do oglądania, inspiracje, Sztuka

Francuskie lato okiem taty

Najważniejsze zdjęcia powstają dosłownie dwa metry od drzwi mojego domu – mówi Alain Laboile, francuski fotograf, autor bestsellerowych albumów o dzieciństwie.

A dom Laboile’a jest bardzo stary i nie przypomina wypieszczonych, instagramowych wnętrz. Nie ma tu ani precyzyjnie aranżowanych przestrzeni, ani telewizora. Za to jest dziki ogród, wykopany przez rodzinę Laboile’ów staw i bambusowy gaj. Wieś pod Bordeaux jest cicha i spokojna, a tutejszy klimat wyróżniają długie, upalne lata.

Alain Laboile jest rzeźbiarzem. Aparat (Canon 5D) kupił po to, by fotografować swoje prace. A przygoda z fotografią zaczęła się wtedy, kiedy pierwszy raz skierował obiektyw na szóstkę swoich dzieci. Laboile zaczął fotografować spontanicznie i dla własnych potrzeb. Jego zdjęcia podbiły jednak serca Francuzów, a potem Amerykanów. Dziś zdobywają kolejne nagrody i to na całym świecie. Alain Laboile coraz częściej opuszcza sielską wieś – jeździ na wystawy do Tokio, Stanów czy Kambodży. A w każdą podróż zabiera ze sobą jedno ze swoich dzieci.

„Nie proszę, by mi pozowały. Nie przerywam ich zabaw i nie organizuję sesji zdjęciowych. W fotografii rodzinnej rzeczy dzieją się same: dzieci rosną, przybywa nam zwierząt, zmieniają się światło i pogoda. Podam przykład: kiedyś przywędrowała do nas sarenka. Choć była z nami tylko 5 dni, to spotkanie zaowocowało kilkoma magicznymi ujęciami”.

Pierwsze zdjęcia były kolorowe. Potem Alain na stałe przełączył tryb swojego Canona na czarno-biały. Jego fotografia nie wymaga sprzętu, profesjonalnych obiektywów i wysublimowanej obróbki. Kadry są wąskie, ważne, by zmieściła się w nich opowieść. Specyficzny sposób kadrowania jest właściwie nieco staroświecki, podobnie jak baśniowość i romantyzm zatrzymanych chwil.

Usunięcie kolorów ze zdjęć wydobyło ich uniwersalizm. Lato dzieci kiedyś i dziś nie różni się między sobą tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Widać to w komentarzach pod zdjęciami Laboile’a na Facebooku – to właśnie tam artysta publikuje najchętniej. Dorośli użytkownicy odnajdują w zdjęciach swoje wspomnienia i smaki dzieciństwa.

Pobawmy się jak Laboile i teraz, pod koniec lata, przejrzyjmy nasze fotograficzne zasoby. Może warto wypróbować filtr Black&White i zobaczyć, jak odmieni zdjęcia, które przywieźliśmy z gór, z jezior, znad morza? Czy nabierają podobnie ponadczasowego charakteru?

*

tekst: Maria Bator

zdjęcia: Alain Laboile

Leave a comment 2 komentarze

  1. W zdjęciach czarno-białych (tych do których wzdychamy z zachwytem estetycznym) jest zawsze fantastyczne światło…Nie każdy więc kadr kolorowy nabierze uroku jedynie dzięki skali szarości….Szkoda:)

  2. Zdjęcia czarno-białe sa jak zwykle przepiękne. Na nic nasze smartfony i inne wynalazki 🙂 Dodają uroku chyba najbardziej – oczywiście ważne jest co się pstryka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama