Design, Wizytówka

Frida’s Tierchen

Mała Frida urodziła się sześć lat temu w Barcelonie. Wybierając dla niej zabawki, mama Fridy starała się wybrać trakie, które były dobrej jakości, mądrze pomyślane i delikatne, tak aby nie przestymulowały dziecka.

Frida rosła, a wybór zabawek stawał się coraz trudniejszy. Okazało się, że oferta dla przedszkolaków nie obejmuje przedmiotów subtelnych, pozwalających działać wyobraźni. Maria Salamanca, mama Fridy i artystka, postanowiła potraktowac tę lukę jako wyzwanie. Zadanie numer jeden: spróbować patrzeć oczami dziecka. Zadanie drugie: stworzyć takie zabawki, które będą towarzyszami w dzieciństwie,  a nie wypełniaczami jego treści. Zadanie trzecie: postawić przy tym na jakość materiałów i staranne rzemiosło.

Z tej idei powstała rodzinna firma i warsztat, z którego wciąż wychodzą nowe zabawki: najpierw lalki i pozytywki, a kiedy Frida podrosła, pojawił się pomysł masek.

Ostatnia kolekcja Frida’s Tierchen to niesamowite królicze maski i piórpusze uszyte z wełny: zabawki i małe obiekty sztuki jednocześnie, wełniane, kolorowe cuda. Podoba nam się ich obfitość, zabawa w takim pióropuszu musi być swobodna i dzika, pełna dumy, że jest się prawdziwym Indianinem. Pióropuszom towarzyszą maski zwierząt- totemów – białego niedźwiedzia i orła.

Z kolei uszyte z wełny i bawełny lalki będą idealnym towarzyszem, kiedy rodzi się młodsze rodzeństwo. Mają ukryte w kieszonkach na brzuchu małe dzidziusie i nadają się idealnie do odgrywania karmienia czy pielegnacji małego dziecka przez mamę.

Zabawki mamy Fridy zachwyacją swoją uniwersalnością, tym, że podobają się dzieciom obu płci i w każdym wieku. Są niezwykle proste i piękne, dają bazę do zabawy i pełną swobodę swoim posiadaczom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama