DASHKI

Czapka z daszkiem – najlepszy kumpel!

Gdy parno i skwarno, i żar się leje z nieba, załóż czapkę, dzieciaku, tylko tyle ci trzeba. Chroń swoją głowę, bo bez niej jak bez hulajnogi – daleko nie zajedziesz.

Rozwiązania tego problemu nie trzeba daleko szukać. W Polsce od 3 lat rośnie w siłę i obrasta w pomysły marka Dashki Cool Caps. Jak wspomina jej założycielka Agata Kostrzewska, mama 7-letniej Baśki i 4-letniej Hani: pomysł narodził się w pewne upalne popołudnie, kiedy to z nieba lał się niemiłosierny żar, a listki na drzewach smętnie wisiały, czekając na najmniejszy choćby podmuch wiatru!

Tak było. Żeby się przed tym dobrodziejstwem pogody ochronić, trzeba nosić przewiewną i solidnie wykonaną czapę z daszkiem. Wiele przed nią wyzwań dnia letniego powszedniego, bo musi przetrwać plażowe gry, pikniki w parku, rowerowe wyścigi, kwaśne deszcze, naloty komarowe i zakopywanie w nadmorskim piasku. I znowu sprawdziło się porzekadło, że potrzeba… Wszystko wiadomo, już nawet kończyć nie muszę.

Agata projektuje i produkuje czapki dla dzieci, a od niedawna także dla nastolatków oraz dorosłych. Tym, co wyróżnia Dashki, są autorskie grafiki i porządne wykonanie. I fajnie pomyślane, prawdziwie użyteczne gadżety. Do każdego daszka dołączona jest kolorowa przypinka, która pozwala spersonalizować czapeczkę i nadaje jej unikalny charakter. Jeśli zginie na deptaku, na placu zabaw lub w szkolnej szatni, wiadomo będzie, która jest twoja. Proste.

 

Agata mówi pięknie o swojej marce, naprawdę łatwo wyczuć, że uwielbia to, co robi i wkłada całe serce w swój Dashkowy biznes. Na koniec naszej pogawędki konstatuje: Czapka ma być jak stary, dobry kumpel, którego ciągniesz ze sobą wszędzie i zwyczajnie czujesz się w niej dobrze. Piona, Agata.

Każdy Dashek opowiada inną historię – jeden zaprasza do wycieczki na Hawaje, inny do słonecznej Kalifornii, krainy kłujących w paluszki kaktusów, jeszcze inny namawia do wędkowania z wujkiem-wąsaczem albo połykania bananów na czas. To trochę tak jak z dziećmi – one też różnią się stylem i temperamentem. A różnorodność w ofercie marki jest właśnie po to, by każdy mógł znaleźć własnego ulubionego Dashka. Ja już mam swój i nie oddam go za nic na świecie!

Strona internetowa/Facebook/Instagram

*

Tekst: Dominika Janik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.