inspiracje, Podróże

Dookoła świata z Courtney Adamo

Podróżują w szóstkę, a najmłodsza Marlow nie miała nawet 3 lat kiedy ruszyli. Zostawili za sobą wszystko, sprzedali bajkowy dom w Londynie, samochód, zabrali dzieci ze szkół i ruszyli w świat. Ich przygody możecie podglądać na blogu Somewhere Slower, który jest ich pamiętnikiem z tej niezwykłej podróży. Udało nam się złapać Courtney Adamo i jej męża Michaela na Sri Lance i porozmawiać o ich niezwykłej podróży dookoła świata, w którą zabrali czwórkę swoich dzieci.

Marlow (7), Ivy (3), Quin (8) i najstarszy dziesięcioletni Easton tworzą niezwykle zgraną ekipę, która wspiera się w trudach podróży. A trzeba przyznać, że podróżowanie z dziećmi to nie zawsze sielanka dlatego zapytałyśmy Courtney o jej sposoby na radzenie sobie w trasie.

Wielu z was może znać Courtney Adamo z instagrama, gdzie dzieli się życiem swojej rodziny i swoimi inspiracjami. Okrzyknięci najbardziej stylową rodziną Wielkiej Bytanii od dłuższego czasu przyciągają zainteresowanie mediów, tak było wówczas kiedy konto Courtney zostało skasowane za pokazanie pępka jednego z dzieci i przywrócone dzięki protestom licznej grupy fanów jej instagramowych kadrów. Obserwuje ją ponad 170 tys. ludzi.

Nie inaczej było, kiedy zdecydowali się na roczną podróż dookoła świata – zobaczcie koniecznie wywiad w The Telegraph, w którym opowiadają o wyzwaniach i przygotowaniach do edukacji domowej.

adamo-family-in-byron-bay

Urocza, drobniutka Amerykanka, która wychowała się na bajkowej farmie tulipanów w stanie Washington wraz z mężem osiadła 12 lat temu w Londynie, gdzie przyszła na świat czwórka jej dzieci. Blogerka, założycielka Babyccino Kids, popularnego serwisu i jednocześnie platformy sprzedażowej dla ponad 300 firm dziecięcych z całego świata jest dziś ekspertem ds dziecięcego designu i mody. Organizuje targi w Nowym Jorku, Paryżu, Londynie, promuje niszowe marki kierujące się zasadami fair trade i lokalną produkcją.

Stylowa mama stała się wzorem dla innych kobiet i nie chodzi tu tylko o piękne ubrania i cudowny dom, który stworzyła. Courtney stawia na pierwszym miejscu rodzinę i dzieci, mimo, że jej kariera zawodowa stale się rozwija. To właśnie rodzina jest powodem dla którego postanowiła, spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i zabrać swoje dzieci w podróż życia. Podróż, w której będą ciągle razem, w której znajdą czas na to co ucieka w zgiełku pędzącego ciągle Londynu.

adamo-kids-2

Processed with VSCOcam with c1 preset

Do tej pory odwiedzili Stany Zjednoczone, gdzie część czasu spędzili z rodziną w przepięknym domu wybudowanym przez dziadka Courtney, by ruszyć na podwój Kalifornii. Kilka miesięcy spędzili w Ameryce Południowej odwiedzając Brazylię, Urugwaj, Argentynę i Chile. Stamtąd ruszyli do Australii i Nowej Zelandii. Kilka dni spędzili w Japonii skąd przenieśli się na Sri Lankę, gdzie właśnie podglądają kochane małpki i uciekają przed rozjuszonymi słoniami. W planach zwiedzanie Azji, a na koniec nadchodzącego lata Europy.

***

Zacznijmy od pierwszego poważnego wyzwania jakie staje przed kimś kto rusza w podróż dookoła świata. Nam wydaje się to nierealne, ale jak udało ci się spakować całą rodzinę? Na rok podróży?

Courtney Adamo: Każde z nas ma jedną walizkę i jeden plecak. Oczywiście walizki dzieci są rozmiaru tych podręcznych, są więc lekkie i w miarę małe. Walizki moje i Michaela są normalnych rozmiarów, ale wcisnęliśmy do nich dodatkowo namiot plażowy, matę do jogi, ręczniki plażowe i inne potrzebne sprzęty. Mamy też jedną dodatkową walizkę na materiały dydaktyczne dla dzieci, podręczniki i ich akcesoria. Biorąc pod uwagę każdego z nas z osobna to całkiem mało bagażu, ale kiedy to wszystko piętrzy się w minivanie wygląda to na prawdziwą górę rzeczy. Nie pomagają też deski surfingowe i pianki, które towarzyszą nam od jakiegoś czasu.

fanny-alexander-video-camera

kids-running-2

zdjęcia: USA

Żeby zrobić miejsce na nowe rzeczy, które kupiliśmy w czasie podróży musieliśmy rozstać się z kilkoma ubraniami, książkami i innymi rzeczami, które okazały się mało użyteczne. Właściwie to sporo rzeczy zostawiliśmy za sobą w ciągu ostatnich kilku miesięcy i nauczyliśmy się dzięki temu jak niewiele tak naprawdę potrzebujemy.

Wiele osób ma problemy z pakowaniem się, co byś im poradziła?

Moja rada jest taka: połóż przed sobą wszystkie rzeczy, które myślisz, że absolutnie musisz spakować, a następnie weź tylko połowę z nich. Teraz spójrz na te wybrane rzeczy raz jeszcze i znów wybierz tylko połowę. Przysięgam, że dasz sobie radę. To niesamowite jak niewiele tak naprawdę potrzebujmy, żeby żyć, zwłaszcza jeśli nie potrzebujesz ubrań do pracy ani na oficjalne okazje. Nam dodatkowo pomaga to, że zdecydowaliśmy się trzymać raczej ciepłego i słonecznego klimatu. Nie musieliśmy pakować ciepłych kurtek, ciężkich butów i ciepłych ubrań.

dsc_1048

zdjęcia: USA, Kalifornia

Zdradź swoje najlepsze sposoby na podróżowanie z dziećmi… Po tych kilku miesiącach pewnie masz ich dużo.

Najlepsza rada, która u nas się sprawdziła to dać dzieciom ich własne plecaki. Każde z dzieci samo nosi swój plecak, w którym ma swoje osobiste rzeczy: pamiętniki, książki, małe zabawki i oczywiście skarby, które kolekcjonują. To ułatwia organizację ich własności, daje im też poczucie odpowiedzialność, współpracy i odciąża nasze bagaże. Kolejną rzeczą, która się u nas sprawdziła to ściągnięcie mnóstwa audio booków. Lubimy jeździć i odkrywać nowe miejsca wynajmowanymi camperami i vanami. W ciągu ostatnich miesięcy przekonaliśmy się, że audio booki są wspaniałą metodą na zabawienie dzieci, ale też nas podczas dłuższej drogi.

A i jeszcze jedno! Moja ostatnia, ale bardzo istotna rada to nie pakować za dużo i nie planować za dużo. Jednym słowem nie komplikować! Im prościej tym lepiej.

rio

dsc_2412

ada_2709

ada_3029

Co było jak dotąd najtrudniejsze w waszej podróży? z czym musieliście się zmierzyć?

Bycie z dziećmi przez każdą sekundę dnia może mieć też swoje ciemne strony. Poza wciśnięciem 20-minut jogi w poranek lub podczas plażowania, kiedy dzieci się bawią trudno mi znaleźć czas dla siebie. Właściwie to nierealne. Nie jedliśmy z Michaelem ani jednego posiłku tylko we dwójkę bez dzieci odkąd ruszyliśmy z domu. Literalnie wszystko, co robimy robimy z dziećmi – jako rodzina. To też oznacza, że gdy jedno z naszej szóstki ma podły humor, wpływa to na całą grupę.

Trudne były też dla nas chwile kiedy sporo padało, a my ściśnięci na malutkiej przestrzeni campera czuliśmy się stłoczeni. Daliśmy jednak radę! Muszę przyznać, że spędzanie każdej sekundy dnia z pięcioma innymi osobami jest trudne nawet dla trzylatka. Każde z nas potrzebuje oddechu i chwile w samotności, które nie zdarzają się często są bezcenne i dają wytchnienie.

ada_3211

Jakie widzisz korzyści dla swoich dzieci płynące z tej podróży? 

Najważniejszy to czas, czas spędzony razem jako rodzina to z pewnością największa radość, mimo wszystko. Możliwość bycia i przeżywania tego wszystkiego razem z dziećmi i z Michaelem jest wspaniała. Czas był też jednym z głównych powodów, dla których zdecydowaliśmy się teraz ruszyć w drogę. Dzieci tak szybko rosną, a współczesne życie gna do przodu w zastraszających tempie i łatwo jest przegapić istotną część dzieciństwa naszych dzieci. Podróżowanie razem pozwala nam zrozumieć każde z dzieci, przyjrzeć się im: każdemu z osobna i nawiązać jeszcze głębszą więź, która z pewnością zaprocentuje.

kids-in-camper

easton-in-milford-sound

ada_42761

ada_4961

Homeschooling, czyli edukacja domowa jest dla nas ogromnym wyzwaniem, ale też daje niezwykłą satysfakcję. Odkrywamy nasze dzieci jako uczniów, odkrywamy w jaki sposób się uczą i co je najbardziej pasjonuje. To nie było coś czego się spodziewałam jako korzyści płynącej z podróży, ale to coś co zmieni sposób w jaki będziemy wspierać ich edukację w przyszłości i z pewnością wpłynie na wybór szkół. samo doświadczenie podróży jest niezwykłą korzyścią i daje dzieciom mnóstwo doświadczeń.

homes-school-scenes

basket-weaving-lesson-1

Nauczyliśmy się tak dużo przez ostatnie sześć miesięcy, ale nadal nie mamy dość podróży. Świat jest taki duży, a różnice między poszczególnymi krajami, regionami tak wielkie, że chcemy poznać jak najwięcej z nich, jak najwięcej doświadczyć.

Kiedy podróżujesz po krajach Ameryki Południowej i widzisz niesamowite różnice pomiędzy ludźmi w nich mieszkającymi, architekturze, tradycji, w języku i krajobrazach, a całość nabiera znaczenia z oddalenia. Obserwujemy ludzi cieszących się prostym życiem, robiących tylko to co najpotrzebniejsze. To z pewnością będzie miało wpływ na nasze życie i jest inspirujące.

picnic-lunch

northern-beaches

adamo-family-at-woods-cafe

Dziękujemy za bardzo inspirującą rozmowę.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga Somewhere Slower na którym rodzina Adamo relacjonuje swoją podróż.

Leave a comment 6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama