miejsca, Podróże

Bieszczady

W Bieszczady jeździłam od dawna. Najpierw sama, jeszcze na studiach, ze spaniem na sianie. Fascynowały mnie przestrzenie połonin, drewniane cerkwie w małych wioseczkach. I cisza! Później kolejno ciągnęłam tam swoich bliskich. I choć może nie są to góry będące wyzwaniem wspinaczkowym, to swoją przestrzenią, spokojem, ciszą urzekają wszystkich po kolei.

Niestety mamy tam bardzo daleko. Kiedy pojawiła się nasza najstarsza córka, postanowiliśmy zmierzyć się z odległością i spędzić tam jej pierwsze urodziny. Udało się! Nasze dzieci, na szczęście, na dźwięk zapinanych pasów natychmiast zasypiały, a nawet kilkugodzinna podróż, nie była aż tak straszna, jak głosiły ludowe mądrości: „z dziećmi tylko nad morze albo wcale”. I teraz chcę wrócić tam znów. I mam plan. Jechać na długo, odwiedzić stare kąty, zobaczyć, jak się zmieniły i odkrywać nowe, bo sporo musiało się zmienić. Ale na pewno nie zmieniło się jedno. Góry stoją. A my będziemy się wspinać, żeby w schronisku świętować przebytą drogę. Wieczorem przy ognisku będziemy zawodzić wymyślane piosenki. Kto wie, może zmieścimy do samochodu gitarę? Od czego zaczniemy? Dołączcie do naszego planu. Mamy dla Was kilka miejsc, które musicie zobaczyć, adresy dobrego wypoczynku i miejsca z pysznym jedzeniem.  Ruszamy!

Zacznijmy od zapory na Solinie. Wiemy, że w sezonie kłębią się tam turyści. Ale lubimy widok Soliny z góry. Możecie też wypożyczyć kajaki, wypłynąć w rejs statkiem i koić oczy widokiem wody. Jeśli uda Wam się ominąć tandetne stragany, ruszcie w stronę Polańczyka poszukać bardziej kameralnej plaży. Tam będziecie mieli możliwość odpocząć z książką, nie będziecie musieli walczyć o miejsce na piasku. Puszczajcie kaczki i magazynujcie siły do wyprawy w góry.

Waszym celem niech będzie Chata z Gliny w Baligrodzie. Ekologiczny, duży dom z gliny. Idealny dla małych alergików. Z tarasem z pięknym widokiem na góry. Dostaniecie w pełni wyposażoną kuchnię. Dzieciaki będą miały plac zabaw, Wy saunę i piękne, wygodne wnętrza. Możecie właściwie z niego nie wychodzić. Wiem, wiem….kusi, żeby tak po prostu siedzieć na tarasie, pić kawę i patrzeć w przestrzeń. Ale ruszcie się. Mamy dla Was plan. A Chata z Gliny niech będzie idealnym miejscem wypadowym.

zdj1

zdj2

zdj3

Ruszcie na spacer Doliną Potoku Rabskiego. Świetnie utrzymane ścieżki, miejsca widokowe i miejsca na ognisko. Ale najważniejsze jest, że nieopodal rezerwatu Gołoborze jest miejsce, gdzie można znaleźć prawdziwy górski kryształ. Na koniec zajrzyjcie nad Jeziorko Bobrowe.

zdj4

A później spakujcie przekąski, dużo przekąsek i ruszcie na trochę dłuższą wyprawę do wieży widokowej na górze Korbania. Tylko pamiętajcie o lornetkach. Widok zapiera dech w piersiach. I mamy dla Was jeszcze jedno zadanie. 7 km od chaty rośnie Lasumiła – największa jodła w Polsce. Policzcie, ile osób jest potrzebnych do objęcia tego drzewa.

Teraz jedziemy dalej. Do wyboru macie przepiękne miejsca noclegowe, które pozwolą Wam zajrzeć w najodleglejsze zakątki gór.

Borsuczyna i Horb (w pensjonacie Borsuczyna szukajcie pani Eli, która o Strzebowiskach wie wszystko). – zlokalizowane blisko szlaków, daleko od cywilizacji z prawdziwym bieszczadzkim klimatem.

zdj5

zdj6

Dolistowie – to hamaki, pokazy nocnego nieba, bajeczna kuchnia, przepiękne dojście nad San. I kuchnia…same pyszności. Taki trochę bieszczadzki raj.

zdj7

zdj8

zdj9

Zagroda Magoda – przepiękna chata, z uroczymi detalami. Prawdziwy dom z cudownymi gospodarzami, którzy mają moc przyciągania do siebie wyjątkowych gości. Każdego dnia tworzą wyjątkową atmosferę miejsca, gdzie zawsze jest drewno do kominka, gdzie pachnie świeżym pieczywem, gdzie jest jak w domu.

zdj11

zdj12

zdj13

Przystanek Cisna – dla fanów wegetariańskiej kuchni, wspólnych posiłków, położony na uboczu wsi. Miejsce, gdzie możesz delektować się ciszą i spokojem.

zdj14

zdj15

Jeśli wybraliście miejsce do spania, czas ruszać w góry. Nie musicie wymyślać długich, trudnych tras. Wyprawa ma być przyjemna i dla Was, i dla dzieciaków. Na początek wybierzcie krótkie, proste wejście. Na szczycie zaplanujcie piknik, długi odpoczynek.  Na drogę weźcie lornetki, lupy. Pozwólcie dzieciakom robić zdjęcia. Niech prowadzą dziennik z wyprawy. Zacznijcie od Chatki Puchatka. Na wszelki wypadek wyjaśnijcie, że ani Puchatka, ani Kłapouchego tam jednak nie zastaniecie, ale widoki na Połoninę Caryńską będą niezapomniane. Jeśli macie wytrenowane nogi spróbujcie wejść z dzieciakami na Tarnicę, ale uzbrójcie się w cierpliwość, powrót do Wołosatego jest żmudny i najmniej przyjemny. Ale jeśli będziecie mieć szczęście na końcu trasy, szutrowej drogi, może zatrzymać się jakiś przyjazny mieszkaniec, którzy podrzuci Was do celu.

 

Za czasów bez dzieci wyjazd w góry był dla mnie wyłącznie chodzeniem po górach, spaniem w namiocie i godzinami rozmów przy ognisku.  Teraz z dzieciakami jest i musi być zupełnie inaczej. Mamy dla Waszych dzieciaków miejsca, w których odpoczną nogi. Zajrzyjcie do minizoo w Lisznej. Pokażcie im żubry w zagrodzie w Mucznem. Może traficie akurat na porę ich karmienia?

Jeśli nie chcecie dzieci nieść na plecach i potrzebujecie miejsca na spacer z wózkiem polecamy torfowiska Tarnawa. Możecie iść na jagody, śledzić ślady zwierząt w błocie i patrzeć na góry trochę z boku. Ale za to plecom lżej.

Bieszczady to nie jest miejsce, w którym szuka się rozrywki, kolorowych placów zabaw. To miejsce, w którym trzeba zaszyć się w zieleni, łazić po krzakach, leżeć na łąkach, oglądać świat ze szczytów. Warto też nie robić nic. Wstać rano w jednym z polecanych przez nas miejsc i patrzeć na zieleń, wąchać wiatr, brodzić po strumieniach.

Ale nie samymi marzeniami i widokami człowiek żyje. Jeść też trzeba. Polecamy Wam kilka miejsc, z których nie wyjdziecie głodni.

Jeśli kochacie jeść (w tym miejscu królują ogromne porcje) i jeśli lubicie dziczyznę zajrzyjcie do Wilczej Jamy.

Dzieci na pewno pokochają Chatę Wędrowca. Największe naleśniki z jagodami tylko tutaj. Ogromne, ze śmietaną, miodem, cukrem pudrem. Prawdziwa rozpusta.

zdj17

Paweł nie całkiem święty – lokalne pyszne jedzenie z widokiem zapierającym dech w piersiach. Może obsługa trochę zawodzi, ale gdy zobaczycie gospodarzy, ich zaangażowanie i gdy dostaniecie jedzenie, poczujecie bieszczadzkie niebo w gębie.

zdj18

Nie bójcie się gór z dziećmi. Nawet z tymi małymi. Dobre nosidło, dużo przekąsek, wody, rozsądnie zaplanowana trasa, apteczka, wygodne buty, koniecznie coś na głowę, mocne plecy ojca i można ruszać przed siebie!

Jeśli starsze dzieciaki stawiają opór, musicie być bardziej kreatywni, ale dobrze sprzedana historia na dole, może nieść małego człowieka przez cały szlak;) Zróbcie mapę,  zeszyt podróżnika, szukajcie skarbów, weźcie lornetki. Nawet te duże marudy nie zorientują się, gdy będą już na górze. A tam piknik! I wielkie świętowanie wędrówki! No później jeszcze trzeba zejść…Dacie radę!

zdj19

zdj20

zdj21

Przewodnik po Bieszczadach dla ladnebebe przygotowała Beata z notsofar.pl

Leave a comment 3 komentarze

  1. Ciarki mi przeszły po całym ciele po przeczytaniu artykułu. Kochamy z Mężem góry, w tym roku planujemy rozkochać dzieci w Bieszczadach. Dziękuję za przepiękny przewodnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama