inspiracje, Wyprawka

Chwile do zapamiętania #4

opowieść Magdy o macierzyństwie

Jedno budzi się wyspane po drzemce . Drugie jeszcze nawet nie zasnęło. Jedno chce na ręce, drugie zamierza ćwiczyć przewroty na brzuszek. Jedno wybucha śmiechem, drugie płaczem. Podwójne szczęście, podwójne spotkanie, dziś wszystko mnożymy przez dwa. Bliźniaki to wyzwanie, kapelusze z głów dla mamy, bo my wiemy, że nic nie przychodzi łatwo. Ale ta podwójna ilość polików do wycałowania…. Eh!

Dziś, wraz z la Millou, zaglądamy do Magdy i dwójki przystojniaków, wpatrzonych w nią jak obrazek. To niesamowite jak są różni, nie myślcie, że przy dwójce można robić coś naraz i hurtem! O nie, Gniewko śpi, Remek ani myśli. Remek bawi się na macie, Gniewko marzy o mlecznym co nie co. Ale Magda, niczym mistrzyni zen, spokojnie zawiaduje chłopakami i ogarnia towarzystwo. Z pomocą, rzecz jasna, ale jak sama mówi: traktuję ich pierwszy rok życia jako długi projekt, takie mam zadanie i nie zastanawiam się nad tym, jak jest ciężko, trzeba z uśmiechem na twarzy !

Chłopaki się nie nudzą, już testują termoforki, wyjęte z brzuszka pluszowego królika. Ciepłe kompresy przydadzą się na bolące brzuchy, na razie służą jako zabawka. Mama opowiada, pokazuje album ze zdjęciami a Remek gryzie, gryzie, gryzie… Ząbkowanie to temat numer jeden, zawieszki na smoczka z drewnianym gryzakiem w trakcie testowania!

***

Remek był planowany, Gniewko to niespodzianka, chociaż nie do końca… Jako mała dziewczynka bawiłam się w dom, w którym mój mąż ma garnitur, mamy dwóch synków – bliźnięta (tutaj małe niedociągnięcie bo mieli być identyczni, a są tacy różni ), a w naszym domu są schody… marzenie chyba każdego dziecka.

Dorosłam, wydawało mi się, że wiele już zrozumiałam w temacie dzieci, obserwując świat. Zaplanowałam jedną córkę Jadźkę. Płakałam cały wieczór kiedy okazało się, że Jadzi tym razem nie będzie. Oczywiście to nie miało znaczenia i jestem najszczęśliwszą mamą dwóch synów, tak naprawdę to nawet nie lubię różowego! Moje marzenia się spełniły.

Pierwsze USG, wiemy że jestem w ciąży to już pewne na 100%. Doktor: „Ok, słyszę… dwa serduszka”. Świat się zatrzymał, euforia, ogromny uśmiech, niedowierzanie. W tym momencie nie było czasu na zamartwianie się, obawy przed podwójną ciążą, zwiększone ryzyko. Dotykaliśmy szczęścia.

Moje 9 miesięcy z brzuszkiem nie było z górki. Przez pierwsze trzy miesiące miałam czas do południa później kanapa, imbir i dużo snu. Czułam się okropnie. Ostatni rok studiów, praca dyplomowa, sesja. Pracowałam zdalnie przez całą ciążę. W szóstym miesiącu polecieliśmy na ostatnie wakacje razem. W tym roku planujemy podróż camperem. Każda mama będąc w ciąży boi się o zdrowie swojego dziecka, ja bałam się podwójnie. Każdy mijający tydzień ciąży to wielka radość, priorytet oby tylko nie urodzili się za wcześnie!

W 37 tc, musiałam zostać w szpitalu, na oddziale patologii ciąży, zaistniała obawa, że jeden z synków waży tylko 2kg. Pobyt na oddziale, wspominam jako wypad do spa, warunki były cudowne. Lato, taras, owoce. Duże okna i książki. Naprawdę to był miły czas.

Po narodzinach chłopaków, byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie, tak bardzo szczęśliwą jak i zmęczoną! Nie spałam w ogóle, jeśli jadłam to tylko zimne potrawy, odliczałam dni do powrotu do domu.

Dziś kończą 6 miesięcy. Teraz śpią w jednym pokoju, ale w dwóch łóżeczkach. Każde jest inne bo chłopaki są różni, mają inne potrzeby, lubią inne kolory. Remek uwielbia grzechotki, książeczki, zabawę w akuku! Jest niejadkiem w przeciwieństwie do Gniewomira, który uwielbia pory karmienia, smoczek, bujanie. No i jest śpiochem. 

Remek ziewa czyli jednak w planach drzemka. Zostawiamy go w objęciach mamy.Wychodzimy ze spotkania doładowane pozytywną energią. W podwójnej dawce!

Wszystkie opowieści i chwile do zapamiętania znajdziecie tu.

zdjęcia: Kasia Rękawek

W selekcji poniżej znajdziecie produkty LaMillou, które wzięły udział w naszej sesji.

Leave a comment 1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama


Warto przeczytać