Mama

Czas wolny Mai Naskrętskiej

Czas spędzony z dziećmi jest zdecydowanie jednym z najpiękniejszych w naszym życiu. Jednak by czerpać z niego to, co najlepsze, musimy pamiętać o własnej regeneracji. Mowa tu o chwili tylko dla siebie, którą możemy przeznaczyć na relaks,  czynności, które zawsze sprawiały nam przyjemność, chociażby przeglądanie filmów, nałożenie ulubionej maseczki na twarz czy wyjście do kawiarni z przyjaciółką.

Zapraszamy was do nowego cyklu czas wolny mamy, w którym wybrane mamy usiądą na chwilę i zastanowią się, co pozwala im oderwać się od codziennych obowiązków i przynosi odprężenie. W końcu każda z nich zasługuje na czas tylko dla siebie, bo poza byciem supermamą odgrywają jeszcze jedną, równie istotną rolę, rolę kobiety.

Pierwszą osobą, która opowie o drobiazgach kojarzących jej się z czasem tylko dla siebie jest Maja Naskrętska, mama rocznej Lily, która uważa, że w macierzyństwie należy pielęgnować swoją kobiecość i nie dopuścić, by nasze pasje poszły w zapomnienie.

1. Nie wyobrażam sobie chwili relaksu bez odprężającej muzyki. Najbardziej lubię jej słuchać, gdy jestem całkowicie sama. Ostatnio w moich głośnikach jest dość melancholijnie: Mikromusik, Kari (często wracam do jej pierwszego albumu „Daddy Sais I’m Special”), Cocorosie itp. Idealne towarzyszki zimowej aury.

2. Która mama pogardziłaby kieliszkiem wina w weekendowy, wolny wieczór? Szczególnie, że przez dłuższy okres był czymś zakazanym (mam na myśli ciążę, potem ewentualne karmienie piersią). U mnie wino najlepiej sprawdza się przy plotkach z przyjaciółkami.

3. Kalendarz/notatnik. Przez odprężoną głowę przepływa najwięcej złotych myśli, pomysłów, inspiracji. Zdecydowanie muszę mieć gdzie je zapisywać!

4. Kiedy nie mam ochoty na relaks przy winie, wtedy do gry wchodzi herbata. A do zaparzenia herbaty idealnej potrzebne jest naczynie idealne! Jestem totalną kubkomaniaczką. Mam ich sporo i każdy z nich ma swoje przeznaczenie (jeden do kawy, drugi do wody z imbirem, inny do herbaty). Nastrój też ma znaczenie. Większość ulubionych kubków pochodzi ze strony Anthropologie.
Przepis na moją zimową herbatę: największy kubek, który mam w kuchni, ok. 4 goździki, plaster pomarańczy, miód akacjowy, dużo imbiru i oczywiście herbata. Jesienią pomarańczę wymieniam na pigwę – mniam!

5. Uwielbiam kremy do rąk. Nie cierpię przesuszonej skóry, dlatego muszę mieć je zawsze przy sobie. Jedno z moich ostatnich odkryć: We Love Macaroons marki Alessandro – ich zapach odpręża w sekundę!

6. Mój czas kojarzy mi się też z ulubionym zapachem. Choć perfum mam całą masę i je również, jak kubki, dobieram do nastroju, zimą zdecydowanie króluje nuta Delirii od L’Artisan, kupionej w warszawskiej perfumerii Galilu.

7. W wolnej chwili lubię zatrzymać się przy szafie i trochę pokombinować ze stylizacją – na co dzień nie mam na to kompletnie czasu. Albo pogrzebać w internecie w poszukiwaniu fajnych perełek – zdecydowanie wolę shopping w sieci lub malutkich butikach od wojaży po centrach handlowych. Z nowości w mojej szafie: falbaniasta koszula w kolorze dziewczęcego różu – totalny trend tej wiosny. W oko wpadła mi jeszcze szalona sukienka w dzikie wzory, tylko dla odważnych!

8. Słodycze! Ulubione makaroniki, które kojarzą mi się z Paryżem, moim miejscem nr 1 na świecie. Można je kupić już w kilku miejscach, m.in. w Sucre i choć są pyszne, jeszcze daleko im do tych idealnych z francuskiego Ladurée.

9. Prasówka – to idealny moment każdego dnia. Przeglądanie magazynów jest połączeniem mojej pracy i pasji. Nie ma nic bardziej odprężającego!

10. Moje drugie dziecko kot Vadim nie odstępuje mnie na krok. Kiedy tylko siadam na kanapie, ten wspina się na mnie i ugniata sobie lokum. Najlepiej kiedy mam na sobie sweter, wtedy czuje się jak w gnieździe! Nie narzekam, bo w chłodne zimowe dni sprawdza się idealnie jako towarzysz – termofor. Typowa transakcja wiązana.

11. Uwielbiam biżuterię, dopełnia moje stylizacje i wprawia mnie w dobry nastrój. Przygotowuję się teraz na wiosnę i postanowiłam wpleść do ulubionych klasycznych modeli odrobinę kolorów. Moimi faworytami w tej kwestii są dwie marki: kultowa skandynawska Anni Lu dostępna w butiku HOS&me oraz Panama Jewels, tworzona przez superzdolną mamę z Polski.

12. Jest zima, dlatego oczywiste jest, że bez koca, kołdry i poduszek ani rusz! Najczęściej zakopuję się w nich na kanapie, kiedy odpalam filmy na komputerze, To na wszelki wypadek – gdybym przysnęła, jestem pewna, że nie zamarznę.

A wy, zastanawiałyście się ile czasu w tygodniu poświęcacie tylko dla siebie? Jesteśmy ciekawi, jak lubicie go najbardziej spędzać i czy macie swoje stałe rytuały?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama