Zabawa, zabawki

Hinduski wieczór

Podróże małe i duże. Prawdziwe i wirtualne, lubimy wszystkie. Bo każda z nich czegoś uczy, rozbudza ciekawość i choć na chwilę pozwala zapomnieć o psikusach naszej strefy klimatycznej.

My tu jedną nogą w wiośnie, a za oknem deszcz ze śniegiem! Wraz z nową aplikacją mappka zapraszamy was dziś więc bardzo daleko. Będzie egzotycznie i smacznie. Już pachnie curry i kardamonem!

O mappce pisałyśmy już tu. Dziś trafiła do domu Kasi i Martina, którzy na cel swoich podróży nieraz obierali Indie. Na ścianach wiszą zdjęcia z ich kilkumiesięcznego pobytu na Goa. Na razie plecaki muszą pozostawić schowane w szafie, ale bakcylem odkrywania świata chcą zarażać córki od małego.

Za oknem szaruga, a rodzina Harmony postanawia urządzić hinduski wieczór. Ruszamy w drogę i to bez pakowania!

Hop, kierunek Indie!

Wieszamy mapę na ścianie, wyjmujemy iPada i przenosimy się pod Taj Mahal. Zanim naprawdę wybierzemy się do kraju tysiąca kolorów, warto poczytać o jego zabytkach i kulturze. Ale… nie będziemy tego robić w dresach i kapciach. To znaczy kapciach może tak, ale tych hinduskich! Jak zabawa, to na całego. Dziewczynki domagają się przebrania, zaczynamy od klasycznego bindi na czole!

Mappka pokazuje budowlę, model 3D tej perfekcyjnej konstrukcji. Wiecie, że jest idealnie symetryczna i jeśli by ja przeciąć na pół, zobaczymy dwa takie same kawałki? Przyglądamy się i czytamy na spokojnie ciekawostki o świątyni Sikhów. Żadnych tłumów turystów!

Niespodziewana wizyta

Wow, idziemy na całość. Indie to kraj kolorów. Chcemy więcej, zwłaszcza gdy przeglądamy zdjęcia z hinduskiego targu. I nagle dzwonek do drzwi! Martin biegnie, by przywitać gościa, bo to on zrobił nam niespodziankę, nasze głodne brzuchy mu podziękują! Odwiedza nas właściciel hinduskiej restauracji Mr India z torbą pełną przysmaków! I coś jeszcze, to właśnie on pożycza tradycyjne sari i te kosmiczne buty. Czy państwo Harmony są gotowi na zmianę szerokości geograficznej?

Jedzenie ląduje na stole, czytamy sobie o hinduskiej kuchni w mappce i chwytamy za widelce. Bo mówić o Indiach bez rozsmakowania się w curry, kurkumie, imbirze, kardamonie… to obraza. Dziewczyny pałaszują, widać, że na Goa do jedzenia lokalnej kuchni nie trzeba było Heli namawiać!

 Domowe Bollywood

Zabawa z mappką, wirtualne podróże, a tu nagle lądujemy przy stole z hinduską rodziną. Jeszcze odpowiednia muza i dziewczyny mogą pokazać układ taneczny do nowego hinduskiego filmu! Szary, zimny, kwietniowy wieczór nabrał barw i egzotycznego klimatu. A zaczęło się tak niewinnie…

zdjęcia: Kasia Rękawek

Dziękujemy Mr India za przepyszne dania!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama