inspiracje, Wyprawka

Chwile do zapamiętania #3

Wchodzimy w Nowy Rok z postanowieniem. Chcemy zapełniać albumy ulotnymi momentami, jakie składają się na macierzyństwo. Odwiedziny wróżki zębuszki, pierwsze kroki, rechoty w łóżku i początki poważnych fochów. Ale przede wszystkim chwilę pierwszego spotkania, bo od tego dnia wszystko zaczyna się jakby od nowa.

Wraz z marką la Millou, zadbamy by w tym roku, nie zabrakło opowieści złożonych z waszych kadrów. Chwile do zapamiętania powracają dziś w wyjątkowym składzie. Spotykamy się z Agą, która wspomina narodziny Heli, a już za kilka tygodni powita kolejnego członka na rodzinnym pokładzie. Jak to było i jak to dopiero będzie, posłuchajcie!

Nie możemy oderwać wzroku od Agi. Burza blond włosów, opalenizna jak z Miami. Hej, a gdzie ten brzuch i gdzie wymęczona, błogosławionym stanem, mama energicznej dwulatki? Ktoś tu robi reklamę macierzyństwa i jest w tym bardzo wiarygodny. Ale nie zawsze było z górki. Aga, wyciągaj zdjęcia, odkurzamy wspomnienia z twojej pierwszej ciąży!

***

Z Helką to było naprawdę super, po pierwsze bardzo chcieliśmy mieć małego dzidziusia, czułam, że to jest już czas (ile można imprezować i beztrosko żyć). Mieliśmy warunki do tego, żeby być we trójkę, no i stało się i to dość szybko. Początek był całkiem łagodny, nie miałam żadnych dolegliwości, ogólnie cała ciąża była super! Pracowałam aż do 8 miesiąca, w końcu, jak mówią faceci: ciąża to nie choroba.

Rozmowę przerywa nam 20-miesięczny wulkan energii, czyli Hela, która podobno miała mieć drzemkę, ale zupełnie na to nie wygląda.

Szkoda czasu na sen, w programie wspinaczka na łóżko, lektura ulubionych bajek i koncert muzyki z pozytywki! Jej królestwo to pokój skąpany w bieli, z dodatkami szarości i pudrowego różu. Na ścianie zawitała nowa girlanda, tuż obok zdjęć mamy. Podróże, wygłupy, Aga z niemowlakiem – to lepsze niż plakaty z grafiką.

Sam poród… hmm… nie jest dla mnie traumą. Skoro dałam rade rodzić 18 godzin bez znieczulenia, to chyba jestem Zwycięzcą! 

Zawsze marzyliśmy o tym, żeby mieć dwójkę dzieci, myśleliśmy o odstępie co najmniej 2,5 roku. A tu w lipcu okazało się, że JESTEM W DRUGIEJ ciąży!

Dla mnie to był dosłownie szok…. Pamiętam, że serce biło mi tak szybko. Pierwsza myśl to, jak ja sobie poradzę z dwójką małych dzieci?? Jak to będzie, przecież ja się wykończę, Helka będzie mieć niespełna dwa lata, a tu już następne. I że co, podwójny wózek będziemy musieli mieć ? Maaatko…

Oczywiście Arek bardzo się ucieszył na tę wiadomość,  no bo lepiej się przemęczyć 2 lata, a potem mieć odchowane. No tak, tylko to mama cały dzień przebywa z tymi dziećmi, a tata przychodzi na czas kąpieli, ha ha.

Przenosimy się z pokoju Heli do sypialni rodziców, bo to tu stoi kołyska niemowlaka. Wszystko już prawie gotowe, ochraniacz na szczebelki, miękka grzechotka..

Hela z dumą siada w kołysce, choć dużo bardziej woli harce na łóżku i gilgotki na welurowym kocyk la Millou. Chowamy się i nie ma nas, najprostszy patent na bananowy uśmiech na buzi!

Początek drugiej ciąży wcale nie był kolorowy: brak energii, ciągle mi się chciało spać i do tego mdłości, a pod koniec 3 miesiąca czekała nas przeprowadzka. Pomyślałam wtedy, że nie wiem jak ja to wszystko spakuje, ogarnę, posprzątam, jak mi się chce spać… No ale dzięki pomocy rodziny udało się i mogłam wić sobie nasze wymarzone gniazdko z ogródkiem:) Oczywiście jak przestało mnie mdlić i wróciła dobra energia. Nie czułam się już tak super jak w pierwszej ciąży. Mając drugie dziecko , które jeszcze nie wszystko rozumie i czasem potrzebuje wskoczyć na ręce mamy… to nie jest proste!

Myśl, że już w sumie jestem na końcu drogi napawa mnie optymizmem. Do tego wicie kąta dla nowego członka rodziny, sprawia, że już nie mogę się doczekać tego momentu.  Akcesoria, ubranka…. są takie piękne, nie mogę przestać kompletować wyprawki, to uzależnia!

Dziewczyny, wyglądacie razem cudnie, nawet jak Hela ucieka nam lekko z kadru! Dwie ciąże, dwie różne opowieści i podwójna energia, Aga trzymamy kciuki!

zdjęcia: Kasia Rękawek

W naszej selekcji znajdziecie produkty LaMillou obecne na zdjęciach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama