jest marką hiszpańską, modelki nie są Hiszpankami a dzieci w Hiszpanii zdecydowanie się w tym stylu nie ubierają. No chyba że w jakimś konkretnym regionie. Ja mieszkam w Madrycie, obecnie przebywam w Maladze i nic takiego nie widziałam. A szkoda, chciałabym.

    1. Właściwie powinno być „katalońska” 😉 A może nawet „barcelońska”. Bobo, Tiny Cottons, Picnik i inne bardzo teraz modne marki skupiają się wokół Barcelony (Bobo jest chyba z Mataro). I rzeczywiście, dzieci w Hiszpanii tak nie chodzą, chodzą w ciuchach Zary albo w takich sztywno-słodkich ubrankach typu porteczki na szelkach+koszula, princeska+podkolanowki. No, ale rozumiem, że redakcja szukała jakiegoś określenia na ten barceloński fenomen, a przynajmniej do czasu referendum Katalonia jest częścią Hiszpanii 😉

      1. No, skoro Barcelona jeszcze jednak jest w Hiszpanii – to jednak hiszpańska 🙂 i tak to nowa fala. Nam bliższa. Barcelona, chyba trochę jak niemiecki Berlin. Masz rację – może Bbercelońska byłaby lepszym określeniem, tak jak często mówimy berlińska nie niemiecka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama