Cześć, siostro!

Wszystkie jesteśmy siostrami

Chcemy wam opowiedzieć o spotkaniu 10 kobiet, spokrewnionych ze sobą poprzez fakt bycia mamami, przedsiębiorczyniami, krakowiankami. W skrócie: siostrami.

Zebrało się 10 rozmigotanych działaniem i pomysłowością kobiet: Agnieszka, Justyna, Maria, Agnieszka, Maria, Justyna, Nina, Agnieszka, Maria i Anna. Z tego spotkania pośród traw, zorganizowanego przez krakowskie Litograf Studio, musiało powstać coś namacalnego i powstało – wianki cudnej urody. Na co dzień aktywne i ciągle w ruchu, nie usiedziałaby bezczynnie choćby i wokoło było najpiękniej, kos kwilił czysto i bezbłędnie, a dzięcioł dudnił miarowo w korę. Dlatego czymś trzeba im było zająć ręce, choć wszystkie tuliły już nimi swoje dzieci. Ale jak same wiemy, tulenie zupełnie nie przeszkadza w jedzeniu, piciu, pichceniu, rozpisywaniu publicznych wystąpień, konstruowaniu biznesplanu na interes życia, pakowaniu całej rodziny na miesięczny turnus w Dębkach, wprowadzaniu ostatnich poprawek do artykułu na wczoraj czy dzierganiu na drutach. Czasem, kiedy na przykład spozieram na tego rodzaju zdjęcia, co te poniżej, i czytam ten dziewczyński manifest, który wspólnie spisały, odnoszę wrażenie, że nawet pomaga.

 

 

,,Jedna ma siostrę, inna nie, ale całe dzieciństwo za nią tęskniła. Rano patrzymy jak nasze córki śpią, myślimy, co będzie z nimi za pięć czy dwadzieścia lat i czy dalej będzie taki wzrusz w sercu, gdy popatrzysz na te długie rzęsy. Szukamy siostrzanych dusz na imprezie, wernisażu czy splatając nasze biznesy. One są, zawsze gdzieś są. To więź. Taka kraina latami budowana. Można dołączyć w każdym momencie i czuć się, jakby mieszkało się tam zawsze. Chłopaków nie przyjmujemy. Każda dziewczyna ma na oku pozostałe, niby zazdrości, ale to tylko pretekst, żeby zagadać. Doba nie dzieli się na noc i dzień, tylko na braku czasu i czas, który się jednak znajduje. Lecisz czasem po 22, po wieczornej karawanie jęków i protestów, do tej drugiej. Przecież potrzebujemy wymiany kobiecej siły. Moc kobiet objawia się w prostych sytuacjach. Pakujesz całą rodzinę w jeden wieczór. Robisz kolację z niczego. Panujesz nad rodzinnym kalendarzem, biorąc pod uwagę wszystkie jego projekty. Załatwiasz lekarza dla chorego syna koleżanki. Pleciesz komunijny wianek. Masz w tym wszystkim wspólniczki. One też kochają piękno i żyją z plannerem w dłoni. Kiedy spotykasz kobiety o różnych temperamentach i pasjach, a jednocześnie tych samych dylematach, rodzi się porozumienie. Siostrzeństwo. Bycie matką i moc, jaka z tego płynie to coś, co nie przenika do męskiego świata.

Możesz wyć i być szczęśliwa w tym samym momencie, a ta druga to rozumie. To pewna naturalna kolej rzeczy i niezwykła wartość, która w dzisiejszym świecie jest nie do przecenienia. Siostrzeństwo nie jest objęte ścisłymi zasadami. Nie trzeba codziennie siedzieć w kręgu, regularnie potwierdzać swojej przynależności, deklarować. To porozumienie kobiet, które tego chcą. Wystarczy skupić wzrok i myśli na tym samym, zainspirować, wesprzeć, czasem zdrowo pozazdrościć i utwierdzić w słuszności podejmowanych działań. Czasem jedno spojrzenie w oczy wystarczy, by poznać pokrewną duszę. I partnerkę do biznesu. Wspólne działania stają się siłą napędową zmian na polu zawodowym. Burze mózgów, „czego ja tak naprawdę chcę i czy to się sprzeda…”, biznesplany, kredyty zaufania, kluby dobrych porad i w końcu „to jest świetne!”.
Rodzą się sukcesy, które mają wiele matek. I żadna pierwszeństwa sobie nie wyrywa.”

 

,,To, że akurat my jesteśmy na tym pikniku to zbieg kilku okoliczności, wymiana pomysłów, spontaniczne i niezobowiązujące propozycje, które się przyjęły. W krakowskim parku spotkałyśmy się po kilku krótkich ustaleniach i wydarzyło się najpiękniej. Mieszanka charakterów, talentów, podejść do życia. Każda z nas jest matką i to główne, co nas łączy. Nasze ścieżki zbiegają się w różnych momentach. Agnieszka, Justyna, Maria, Agnieszka, Maria, Justyna, Nina, Agnieszka, Maria i Anna. I dziesiątki historii o czereśniach, balonikach, uczeniu się fachu w internecie, przygodach z klientami, projektowaniu, rysowaniu, praniu, pieczeniu, zakładaniu firm, szukaniu kobiecości, polskich markach modowych, szyciu zabawek, warsztatach graficznych i zarządzaniu. Nie wszystkie znamy się dobrze, ale już wiemy, że wiele nas łączy – trudy macierzyństwa, radości, własne biznesy, oczekiwania, chęci. I plany na najbliższą i najdalszą przyszłość. Poza tym wiemy, że to jest dobre. Ty też to wiesz. To, że siedzimy razem, pleciemy wianki, jak setki lat temu, lecz całkiem współcześnie siedząc w parku, pośrodku prawie milionowego miasta. Jest w tym siła.”

W spotkaniu udział wzięły:

Agnieszka Zaborowska, Babie Lato
Justyna Mazur, Litograf Studio
Maria Boczar, Czułe tkanki
Agnieszka Kulus-KlepackaUniwersytet Dzieci
Maria Rauch, Architektura szyta na miarę
Justyna Droń, Cricoteka
Nina Bojda, Jedzenie w terenie
Agnieszka Żarnowska, Dźwiękonury
Maria Regucka, Heca Studio
Anna Nowacka, Stuka Puka

*

Tekst: Dominika Janik
Zdjęcia: Joanna Rytter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *