inspiracje, Podróże

Debiut na stoku

No i sypnęło! Po jesiennym grudniu przyszła zima, którą  wybłagały tysiące maluchów wpatrzonych z niecierpliwością w okna, wypatrując pierwszego śniegu. Być może nie ucieszył on drogowców, ani tych odśnieżających samochody o siódmej rano. Ale na pewno ucieszył on naszą trójkę: naszą redakcyjną fotografkę Ewę, jej męża Adama i 3-letniegoTymka. Spakowani już mkną ‘siódemką’ na południe, gdzie Tymka czeka wielki debiut. Na stoku, oczywiście! O sprzęt i ubranie zadbała marka Rossignol, więc o profesjonalny ekwipunek małego narciarza się nie boimy. Narty, kurtka, kask i gogle spakowane, w drogę! Teraz czas na praktykę!

narciarz-11 narciarz-46

narciarz-66

[gallery type="rectangular" size="full" ids="45804,45797"]  

My, w redakcji zostajemy na nizinach, ale na pocieszenie spotykamy się na kawie z Martą Macke, by porozmawiać o górach. Marta zapewne urodziła się już w butach narciarskich.  Pierwsze kroki stawiała jako czterolatka, by w wieku 6ciu lat śmigać z Kasprowego. Wychowanka WKN (Warszawskiego Klubu Narciarskiego), instruktorka i mama 2 letniego Filipa, który już z zapałem jeździ po dywanie. O nartach zaczyna rozmowy w listopadzie, a kończy w maju, a gdy nie jeździ prowadzi bloga skimessage.pl lub współpracuje z wydawnictwem Snow&Gold.

Podczas gdy Tymek ćwiczy szusy pod okiem instruktora my notujemy dla Was najważniejsze porady jeśli też wybieracie się po raz pierwszy na narty!

W jakim wieku zacząć przygodę z nartami?

Kiedy my byliśmy dziećmi mówiło się, że można zacząć uczyć po 4tym roku życia. Dziś zdarza się, że 3latki zaczynają zaprzyjaźniać się z tym sportem na płaskich stokach. W listopadzie spotkaliśmy na Stubaiu znajomych z 3,5 letnimi dziećmi, które sprawnie śmigały z czerwonej trasy.

narciarz-95

[gallery type="rectangular" size="full" ids="45816,45811"]

 narciarz-117

Narty czy snowboard?

Zdecydowanie narty. I nie dlatego, że to mój sport. Oczywiście mówi się, że snowboard jest łatwiejszy od nart, ale dla starszych dzieci. Maluszki powinny zaczynać od 2 desek. Na nartach łatwiej jest utrzymać równowagę. Na nartach można stać. Na snowboardzie albo jedziesz, albo siedzisz na pupie. Narty są dwie, więc przesuwanie się na nich bardziej przypomina chodzenie, zawsze można odstawić jedną nogę, co nie jest możliwe na desce.

narciarz-121 narciarz-124 narciarz-117

Dokąd na pierwszy raz - Polska czy zagranica?

Ja jestem oczywiście wielką fanką polskich Tatr i Zakopanego. Wbrew opiniom, że ciężko tam dojechać uważam, że przy dobrym zaplanowaniu podróży można się dostać do Zakopanego w rozsądnym czasie, a podróż jest zdecydowanie krótsza niż w Alpy czy Dolomity, co w przypadku wyjazdu z dzieckiem nie jest bez znaczenia. Dziś Zakopane to nie tylko Kasprowy, Nosal i Szymoszkowa. Wokół Zakopanego powstaje coraz więcej fajnych ośrodków narciarskich dostosowanych również dla małych i początkujących narciarzy.

narciarz2-5 narciarz2-2

narciarz-45

narciarz2-4

Jak ubieramy małego narciarza?

Jeśli chodzi o ubranie dziecka na narty to uważam, że maluchy najlepiej i najwygodniej ubrać w kombinezon – śnieg i wiatr nie dostaną się pod kurtkę, a ciepło nie ucieknie. Dobrze jest wybrać kombinezon zrobiony w takiej technologii, że jest ciepły, ale lekki i wygodny. Myślę, że nie ma nic gorszego niż ubranko typu ludzik Michelin. Sama nie chciałabym się tak ubrać i mieć dyskomfort w poruszaniu się, więc tym bardziej nie ubiorę tak swojego dziecka.

Jeśli jednak zdecydujemy się na kurtkę i spodnie narciarskie warto sprawdzić czy są dostosowane do niskich temperatur, czy nie przemakają itd. Dobrym patentem są wewnętrzne  „kołnierze” zapinane w pasie i spodnie z wysokim stanem a nawet „zintegrowane” z kamizelką.

narciarz-94

narciarz-74

Bielizna narciarska to absolutne must have a rękawiczki to podstawa! Dziecko nie używa kijków, czyli nie pracuje rączkami, więc mogą one bardziej marznąć. Trzeba zwracać uwagę czy są ciepłe i pilnować, żeby maluch nie ściągał lub nie przemoczył rękawiczek. Myślę, że warto mieć drugie na zmianę. Podobnie ze skarpetkami. Nie wiem jak dzieci to robią, ale mają wielką umiejętność wsypywania sobie śniegu do butów.

Bez kasku nie wychodzimy z domu. Znam przykre przygody wśród dorosłych, którzy uważali, że kask jest im niepotrzebny...Kask jest potrzebny każdemu i to w ogóle nie podlega dyskusji. Większym dzieciom rekomenduję żółwika chroniącego plecy i kręgosłup. Na koniec, jak już mały zawodnik jest gotowy do wyjścia trzeba porządnie posmarować buzię kremem na mróz i wiatr lub/i na słońce.

narciarz-240

narciarz-116

Co trzeba absolutnie kupić wybierając się na pierwsze narty? I jak nie zbankrutować?

Biorąc pod uwagę jak szybko dzieci ze wszystkiego wyrastają, narty i buty można wypożyczać, albo kupować używane na giełdach organizowanych np. przez kluby narciarskie. Przed wyjazdem w góry lepiej jednak skontaktować się z miejscem, do którego się wybieramy i sprawdzić czy w wypożyczalni dostępny jest sprzęt dostosowany do wzrostu i umiejętności naszego dziecka. To w co zdecydowanie warto zainwestować to ubranie, kask, żółwik, zapas skarpet i rękawic. I wygodny plecak dla mamy lub taty na wszystkie zapasowe sprzęty. [gallery type="rectangular" size="full" ids="45830,45831"]

narciarz-175 narciarz-206

Rodzic czy instruktor? Z kim stawiamy pierwsze kroki na stoku?

Mój ojciec był świetnym narciarzem, był też instruktorem pływania i nurkowania więc miał przygotowanie i doświadczenie w uczeniu. Wspólne 'treningi' zawsze jednak kończyły się aferą. Jak dziś pamiętam, że kładłam się na stoku i gryzłam śnieg, płakałam jęcząc, że tego nienawidzę, a on krzyczał: ugnij te kolannnnnaaaa! Kolanko pod kolanko wciśnij porządnie!

Jakoś łatwiej było to znosić jak krzyczał  trener. A potrafił krzyczeć naprawdę okrutnie! Pracując z dziećmi w Sat Moritz zobaczyłam też, że podoba im się czas spędzony w grupie. To, że ktoś organizuje im wspólne zabawy na nartach – trochę jak z przedszkolem.

narciarz-170

narciarz-127

narciarz-203

narciarz-188

Myślę też, że rodzice nie powinni uczyć swoich dzieci bo często nie mają sami odpowiednich umiejętności i wpajają im niepotrzebnie swoje własne błędy i nawyki. Także ilekroć ktoś znajomy pyta mnie gdzie ma jechać z dzieckiem na narty, żeby je trochę pouczyć od razu rekomenduję zgłoszenie się do któregoś z klubów lub szkółki narciarskiej.

narciarz-148 narciarz-159 narciarz-177

Jak się przygotować do podróży i czego nie może zabraknąć w plecaku?

Generalnie pakowanie się na wyjazd narciarski to na pewno poważne wyzwanie. Szczególnie, że - czy jedziesz na weekend, czy na 2 tygodnie bierzesz w zasadzie tyle samo rzeczy. A jeszcze z dzieckiem... Mam świetną, dwukomorową torbę Rossignol. Dolna 'komora' przeznaczona jest wyłącznie na rzeczy narciarskie: spodnie, windstoper, bielizna narciarska, skarpety.

Na miejscu, przygotowując się do kolejnego dnia narciarskiego można wykorzystać patent, który większość dzieci w WKNie miało zawsze opanowane do perfekcji: ułożyć ubrania na jutro w kolejności zakładania, czyli majtki i skarpety na samej górze, spodnie, kurtka na dole.

No i narty. Jeśli mamy swój sprzęt warto pamiętać o oddaniu nart do serwisu po powrocie z wyjazdu, a po każdym dniu na śniegu rozłożeniu ich i przetarciu szmatką, żeby krawędzie nie rdzewiały. Bo o sprzęt trzeba dbać!

narciarz-256

narciarz-251

narciarz-65

Dziękujemy za rozmowę! Odliczamy dni do naszego wyjazdu!

A Tymek? Sami spójrzcie! Sam stoi stabilnie na nartach, uwielbia wjazdy na wyciągu i ani razu nie marudzi. Po dwóch godzinach z trenerem na Polanie Szymoszkowej nie chce już zejść ze stoku, choć, jak mówi Ewa, prawie na nim zasypiał od emocji i zmęczenia! A ostatniego dnia World Snow Day i atak na Nosal, no.. może na oślą łączkę obok, na której dzielnie ćwiczy. Radzi sobie świetnie i nie chce wracać, a my tutaj w Warszawie wręcz przeciwnie bardzo chcemy... wyjechać. No to trzymamy kciuki za śnieg i do zobaczenia na stoku!

W naszych propozycjach znajdziecie przedmioty, które mogą Wam się przydać w czasie wyjazdu.

Bądźcie czujnie bo już niedługo opowiemy Wam więcej o wyjątkowym miejscu, w którym zatrzymała się Ewa i jej rodzina oraz o tym gdzie warto bywać w Zakopanem.

Jeżeli chcecie więcej zajrzyjcie tutaj i tutaj.

zdjęcia: Ewa Przedpełska / fafel.eu

Leave a comment 5 komentarzy

  1. Pisalam juz na fb, ale teraz w komputerze widze dokladniej zdjecia i jest rzeczywiscie w nich cos fajnego, zywiolowego. Brawo.
    Mamy na emigracji i aktywny styl zycia, to jest cos, co mnie dotyczy :))) Czekam z niecierpliwoscia na nastepne artykuly!!
    Pozdrawiam

  2. 😉 jest szczęcie, za te kilka lat nasz Tymek (mamy nadzieję) stanie na 2 deskach. Ze starszakiem popełniłam błąd i pierwszy sezon ja uczyłam jeździć, no troszkę się pokłóciliśmy, sukces był taki że pod koniec tygodnia osiągnęliśmy wyznaczony cel samodzielnej jazdy ze stoku (znaczy się zjazdy odbywały się razem oczywiście, no wiecie, co mam na myśli). Jedyne z czym się nie zgadzamy to miejsce, od kilku lat Małopolska jednak omija Zakopane dużym łukiem, smog tam większy niż w Krakowie (a o to dość trudno:), największe problemy mamy z pakowaniem, auto wygląda jak byśmy się przeprowadzali. Staramy się minimalizować ilość przebrań pozasportowych. A co do noclegu kilka sąsiednich wiosek oferuje dużo więcej w podobnych miejscach, nie ma tam tłumu, łatwiej o objazd (bo wjazdy do Z. w sezonie zawsze są zakorkowane), no i powietrze lepsze, ceny niższe. Same plusy. 🙂 A co nas subiektywnie dodatkowo zniechęciło do Zakopanego? Kilka lat temu, już mieliśmy jechać przenocować w Zakopanym, znajomym kilka miesięcy wcześniej urodziło się dziecko, dzwoniąc z zapytaniem o noclegi dla nas, w związku z tym chciałam się dodatkowo popytać o wyposażenie łazienki (prysznic czy wanna) i to, czy łazienki są wspólne czy w pokoju itp. Cz y w pokoju zmieści się łóżeczko turystyczne niemowlaka. Wówczas od zakopiańskiej pani właścicielki usłyszałam „I co jeszcze i co jeszcze, do Belwederów i Kasprowych jedźcie sobie!!” Na oba pytania nie odpowiedziała, tylko odłożyła słuchawkę. No i ten chaos reklamowa, także ie i jeszcze raz nie. Góry są piękne i aż żal, ale zjawiamy się tam tylko w konkretnym turystycznym celu ale nocować nie będziemy. Szkoda bo niecałe sto lat temu, rzeczywiście była to zimowa stolica Polski. Powodzenia, bawmy się z dziećmi dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama