Dziecko, inspiracje

11 zdjęć dzieci

Zdjęcie dziecka nie musi być nudne. Słodkie jak przyschnięta do papierka landrynka albo jak rozpuszczona czekoladka. Uważnie i z czułością wykonane opowie o dziecku więcej niż wszystkie gesty i słowa razem wzięte.

Przypomnijcie sobie zestawienie zdjęć taty i mamy – w dwóch odsłonach (tu i tu). Zwykle pojawiały się na nich także dzieci, ale wyłącznie jako postaci dalszego planu. Pora, by zajęły cały kadr – zatroskane, naburmuszone, śpiące, straszące albo przestraszone, łykające rzęsisty deszcz. Dzieciaki, to o was. Pięć zdjęć nawiązuje do klasyki fotografii, pozostała szóstka to osobiste wybory – mój i moich redakcyjnych koleżanek, które z uwagą przejrzały swoje artykuły i wskazały te najlepiej wycelowane w serce odbiorcy. Tak oto powstało 11-stopniowe zestawienie fotografii dzieci, którym chciałabym się z wami podzielić. Proszę bardzo. Życzę przyjemności.

*

Catching the rain, fot. Robert Doisneau, lata 50.

Doisneau zasłynął zdjęciem całujących się Francuzów – no wiecie którym. A mówię o tym dlatego, że to jeden z przejawów jego zainteresowania tym, co działo się na ulicy. Zwany humanistą fotografii, portretował przejawy tego, co w powojennym krajobrazie przynosiło ulgę, radość i pozwalało wierzyć w lepsze jutro. Pięknie patrzył na dzieci złapane na gorącym uczynku z rozdziawionymi ustami na paryskiej ulicy, łapiące krople deszczu do buzi i filiżanek. Z zamkniętymi oczami, bo tak się przyjemniej łapie.

*

Louis & Lola, autor nieznany, 1912

Przypatrzcie się dobrze tej dwójce. Louis i Lola to początkowo błędnie zidentyfikowane dzieci, które przeżyły katastrofę Titanica. Zamieszanie z imionami spowodowane było faktem, że ich ojciec, który zresztą zginął na pokładzie statku, planował wywieźć chłopców do Stanów Zjednoczonych, nie informując o tym matki. Dlatego też zakupił bilety na fałszywe imiona i nazwiska. W rzeczywistości ze zdjęcia patrzą się na nas 4-letni wówczas Michel i 2-letni Edmond Navratil, których szczęśliwie zidentyfikowała matka, widząc zdjęcie dwójki ocaleńców w lokalnej gazecie. A wiecie, co się potem z nimi stało? Edmond pracował jako dekorator wnętrz i architekt, ale trafił do więzienia w czasie II wojny światowej i jego zdrowie zostało mocno nadwerężone – umarł młodo, mając 43 lata. Michel natomiast, profesor filozofii, dożył sędziwego wieku 92 lat, stając się tym samym ostatnim żyjącym pasażerem Titanica.

Stąd czerpałam inspirację. Szacunek!

 

*

‘Rat’ and Mike with a Gun, fot. Mary Ellen Mark, 1983

Ta to miała oko. Mary Ellen Mark złapała za aparat jako 9-latka, od tamtej pory wiedziała, że to jest jej świat, że to ma w życiu robić. Przez lata związana z najbardziej wpływowymi magazynami na świecie, jak New York Times, Rolling Stone czy Vanity Fair, nie mogła usiedzieć na ciepłej posadce wśród sympatycznych i bezpiecznych tematów i wciąż wymykała się fotografować ulice i prawdziwych ludzi, żyjących na krawędzi, pod prąd, inaczej i trudniej. Pacjenci szpitali psychiatrycznych, bezdomni, prostytutki i uciekające z domów dzieci to jej ulubieni bohaterowie. Z czułością i szacunkiem portretowała ich zdeterminowane, ale trochę wystraszone twarze, przedwczesną dorosłość, poczucie zagubienia. Na zdjęciu poniżej zobaczycie dwóch kumpli, 16-letniego Rata (po lewej) i 17-letniego Mike’a chowającego pod kurtką Colt 54. Mike zapewniał fotografkę, że ma go tylko do obrony przed złodziejami. Obaj chłopcy uciekli z domów właśnie do Seattle – gdzie powstało to zdjęcie, tylko dlatego, że Mike kiedyś tutaj mieszkał, więc nie było ono takie całkiem obce. Mam nadzieję, że chłopakom ułożyło się w życiu.

*

Isabella as a ghost, fot. Nan Goldin, 2002

Amerykańska fotografka zwykła poruszać trudne tematy. Środowiska gejowskie, queerowe pociągały ją najmocniej, to na tych zdjęciach wypracowała swój charakterystyczny styl fotografowania, nieoczywisty i oniryczny, a jednak boleśnie dosłowny. W 2014 zrobiła jednak krok, którego wielu się po niej nie spodziewało. Wydała album ze zdjęciami dzieci – swoich wnuków lub dzieci przyjaciół, które wykonała na przestrzeni ostatnich 30 lat. Na 380 stronach książki ,,Eden and After” umieściła ujęcia młodocianych istot, które w jej opinii, są najbliżej sensu życia, jeszcze na tyle otwarte, wrażliwe i nieskażone, że potrafią go dostrzec i cieszyć się nim. Isabella jest najżywszym ucieleśnieniem tych cech – córka wieloletniego współpracownika Goldin straszy zgromadzonych wokół niej dorosłych, maszerując w jednym buciku i z podniesionymi w górę rękami, bardzo groźna. Buuu!

*

Sleeping Francesca, fot. Ferdinando Scianna, 1972

Czy wiecie, że przeciętny człowiek przesypia 1/3 część życia, a tylko 6 lat z tego całego zapasu czasowego przeznacza na śnienie? Francesca, córka włoskiego fotografa Ferdinando Scianna, członka elitarnego klubu Magnum Photos od 1989 roku, śpi pięknie. Spokój w skondensowanej formie, letnie popołudniowe znużenie i relaks na miękkim materacu, z tyłu kafle z niepokojącym obrazkiem. Francesca chce spać, nic jej nie zbudzi, żaden huk. Jej ojciec bardzo intensywnie zaangażował się w badania nad snem – na ich podstawie stworzył cykl fotografii poświęcony tej błogiej czynności.

*

Ej, Ładnebebe zdjęciami dzieci stoi. Toteż zapytałam moje redakcyjne koleżanki o ich ulubione zdjęcia z sesji publikowanych w naszym przepastnym serwisie. I tak powstała galeria obrazków, która z wielką mocą szarpnęła nas wszsytkie za serca. Klikając w hasło ,,wybór …” możecie przypomnieć sobie cały post.

Wybór Małgosi

Wybór Marty

Wybór Pauliny

Wybór Bożeny

Wybór Kasi

Wybór Dominiki

 

*

Tekst: Dominika Janik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama