Focus na temat, Zakupy

Zabawa w podróży

Wakacje to czas długich podróży z maluchami. Mamy dla was dzisiaj inspiracje, czym zająć dziecko, gdy do celu daleko, a pomysłów na zabawę brak. Pomysły zdradza Kasia, mama Teo. Ma dla was kilka propozycji, które warto wziąć pod uwagę, planując podróże z dziećmi. 

Dzieci są różne, wiadomo, moje nie usiedzi. Moje nosi. Moje ma misję przebiec kulę ziemską w drugim roku życia i naprawdę skupianie uwagi nie jest jego mocną stroną. Przyznaję bez bicia, że kiedy w podróży jest naprawdę ciężko, wyciągamy tablet i puszczamy mu bajki. Kto tak nie robi? Ale tym razem wzięłam sobie za punkt honoru, aby zająć moje dziecko na dłużej niż 15 minut za pomocą zabawek i wszelkiej możliwej dostępnej materii.

Matka roku pomyślicie? No daleko mi do niej, ale do rzeczy. Loty były dwa, a każdy po 3 godziny, więc pole do popisu duże. Dziecko nieśpiące, niezmęczone, marudzące. Idealne do testów. Skupiłam się na zabawkach małych, takich które po pierwsze można spakować do torby – i zostanie miejsce na pieluchy i jedzenie – a po drugie, taki, które podczas zabawy nie wymagają kilometrów podłogi. Totalnie zachwyciło mnie moje odkrycie – nowa marka w Polsce Mudpuppy, która tworzy zabawki typowo podróżnicze (małe, sprytne, magnetyczne, pakowane w woreczki). Wybrałabym więcej, ale ograniczała mnie przestrzeń. Zobaczcie sobie, ile tego jest np: TUTAJ.

U nas zawsze na pierwszym miejscu są książeczki. Ale mój Teo ukochał sobie takie brokatowe ze Świętym Mikołajem oraz elfami. Bardzo lubi też te najbrzydsze rymowanki z kaczuszkami. Są w koszmarnym stanie, pogryzione, poślinione i umemłane, dlatego oszczędzę wam widoku tego piękna na zdjęciach i skupię się na zabawkach. Ale właściwie, to jak nam poszło i które zabawki się sprawdziły?

Kubek plastikowy

No wiadomo, zawsze i wszędzie ukochany gadżet każdego malucha. Można zabrać rodzicowi, nalać płynu, wylać go, zgnieść, wydawać dziwne odgłosy, zgniatać, składać jeden na drugi w wieże. Marzenie!

Tablica książka pory roku JANOD

Moja ulubiona zabawka z listy. W poręcznej skrzyneczce znajduje się zestaw magnesów, tablica magnetyczna i karteczki do podmieniania tła. My wybraliśmy Pory roku. Bohaterami zabawki są mama, tata i dzieci. Do tego mamy zestaw ubranek dla nich na każdą pogodę. Bardzo fajna zabawka. Wciąga na długo, bo oprócz samej rozrywki, wynikającej z przyczepiania magnesów, można opowiadać historię. Tych książeczek jest masa, tu możecie wybrać najlepszą dla waszego dziecka.

Balony

To nasz patent, ale nie wiem, czy sprawdzi się u każdego. Nasze dziecko kocha balony! Zabieramy opakowanie pustych balonów (które zajmują skandalicznie mało miejsca) i zaczynamy zabawę. Nadmuchany balon na lotnisku jest piłeczką dla dziecka. Często elektryzujemy balony o włosy i magicznie przyczepiają się do powierzchni. Dla dziecka szał. W samolocie dmuchamy balony, Teo łapie je w rączki i dziwi się, że powietrze uchodzi. Trzeba tylko uważać, aby balon nie pękł, bo po pierwsze – huk, a po drugie – płacz malucha.

Puzzle sensoryczne budowa Mudpuppy

Puzzle dla maluszków – mogą być tymi pierwszymi. Jeśli dziecko jeszcze nie jest w stanie ich ułożyć, to może je sprawdzać, dotykać (mają różne faktury), gryźć. Możecie wspólnie podczas podróży składać pojazdy i tworzyć niesamowite historie. Bardzo na tak!

This slideshow requires JavaScript.

Chusteczki higieniczne

Nie znam maluszka, którego nie fascynowałaby zabawa chusteczkami higienicznymi. Można spakować małe opakowanie i serwować maluchowi po jednej przyjemności. Albo pójść na całość i zabrać duże opakowanie z chusteczkami wyciąganymi z góry. To już jest wypas, nie oszukujmy się. Chusteczki to świetna zabawa, ale warto pilnować, aby nie zostawić po sobie bałaganu.

Superbohaterowie puzzle kolorowanka Mudpuppy

Rewelacyjne puzzle dla starszych dzieci. Nasz Teoś okazał się jeszcze za malutki, ale my bawiliśmy się bardzo dobrze. Puzzle są czarno-białe i można je kolorować za pomocą dołączonych kredek. Opakowanie jest maleńkie, więc wszędzie się zmieści. Generalnie pokochałam wszystkie te zabawki Mudpuppy, one są stworzone do podróży. Dołączonymi kredkami można też rysować po prostu, tylko spakujcie jakieś kartki.

Zwierzątka ZOO – magnetyczne klocki 3D Janod

Przepiękne są te zwierzątka, wielbię je za design. Są to figurki magnetyczne, które można układać w pionie lub w poziomie, a do tego wymieniać zwierzakom brzuszki i nóżki. Opowiadać historie, bawić się w teatrzyk, wydawać dźwięki. Teo bawił się nimi dłuższą chwilę, szczególnie wtedy, kiedy okazało się, że magnesy stykają się z lotniskowymi ławkami.

Naklejki na rolce pojazdy Mudpuppy

Maleńkie pudełeczko, a skrywa tyle zabawy. Wystarczy, że dziecko pociągnie za mały wystający kawałek folii, a rozwinie całą masę naklejek. My robiliśmy z nich tatuaże, naklejaliśmy na ciuchy i na kartki. Naklejki łatwo się odklejają, więc bez obaw. Wzory są śliczne i znajdziecie ich olbrzymi wybór.

Puzzle w saszetce pojazdy Mudpuppy

Kolejne puzzle, ale nie mogłam się im oprzeć, bo zajmowały tak mało miejsca i bardzo mnie zaintrygowały. Puzzle te mają bardzo duże części, więc każda jest trochę jak strona w książeczce. Są lekkie, poręczne i zamykane w saszetce. Idealne w podróż.

This slideshow requires JavaScript.

Pociąg drewniany farma Janod

Brum brum! Wsiadać, drzwi zamykać, odjazd! Magnetyczny pociąg mknie przez fotele w samochodzie, samolocie, mija rozkładany stolik i ląduje na kolanach mamy. Muuuuuu! Krowa ma już dość trawy i również wsiada z nami. Co za emocje! Pociąg ma dobre magnesy, przez co kolejka gładko jedzie. Ja pociąg przewożę w lnianym woreczku i w takiej formie nic się nie gubi i nie zajmuje dużo miejsca. Jeśli chodzi o Janod – uwielbiam jeszcze takie małe drewniane figurki, z których można układać historie, bardzo duży wybór takich zabawek znajdziecie tutaj.

I teraz coś dla mamy, która musi to wszystko spakować TORBA BEABA Geneva SMART COLORS

Zakochałam się w tej torbie. Przerobiłam już przez ostatnie 2 lata chyba wszystkie marki toreb dla mam, bo miałam to szczęście je testować. I szczerze? Jeśli planujecie lot z dzieckiem albo podróż samochodem, to tylko ta. No może jeszcze plecak, ale w plecaku nie ma tylu przegródek i sprytnych rozwiązań.

Ale od początku. Ta torba jest duża, ale nie na tyle wielka, że nie zmieści się pod wózkiem. Idealnie wchodzi. Ma z przodu doczepianą mniejszą saszetkę z przewijakiem i przegródkami na pieluchy, a nawet telefon mamy i inne drobiazgi. Dlaczego to jest super? Ponieważ w samolocie jest bardzo mało miejsca w łazience i nie musisz ładować się przez środek z wielką torbą i bobasem na rękach. Nie musisz tez łapać w ręce pieluchy z chusteczkami. Odpinasz przednią saszetkę i w drogę. Kocham to! A to nie wszystko.

 

This slideshow requires JavaScript.

Torba ma z tyłu taką sprytną kieszonkę, dzięki której możemy ją zainstalować na walizce i wygodnie przenosić. W środku ma kilka przegródek oznaczonych przydatnością. Więc już nie szukasz: gdzie słoiczek, gdzie pieluszka, gdzie książeczka. Patrzysz na rysunki. Mega! Co więcej, w zestawie jest torba termiczna na jedzenie. Boczne kieszonki są płaskie, ale mają wbudowaną taką jakby gumkę i spokojnie zapakujecie tam butelkę z wodą czy mleczkiem.

Jest również dodatkowy pasek i pokrowiec na smoczek przy rączce. Nie wymyśliłabym tego lepiej. Torba na zdjęciach nie wydawała mi się jakaś bardzo zachęcająca, ale na żywo wzór jest prześliczny. Ja mam szarą, ale jest sporo kolorów. Torba jest świetnie wykonana i warta swojej ceny.

 

Tekst i Zdjęcia: Kasia Ciejka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama